Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 3 września 2018, 16:09

autor: Hubert Sosnowski

Opublikował kilka opowiadań w prasie. Miłośnik gier, książek i sportów walki.

Walka dziesięciolecia – Pillars of Eternity II: Deadfire vs Divinity: Original Sin II

Musiało do tego dojść. Dwaj odnowiciele gatunku nie mogli się wiecznie unikać i wreszcie stają naprzeciw siebie. W prawym narożniku namaszczone przez starą gwardię Pillars of Eternity II, a w lewym zawodnik wagi ciężkiej - Divinity: Original Sin II.

Myśleliśmy, że już takich zawodników nie robią. Że odeszli na dobre i możemy ich sobie co najwyżej pooglądać na podkolorowanych powtórkach spod znaku Enhanced Edition. Że nie pora i nie miejsce na poczciwych dziadków, że zastąpili ich Shepard, Geralt czy Szarzy Strażnicy z Dragon Age. Przyszedł jednak taki czas, że z młodych gniewnych wyrośli starzy wkurzeni. I wrócili. Zmotywowani przez legendarnych trenerów, na crowdfundingowym dopingu, ale oto są – tytani reprezentujący nową starą szkołę RPG.

Chwilę zajęło, nim pojawili się prawdziwi czempioni. Pierwsza generacja w tej nowej fali nie była do końca udana, a konkurencji się namnożyło. Shadowrun: Returns, Wasteland 2, Torment: Tides of Numenera, wreszcie pierwsze Pillarsy i Original Sin. To te dwa ostatnie tytuły, mimo mankamentów, znalazły się najbliżej ideału, do którego wzdychało pokolenie graczy wychowanych na Baldur’s Gate i Falloucie.

Zawodnicy wchodzą na ring

Pewnie dlatego to właśnie te tytuły doczekały się najgłośniejszych sequeli – zawodników, którym kibicował cały growy świat. Do ich spotkania musiało w końcu dojść, obie gry były wielokrotnie ze sobą porównywane, zwłaszcza że wyszły w kilkumiesięcznym odstępie. Nie jest to jednak walka na śmierć i życie, raczej towarzyski, choć intensywny, sparring.

Obsidian i Larian wyrażały się o sobie nawzajem pochlebnie, bo też nasza branża nie skłania do agresji. Z drugiej strony duże kontrowersje wzbudził transfer pomiędzy rundami. Chris Avellone, który odpowiadał za fabułę pierwszego Pillars of Eternity, zmienił klubowe barwy i pomógł Larianowi stworzyć drugą część Original Sin.

Na walkę przyszło wielu znamienitych ekspertów, którzy komentować będą poczynania zawodników. Dość dygresji, bo oto rozpoczyna się sześciorundowe starcie. Właśnie zabrzmiał pierwszy gong.

Runda pierwsza – świat

RPG tańczą wokół siebie, wymieniają nieśpiesznie pierwsze ciosy, bardziej, by wybadać przeciwnika niż poczynić spustoszenie. Divinity przypuszcza kilka śmiałych ataków z doskoku, ale druga połowa rundy zdecydowanie należy do Deadfire. Pillarsy po kilku zręcznych unikach zaczynają metodycznie i bezwzględnie okładać konkurenta – aż do momentu, gdy rozdziela ich sędzia przy akompaniamencie dzwonka kończącego etap.

Choć pozory mogą mylić, początek meczu należy zdecydowanie do zawodnika Obsidianu. Tak, świat Divinity: Original Sin II jest spory, piękny i pełen ciekawych pomysłów urozmaicających klasyczny sztafaż fantasy. Wyspa, na której zaczynamy, to więzienny horror, który podbija emocjonalną stawkę, ale jeśli spojrzeć na wszystko z boku, jest to jednak tylko typowe fantasy z kilkoma ciekawymi rasami. W dodatku nie mamy do czynienia z jedną wielką mapą, a z czterema – niemałymi, fakt – aktami, do których już nie wrócimy.

Tymczasem Pillars of Eternity II przenosi nas w renesansowe, pirackie klimaty, inspirowane Karaibami i Ameryką Południową, proponując intrygujący zestaw bogów, ras, wierzeń i mitów. Co więcej, przemierzamy tu otwarty świat wzorowany na konstrukcji pierwszych Falloutów. Możemy podpłynąć praktycznie wszędzie, gdzie pozwala mapa.

Z eksploracją związany jest też kolejny element obu gier – statek. Pod tym względem Pillarsy rządzą. Wprawdzie w Divinity możemy ze swoją łajbą porozmawiać, ale w Deadfire stanowi ona nasz środek transportu, schowek oraz twierdzę. Rekrutujemy załogę, dbamy o uzbrojenie i stan sprzętu. To bardziej interaktywny składnik rozgrywki, zmieniający jej przebieg, w dodatku ma istotny wpływ na ekonomię gry. Punkt dla Pillarsów.

