Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać Artykuły PREMIUM

The Coffin of Andy and Leyley Publicystyka

Publicystyka 26 lutego 2024, 15:30

„To obrzydliwe! Nie mogę przestać oglądać!” Jak chorobliwa ciekawość ciągnie nas do mocnych treści?

Boże, czego tu nie ma. Toksyczna relacja, morderstwa, kult, kanibalizm, wątek kazirodczy. Ale czy obawy wobec kontrowersyjnego The Coffin of Andy and Leyley są uzasadnione? Czy to, że gra się w to tak dobrze, wynika z naszej chorobliwej ciekawości?

Przyznaję się bez bicia, lubię dramy. Każde dzieło kultury wywołujące zażarte dyskusje wśród internautów automatycznie budzi moją ciekawość. Dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok The Coffin of Andy and Leyley, gry tyleż niepozornej, co dramogennej, która niedawno rozpętała istną burzę w internecie. Mimo że myślałam, iż krążące o niej plotki są rozdmuchane.

Czy takie się okazały? W zasadzie nie. Gra rzeczywiście porusza bardzo kontrowersyjne tematy, zaczynając od problemów rodzinnych, a na ludożerstwie kończąc. Ale mimo że zawarte w niej treści mogą wydać się obrzydliwe i odpychające, szczerze mówiąc, od dawna nie wciągnęłam się tak mocno w żadną produkcję jak w opowieść o rodzeństwie Graves. I sądząc po ocenach The Coffin of Andy and Leyley chociażby na Steamie – nie jestem w tym osamotniona.

Skoro gra jest tak makabryczna, okropna i bluźniercza, to dlaczego gra się w nią tak dobrze? Pomijając (chwilowo) kwestię samej fabuły i gameplayu, duży w tym udział ma zapewne zjawisko nazywane w psychologii „chorobliwą ciekawością”.

TEKST PREMIUM

Treści premium mogą powstawać głównie dzięki wsparciu Was, czytelników. Prace nad takimi materiałami wymagają więcej czasu i wysiłku, więc jeśli chcecie czytać podobnego rodzaju content oraz wspierać jakościowe dziennikarstwo, to zachęcamy do kupna abonamentu.

A w tym czarnym, czarnym domu była czarna, czarna trumna

Zanim przejdziemy do psychologiczno-naukowych rozważań, przybliżę Wam pokrótce, czym w ogóle jest The Coffin of Andy and Leyley. Twórcy określają tę grę jako opartą na dialogach przygodówkę z elementami horroru. Tytułowych bohaterów, Ashley i Andrew, poznajemy w sytuacji z jednej strony nietypowej, z drugiej większości z nas dobrze znanej, biorąc pod uwagę wydarzenia z ostatnich lat. Rodzeństwo zostaje bowiem objęte kwarantanną z powodu pasożytów, które rzekomo znajdowały się w wodzie doprowadzanej do budynku, gdzie owa rodzina mieszka. Dwudziestokilkuletni bohaterowie zostają opuszczeni przez rodziców i zamknięci sami w dusznym, klaustrofobicznym lokum.

Flashbacki z pandemii. The Coffin of Andy and Leyley, 9Kit Studio, 2023. - „To obrzydliwe! Nie mogę przestać oglądać!” Jak chorobliwa ciekawość ciągnie nas do mocnych treści? - dokument - 2024-02-26
Flashbacki z pandemii. The Coffin of Andy and Leyley, 9Kit Studio, 2023.

Sytuacja przybiera jeszcze gorszy obrót, gdy strażnicy z jakichś powodów przestają dostarczać im jedzenie. Czuć klimat tytułowej trumny. Bohaterowie są odizolowani, piekielnie głodni i skazani wyłącznie na siebie.

Jak wiadomo, trudne warunki mogą zmusić ludzi do podejmowania różnych, nie zawsze słusznych decyzji. I tak też się dzieje w przypadku Ashley i Andrew (przy czym on wchodzi w to mniej, ona bardziej chętnie). Zaczyna się więc od zjedzenia zwłok sąsiada zamordowanego przez demona, a następnie zawarcia paktu z rzeczonym piekielnym duchem. Bohaterowie wstępują na drogę, z której nie ma już odwrotu (a może weszli na nią dawno temu?) i dążą do przetrwania (dosłownie) po trupach.

Więcej szokowania, gracz wytrzyma

Kiedy na pytanie, czy chcesz w grach kontrowersji, odpowiadasz „tak”, powstaje twór taki jak The Coffin of Andy and Leyley. Nic więc dziwnego, że kilka miesięcy temu w internecie zawrzało od gorących dyskusji na temat tego, jak obrazoburcza, makabryczna i szokująca jest to gra. Nie bez powodu. Poza tym, że rodzeństwo Graves posmakowało ludzkiego mięsa (niejednokrotnie i nie zawsze niechętnie), ma też na koncie kilka zabójstw (a licznik wciąż rośnie) i pakt z demonem. Wiele też wskazuje, że lubi się trochę bardziej i w inny sposób, niż spokrewnione ze sobą osoby powinny. Wątek kazirodczy był zresztą najszerzej komentowany w społeczności i wzbudził najwięcej kontrowersji, a fanów The Coffin of Andy and Leyley oskarżano o realizowanie w tej grze swoich perwersyjnych fantazji.

