Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 29 sierpnia 2015, 11:47

autor: Kwiść

Lubi gry trudne, ładne lub z dobrą fabułą. Nie kończy ich przez LoL-a i Overwatcha. PS Vita FTW!

Recenzja gry Until Dawn – śmiertelne konsekwencje naszych decyzji w horrorze na PS4

Po wydaniu takich tytułów jak Heavy Rain, Beyond: Two Souls czy The Order: 1886 firma Sony dokłada do swojego katalogu kolejny interaktywny film. Czy Until Dawn zasłuży w tej kategorii na Oscara?

Recenzja powstała na bazie wersji PS4.

PLUSY:
  • ciekawa historia z zaskakującymi zwrotami akcji;
  • świetny klimat;
  • stałe poczucie zagrożenia;
  • wybory, które mają znaczenie;
  • udany angielski dubbing;
  • bardzo dobrze wykonane modele i animacje postaci.
MINUSY:
  • niektóre irracjonalne zachowania bohaterów potrafią zirytować;
  • schematyczna eksploracja;
  • nierówny polski dubbing;
  • brak płynności animacji w pewnych scenach.

Until Dawn to kolejne podejście Sony do interaktywnych filmów. Gatunku określanego przez wielu jako przyszłość elektronicznej rozrywki, który – podobnie jak sprzęt VR – cały czas nie może przebić się do świadomości masowego odbiorcy. Czy tym razem będzie inaczej? Przekonamy się o tym pewnie dopiero po ogłoszeniu pierwszych raportów sprzedaży, ale jeśli chodzi o jakość wykonania, Until Dawn nie ma się czego wstydzić.

Fabuła gry opowiada o losach ósemki nastolatków, którzy w celu upamiętnienia tragicznych wydarzeń, jakie miały miejsce rok wcześniej, spotykają się w odizolowanej od cywilizacji górskiej posiadłości. Jak łatwo się domyślić, sprawy szybko się komplikują. Coś, co miało być przyjemnie spędzonym czasem w gronie starych znajomych, błyskawicznie przekształca się w śmiertelnie niebezpieczną grę z tajemniczym psychopatą. Historia jakby żywcem wyjęta z klasycznego slashera pokroju Piątku, trzynastego czy Koszmaru z ulicy Wiązów. Choć gra zdecydowanie skierowana jest do fanów tego typu horrorów, to na szczęście scenariusz nie okazuje się wcale sztampowy, a jego autorzy potrafią świetnie bawić się konwencją, wprowadzając wiele ciekawych zwrotów akcji. Przez dużą część rozgrywki zastanawiamy się, czy w grę faktycznie wchodzą wątki paranormalne, czy też jest to w pełni realistyczna historia. Warto również pochwalić twórców za możliwość wcześniejszego rozwikłania większości zagadek. Wymaga to co prawda sporej spostrzegawczości i wyobraźni, a liczne fałszywe wskazówki nie ułatwiają zadania. Nie jest to jednak kolejna z tych historii, w których najważniejsze fakty wychodzą na jaw na samym końcu i wszystkie nasze poprzednie domysły tracą jakikolwiek sens.

Historia zaczyna się jak u Hitchcocka, czyli od naprawdę mocnego uderzenia. - 2015-08-28
Historia zaczyna się jak u Hitchcocka, czyli od naprawdę mocnego uderzenia.

Tym, co zniechęcało mnie do rozpoczęcia sesji z Until Dawn, był mój mało życzliwy stosunek do głównych bohaterów opowieści. Ósemka nastolatków imprezujących w posiadłości syna milionera? To nie może się udać! Jak mam przejąć się losami postaci, których po prostu nie lubię? A jednak. Wprawdzie bohaterowie Until Dawn są typowymi nastolatkami z amerykańskich filmów, niemniej zupełnie mi to nie przeszkadzało. Duża w tym zasługa dobrze napisanych dialogów. Dzięki czemu otrzymaliśmy postaci z krwi i kości. Czasami głupie i denerwujące, ale mimo wszystko wiarygodne. Jest to bardzo ciekawa odskocznia od wcielania się w kolejnego przerysowanego superbohatera, który ratuje świat przed zagładą czy bez mrugnięcia okiem zabija zastępy wrogów.

Scenariusz Until Dawn to kawał dobrze napisanego tekstu, ale niestety jego twórcy nie ustrzegli się kilku mniejszych i większych potknięć. Najbardziej irytujące z nich, to zupełnie irracjonalne zachowania niektórych postaci. Dobrze obrazuje to następująca scena. W pewnym momencie gry grupa nastolatków postanawia ukryć się przed grożącym im niebezpieczeństwem w piwnicy. Są tam zupełnie bezpieczni i mogą spokojnie poczekać na ratunek. Co robią zamiast tego? Jeden z nich stwierdza, że idzie do najbardziej niebezpiecznej lokacji w grze, żeby zdobyć przedmiot, który pozwoli mu szybciej uciec. Dlaczego to robi? Bo nie chce ryzykować (!) tych kilku godzin w piwnicy. Jakiś czas później rusza za nim cała pozostała ekipa, od której ponownie odłącza się jeden z bohaterów – bez żadnego uzbrojenia (!). Takich przypadków jest na szczęście mało, ale jak już się pojawiają, to potrafią mocno zirytować.

Recenzja gry Until Dawn – śmiertelne konsekwencje naszych decyzji w horrorze na PS4 - ilustracja #3

Bohaterowie Until Dawn powielają archetypy amerykańskich licealistów do jakich przyzwyczaiło nas Hollywood. Na szczęście idealnie pasują oni do konwencji gry.

Wilkołak występuje w Puszczy - Recenzja gry Werewolf: The Apocalypse - Heart of the Forest
Wilkołak występuje w Puszczy - Recenzja gry Werewolf: The Apocalypse - Heart of the Forest

Recenzja gry

Powrót do świata żywych wilkołaków ze Świata Mroku okazuje się ambitniejszy niż mogliśmy przypuszczać – Werewolf: The Apocalypse - Heart of the Forest to bowiem ciekawa gra tekstowa, która spróbuje udowodnić, że czytelnictwo w Polsce nie jest w odwodzie.

Recenzja Tell Me Why – przerost treści nad formą
Recenzja Tell Me Why – przerost treści nad formą

Recenzja gry

Nowa Gra twórców Life is Strange zaskakuje delikatnością, z jaką przedstawia relacje między bohaterami oraz historią, która łapie za serce i co chwilę odkrywa przed graczem nowe niespodzianki.

Recenzja Beyond a Steel Sky - gry, na którą czekaliśmy 25 lat
Recenzja Beyond a Steel Sky - gry, na którą czekaliśmy 25 lat

Recenzja gry

Beyond a Steel Sky udowadnia, że na właściwy sequel warto poczekać nawet ćwierć wieku. Albo, że i dziś warto zapoznać się z 26-letnią grą z Amigi, by lepiej bawić się przy tej nowszej produkcji.