Proste pytanie - Pillars of Eternity II czy Divinity: Original Sin II?

56,4%

Divinity: Original Sin II

43,6%

Pillars of Eternity II

Divinity: Original Sin II - Definitive Edition

Divinity: Original Sin II - Definitive Edition

Pillars of Eternity II: Deadfire

Pillars of Eternity II: Deadfire

Najlepsze gry RPG wszech czasów – lista top 100 erpegów. Edycja 2018
Najlepsze gry RPG wszech czasów – lista top 100 erpegów. Edycja 2018

To już czwarte wydanie naszej listy najlepszych gier RPG w historii. Tym razem mamy aż siedem nowości i kilka ciekawych zmian. Czy Elex trafił do top 100? Jak wysoko wskoczyło Divinity: Original Sin II? Czy Wiedźmin 3 nadal króluje? Zapraszamy do lektury.

“Fani RPG nie chcą być traktowani jak idioci” – o Divinity: Original Sin 2 rozmawiamy z szefem Larian Studios

Divinity Original Sin był jedną z największych niespodzianek 2014 roku. Oprócz Edycji Rozszerzonej Larian pracuje także drugą częścią udanego RPG-a, podczas pobytu w Larian Studios udało nam się zdobyć trochę nowych informacji na jego temat.

Komentarze Czytelników (48)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
03.09.2018 21:32
4
odpowiedz
SpecShadow
60
Silence of the LAMs

Rok temu nie trawiłem produkcji Lariana. Ale to się zmieniło, na szczęście. To fantastyczne gry tylko podejście do fantasy tych belgijskich twórców nie każdemu się podoba.

Co ma do zaoferowania Pillars of Eternity (albo Pillows of Eternalsleep)? Ciekawą eksplorację, taką sobie walkę, niezłe historie i MORZE tekstu. Jakby wyciąć, ja wiem?, tak z 1/3 tekstu to gra straciłaby niewiele a gracz oszczędziłby czas. Lubię czytać i to bardzo ale PoE to kompletne grafomaństwo, zarówno pierwsza część jak i sequel.
Szkoda że serwują ludziom coś takiego nie będąc pod butem wydawcy...

03.09.2018 21:32
odpowiedz
Piratka88
7
The Ultimate Queen

Dawno się tak nie zgadzałam z oceniami jak w tym artykule, jedynie osobiście nie biorę pod uwagę trybu multiplayer bo w ogóle mnie on nie obchodzi :) Obydwie gry świetne jednak moje serce skręca odrobinę bardziej w stronę Pillarsów.

03.09.2018 22:14
odpowiedz
AntyGimb
41
Generał

Divinity Original Sin byłoby lepsze gdyby nie blue screeny, które uniemożliwiły mi skończenie drugiej części. W pierwszej części teżsięzdarzały ale udało się skończyć. Tylko w tej grze mam ten problem. Nawet formata zrobiłem i nic nie dało.

03.09.2018 22:27
4
odpowiedz
micin3
64
Buc

Problemem PoE są ściany tekstu. Nie wiem kto dalej forsuje morze tekstu jako odpowiedź na pytanie które składa się z 5 słów. Pół biedy kiedy to pytanie do jakiegoś historyka lub jakiejś osoby która wprowadza w świat, ale kiedy podchodzisz do ulicznego żebraka i zaczyna on walić ilością słów której nie wypowiada główna postać przez całą grę to można delikatnie nazwać to przesadą.

Minusem jest także wątek główny, który składa się dosłownie z 3 misji (prolog, ogień i finał, żeby nie spojlerowac za dużo. Latarni nie liczę gdyż nie jest obowiązkowa), nie wyjaśnia za dużo zaś sama postać głównego "złego" jest niezwykle płaska i jednowymiarowa. Już klon irenicusa (czyli arcywrog z pierwszej części) był o klasę wyżej.

Divinity za to ma o wiele przystępniejszy świat - to zawsze było fantasy z przymrużeniem oka, pełny gagów i żartów, brak też tam ścian tekstu - rozmowy wyglądają jak w prawdziwym życiu, rozmówca wypowiada zdanie/dwa, główna postać odpowiada też zdaniem/dwoma.
No i walka o niebo przyjemniejsza niż w pillarsach, która niestety stała się o wiele za prostsza w drugiej części PoE.

03.09.2018 22:38
2
odpowiedz
oo44wo
13
Pretorianin

Szkoda że nie ujęliście w tym zestawieniu DOS2 definitive edition - gra dostała lepszy balans rozgrywki i masę nowego dialogu.

