Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Filmy i seriale

Filmy i seriale 16 sierpnia 2020, 09:30

autor: N.S.

Wielka klapa, świetny film – dobre dzieła, które zaliczyły finansowe wtopy

Niektóre z kultowych, uwielbianych filmów wcale nie przyniosły twórcom sukcesu kasowego. Przedstawiamy dzieła, które – chociaż świetne – w kinach poległy finansowo, często ze stratami.

Czy przyszłoby Ci do głowy, że takie sławy jak Quentin Tarantino, David Lynch czy Miloš Forman mają na swoim koncie finansowe wtopy? Nawet największym reżyserom Hollywood zdarzyło się stracić miliony dolarów przez słabą sprzedaż biletów. Nie oznacza to jednak, że powinęła im się noga i zrobili po prostu nieudany film. Często przyczyny niepowodzenia były zupełnie inne – nieodpowiedni marketing, skrajne niezrozumienie czy zły moment premiery. W historii kina można znaleźć wiele przykładów filmów, które w swoich czasach kompletnie nie cieszyły się popularnością, a po latach wzbudziły zachwyt wśród widzów na całym świecie.

Większość z wymienionych w tym zestawieniu filmów najprawdopodobniej widzieliście lub chociaż o nich słyszeliście. Ale czy zdawaliście sobie sprawę z ich trudnych początków? Przyczyny miernego wyniku tych filmów w box office mogą Was zaskoczyć. Przekonajcie się, jakie hity i kultowe klasyki zostały przeoczone lub niedocenione w dniu swojej premiery. Oto trzynastu kinowych pechowców, którzy mimo wszystko znaleźli drogę do serca widzów.

Blade Runner (Łowca androidów)

  1. Co to? Adaptacja słynnej cyberpunkowej książki Philipa K. Dicka – Czy androidy śnią o elektrycznych owcach? z 1968 roku
  2. Rok produkcji: 1982
  3. Budżet: 30 mln USD
  4. Przychody z Box office: 41,5 mln USD
  5. Gdzie obejrzeć: Chili, iTunes, Rakuten

Współcześnie zainteresowanie cyberpunkiem odżyło na nowo, ale początków tego gatunku można dopatrzeć się już w latach 60. i 70. XX wieku. Łowca Androidów jest adaptacją książki Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?. Philip K. Dick nie był zbyt doceniany – jego dzieła cieszyły się o wiele większą popularnością dopiero po śmierci autora. Zmarł niedługo przed premierą filmu, który był pierwszą realizacją kinową na podstawie jego książki.

Blade Runner Ridleya Scotta raczej był luźną adaptacją niż ekranizacją. Do dziś zachwyca wyjątkowym klimatem, łączącym kino noir z cyberpunkiem. Na tamte czasy budżet filmu był ogromny. Efekty specjalne i wyjątkowa scenografia do dziś robią wrażenie. Docenić na pewno można też świetne aktorstwo oraz próbę poruszenia ważkich tematów. Pierwowzór literacki przedstawiał trudne, gorzkie rozważania o człowieczeństwie, religii, granicach postępu itp. Film skupił się na wątku ekologicznym i metafizycznym, znacznie upraszczając przedstawioną historię.

W chwili premiery Łowca Androidów wzbudził w widzach mieszane uczucia. Wydawał się zbyt mroczny, filozoficzny i trudny w odbiorze. Odbiorcy zostali także omamieni mylącymi trailerami, które ewidentnie zapowiadały typowy film akcji. Wiele osób kojarzyło też Harrisona Forda (grającego w filmie główną rolę) z postacią Hana Solo z Gwiezdnych wojen, więc oczekiwali czegoś w podobnym tonie.

W latach 80. SF głównie kojarzone było z podbojem kosmosu, kolorowymi kosmitami i niesamowitymi maszynami. Tak pesymistyczny, wymagający film przedstawiający dystopijną wizję przyszłości po prostu nie trafił w ówczesne gusta. W sezonie letnim zarobił tylko 26 milionów USD, co nie było może bardzo złym wynikiem, ale też nie najlepszym. Zainteresowanie widzów skradł E.T. Stevena Spielberga, mający premierę w podobnym czasie. W ostatecznym rozrachunku Łowca Androidów ledwo na siebie zarobił.

Blade Runner był nominowany do Oscara w dwóch kategoriach: za scenografię i efekty specjalne, ale film nie zdobył żadnej statuetki. Wraz z upływem lat zdobył rzesze fanów, zachwyconych tym absolutnie oryginalnym obrazem. Scenografia po dziś dzień jest inspiracją dla artystów z różnych dziedzin, a niezapomniany monolog w deszczu w wykonaniu Rutgera Hauera za każdym razem ogląda się z zapartym tchem. Wielu krytyków jest zdania, że Ridley Scott po prostu wyprzedził swoje czasy.

TWOIM ZDANIEM

Lubisz filmy Quentina Tarantino?

Tak
69,6%
Tak, ale nie wszystkie
22%
Nie
8,4%
Zobacz inne ankiety
Filmowe klapy, które wyszły wszystkim na dobre
Filmowe klapy, które wyszły wszystkim na dobre

O spektakularnych hollywoodzkich porażkach mówi się więcej niż o filmach przyzwoitych, które jednak nigdy nie wzbiły się na sam szczyt. I chociaż nie wszystkie klapy finansowe oznaczały niską jakość, niektóre wyszły kinu (i twórcom) na dobre.

Piękne sceny filmowe, bez których kino nie byłoby tym samym
Piękne sceny filmowe, bez których kino nie byłoby tym samym

Są sceny, bez których nie wyobrażamy sobie nie tylko współczesnego kina, ale i memowych templatek czy gifów. Są też takie, którymi można się po prostu zachwycać, bo olśniewają pod względem wizualnym. I najczęściej również narracyjnym.

Widziałem Tenet - z kina wyszedłem zmęczony
Widziałem Tenet - z kina wyszedłem zmęczony

Tenet Christophera Nolana to pierwszy poważny kinowy hit w czasach pandemii, dlatego też muszę Was ostrzec. Jeżeli przez ostatnie miesiące nie byliście aktywni filmowo, to może Was czekać rollercoaster wrażeń. Niekoniecznie tych pozytywnych.