A więc tak, plotki na temat tej produkcji nie są wyssane z palca. A im dalej w las, tym ciemniej. Dowiadujemy się, że Andy i Leyley (zdrobnienia imion głównych bohaterów, którymi posługiwali się w dzieciństwie) od wczesnej młodości wykazywali co najmniej niepokojące zachowania. Nazwanie ich relacji niezdrową to silne uproszczenie i Freud miałby na ich temat bardzo dużo do powiedzenia. Zresztą nie tylko Freud. Psychologowie kliniczni zapewne również.

Mimo ciekawości podchodziłam do tej produkcji z dużą rezerwą. Obawiałam się, że tak mocne i w pewien sposób odpychające tematy, zwłaszcza kanibalizm i kazirodztwo, sprawią, iż nie będę w stanie w The Coffin of Andy and Leyley grać. Ale właśnie, ciekawość, o której już kilka razy wspominałam, zwyciężyła. Co więcej, obserwowałam przygody rodzeństwa z rosnącą fascynacją. Stan, w którym się znalazłam (oraz najprawdopodobniej inni fani tej gry), nazywa się w psychologii chorobliwą ciekawością.

Dla dobra nauki... i bezpieczeństwa

Jestem przekonana, że niejedno z nas nie mogło oderwać wzroku od czegoś obrzydliwego czy makabrycznego, mimo że czuliśmy, iż to niewłaściwe. Na pewno większość z nas kojarzy też tę dziewczynę, która z ogromną fascynacją słucha do snu podcastów z gatunku true crime, nierzadko bardzo obrazowych i szczegółowych.

Morbid curiosity, czy też w polskim tłumaczeniu – chorobliwa ciekawość, to zjawisko występujące dość powszechnie, i to nie tylko u ludzi. Polega na ciekawości dotyczącej zjawisk, które teoretycznie powinny być dla nas odpychające lub przerażające i wzbudzać negatywne emocje. Chorobliwa ciekawość odnosi się więc do wszelkich fascynacji przemocą i sprawcami przemocy, tematami tabu oraz tym, co powszechnie uważa się za obrzydliwe.

Zostało jeszcze 71% zawartości tej strony, której nie widzisz w tej chwili ...

... pozostała treść tej strony oraz tysiące innych ciekawych materiałów dostępne są w całości dla posiadaczy Abonamentu Premium

Abonament dla Ciebie

Karolina Cieślak

Karolina Cieślak

Psycholog z wykształcenia i z pasji. Od początku swojej kariery zawodowej pracuje w gamedevie jako UX researcher, a po godzinach wykłada UX design i psychologię gier na Uniwersytecie Dolnośląskim. Pierwsze kroki w dziennikarstwie stawiała na portalu Grajmerki. W grach najbardziej ceni nieliniowość, rozbudowaną fabułę, głębokie portrety psychologiczne postaci oraz użycie dużej ilości fioletu. Fanka Vincenta van Gogha, Juliana Tuwima, gry Night in the Woods i robienia na drutach. O różnych odmianach jabłek wie zdecydowanie więcej niż powinna.

więcej

TWOIM ZDANIEM

Czy zdarza Ci się sięgnąć po grę pod wpływem chorobliwej ciekawości?

Tak.
64,5%
Czasami.
7,9%
Nigdy.
27,6%
Zobacz inne ankiety
The Coffin of Andy and Leyley

The Coffin of Andy and Leyley

Najlepsze horrory na PC - 23 straszne gry, od których włos jeży się na głowie
Najlepsze horrory na PC - 23 straszne gry, od których włos jeży się na głowie

Aż strach się bać - wybraliśmy 23 najlepsze growe horrory, w jakie możecie zagrać na swoich blaszakach. Na PC jest to bowiem jeden z ulubionych gatunków graczy, który z roku na rok zdobywa coraz więcej fanów.

Psycholog ocenia, jak Hellblade i inne gry pokazują zaburzenia psychiczne
Psycholog ocenia, jak Hellblade i inne gry pokazują zaburzenia psychiczne

Na rynku znajdziemy naprawdę sporo gier wideo, które mają odwagę opowiadać o zaburzeniach psychicznych. Na ile realistycznie je pokazują? I czy Hellblade: Senua’s Sacrifice, tak często stawiane za wzór pod tym względem, rzeczywiście robi to dobrze?

Zdradź mi, czego się boisz, a powiem ci, w co zagrać. Jak gry mogą wpływać na graczy cierpiących na fobie?
Zdradź mi, czego się boisz, a powiem ci, w co zagrać. Jak gry mogą wpływać na graczy cierpiących na fobie?

Wiele gier (nie tylko horrory!) zawiera elementy, które mogą wywołać niepokój. Czy oznacza to, że osoby cierpiące na zaburzenia lękowe nie powinny po nie sięgać? A może wręcz przeciwnie?