Dla mnie DOS zawsze stało półkę wyżej niż POE - Właśnie dzięki gameplayowi. Tak jak w POE po parunastu h walka stawała się raczej przykrym obowiązkiem (z wyjątkiem momentów gdy testowało się nowo uzyskane skille i inne zabawki), tak w DOS walka była jedną z najprzyjemniejszych momentów w grze. Szczególnie w DOS2, gdzie można relatywnie tanio zmienić buildy własnych postaci.
Nie mówiąc o tym że DOS jest bardziej zwięźle napisany.

03.09.2018 23:02
odpowiedz
Sarseth
12
Pretorianin

Akurat gram oba.
Divinity gram z kumplem i za to wielki plus ;)
PoE jest imho bogatszym światem, Divinity taki wymyślonym z jajem (przez co płytszym, ale nie że złym! tylko PoE jest głębszym i więcej szczegółów).
Divinity kocham za taktyczne podejście bardzo, bardzo mocno przypomina mi Gloomhaven planszowe przy którym świetnie bawię się ze znajomymi.
PoE to taka solo gra, przez co traci urok. Generalnie lubię gry single, ale jeśli single jest zrobiony na 2-4 graczy, oj duży zyskuje. Niestety, w naszym wieku i obowiązkami już cięzko tak często się cieszyć grą jak w liceum czy na studiach.. ale nadal.. więćej funu jest z graniem ze znajomymi, dlatego głos na Divinity. Gdybym miał solo grać obie gry.. pilarsi by wygrali za głebszy i ciekawszy świat.

03.09.2018 23:27
1
odpowiedz
verify
141
Generał

Moj glos idzie na DOS. Pillarsy to fajna gra, ale produkcja Larian bardziej mnie urzekla. Nie prowadzi za reke, ma taktyczna walke, nie ma uproszczen dla niedzielnych graczy.

03.09.2018 23:54
👍
odpowiedz
Rabbitss
18
Generał

Bardzo dobry materiał, tak trzymać dobra robota.

04.09.2018 00:17
odpowiedz
1 odpowiedź
A.l.e.X
114
Alekde

ciężko wybrać, Pillars część pierwsza był bardzo depresyjny i dla mnie przez to wspaniały, może brakowało mu sporo rozwiązań z części drugiej, ale nadal PoE to dla mnie o lepsza fabularnie gra (nawet o wiele) od PoE 2 (też bardzo dobre). DoS jedynka był tylko dobry, a miała świetnie wykonaną walkę. DoS II to zupełnie inny poziom (powiedziałby nawet gra arcydzieło) ale nadal fabularnie do PoE 1 trochę brakuje. Niemniej DoS II moim zdaniem całościowo wygrywa.

04.09.2018 06:49
😊
odpowiedz
Avipunk
34
Centurion

Divinity w moim rankingu ma wielokrotną przewagę nad Pillarsami. Pomijając już fakt zwiedzania świata przedstawionego i mnogość możliwości podejścia do questów, walkę itp. - ma też dużo ciekawsze uniwersum. Specyficzne, humorystyczne i bardzo zapadające w pamięć. Pillarsy to takie sztampowe fantasy, sztampowe postaci, a to przez te wszystkie lata z różnymi RPG już tak bardzo mi się przejadło, że uch... Szczerze? Z Pillarsów niewiele pamiętam, bo dla mnie osobiście jest on po prostu kalką wielu innych gier, książek, czy filmów fantasy. Z Divinity Original Sin natomiast (nawet z części pierwszej, którą ogrywałem kilka lat temu) pamiętam bardzo wiele postaci, sytuacji oraz miejsc, tych pobocznych też. Chyba o czymś to świadczy. Dlatego mój głos zdecydowanie i bez jakiegoś głębszego namysłu poleciał do gry studia Larian.

04.09.2018 07:11
odpowiedz
1 odpowiedź
nasze
1
Junior

Szczerze? Żadna z tych gier nie jest warta grania, ale jak już wybierać to chyba jasne, że Pillars. Kolega powyżej chyba grał w tylko te jedną, którą tak wychwala.

04.09.2018 07:45
1
odpowiedz
elathir
32
Generał

DoS ma dla mnie jedną olbrzymią zaletę. Zarówno pierwsza jak i druga część mają najlepszy system walki w cRPG w historii. O ile w PoE grało mi się fajnie, gry pod względem narracji czy klimatu naprawdę świetne to walka mnie w nich nużyła. W pewnym momencie będąc w 2/3 gry w części pierwszej na najwyższym poziomie trudności się poddałem, i zacząłem od nowa na jakimś bardzo niskim. Nie szło o to, że walki były za trudne, one były zbyt nużące przez to, że wrogowie jak i nasza drużyna mieli za dużo PŻ. Innym rozwiązaniem na które wpadłem później było zmodowanie gry, i dorzucenie mnożnika obrażeń x3 by podejść do gry bardziej jak do klasycznych gier D&D gdzie dobry krytyk czy silne czary potrafiły szybko ubić przeciwników.

DoS 1 miał dość słabą fabułę, dwójka za to naprawiła największy błąd równocześnie pozostawiając największą zaletę gry jaką był genialny system walki.

PoE 2, jest chyba ciut lepsze od jedynki, ale niestety powiela jej wady poniekąd. Choć tutaj nie wiem jak wygląda walka na wysokich poziomach trudności, bo po doświadczeniach jedynki zagrałem na niskim poziomie.

04.09.2018 10:40
😜
1
odpowiedz
Sir klesk
183
...ślady jak sanek płoza

omg, czemu ktos napisal ten tekst! :D jeszcze nie czytalem ale juz czuje, ze bede sie tiltowal i nie zgadzal z wieloma rzeczami.

Narazie w ciemno napisze: imo DOS2 > POE2 i to z takim impetem, ze nazwalbym to nokautem, a szkoda bo bardzo kibicowalem Pillarsom.

04.09.2018 10:45
odpowiedz
Mówca Umarłych
52
Pan Milczącego Królestwa

W żadną z kontynuacji jeszcze nie grałem, jedynie w pierwsze części obu produkcji. Przy pierwszym POE dobrze się bawiłem, za to DOE wymęczyło i zanudziło mnie okrutnie - kiepska fabuła, beznadziejni towarzysze, średnio zajmujące zadania, również ten żartobliwy sznyt do mnie nie trafił, a wychwalany system walki na początku dostarczał całkiem dużo frajdy, niestety z czasem również się znudził.
I o ile kontynuację POE na pewno kupię w najbliższej przyszłości, tak z DOE2 mam różnie wahania - raz nachodzi mnie ochota aby ją sprawdzić, innym razem jej zakup całkowicie mnie odrzuca. Myślałem, że opisany tu pojedynek rozwieje te wątpliwości, niestety nie.

post wyedytowany przez Mówca Umarłych 2018-09-04 11:01:18
04.09.2018 11:54
👍
odpowiedz
lordpilot
145
Senator

Ciekawy artykuł, ciekawy pojedynek :)

Jako, że grałem w PoE, PoE 2 oraz pierwsze Divinity (sequel dopiero przede mną), to dorzucę swoje trzy grosze :). Wszystkie trzy tytuły lubię, wszystkie trzy przykuły mnie przed ekran komputera na długo, przy wszystkich świetnie się bawiłem, jednakże nie wszystkie lubię tak samo mocno :).

W PoE sporo jest grafomaństwa, zbędnego tekstu i zapchajdziur (choć sama fabuła trzyma poziom), niektóre decyzje projektowe i te dotyczące mechaniki też są takie sobie. Obsidian nie za bardzo wziął sobie do serca dewizę doktorów ze starego BioWare, że "mniej, czasem znaczy WIĘCEJ":

http://www.gamasutra.com/view/feature/131493/

^^Tak się powinno tworzyć dialogi i Kanadyjczycy wiedzieli to już prawie 20 lat temu, co przy ograniczeniach ówczesnej technologii (wymuszającej szereg kompromisów), każe mi Zeschucka i Muzykę uznać za wizjonerów. W tym wypadku Obsidian lekcji nie odrobił - dialogi powinny być: ciekawe, sensowne, czasem zwięzłe, a niekoniecznie rozwlekłe i ocierające się o grafomaństwo - tego w pierwszym PoE jest niestety sporo.

Za to zadanie domowe odrobiono przy produkcji sequela - i tutaj też nie zgadzam się z forumowiczem SpecShadow, bo IMHO grafomaństwo w Deadfire wyparowało. Samo PoE to zresztą sequel idealny - "bigger, better, bad ass" :). Każdy, nawet najdrobniejszy element, który irytował mnie w pierwowzorze poprawiono. To co bezsensowne - wyleciało (jak choćby nieszczęsne obozowiska). To co było fajne, ale kulało zrobiono lepiej (okręt zamiast twierdzy). Zreanimowano nawet niektóre pomysły z dziadka Fallouta 2 nadając im nowy "brokat&blask" ;-). Druga sprawa, że nie jestem tu obiektywny - kocham pirackie, kolonialne klimaty a samo Deadfire jest w nich zanurzone aż po uszy (do tego szanty - ACH, OCH, no cudo po prostu!). Wylewając jednak kubeł zimnej wody - wątek główny jest ekstremalnie krótki, to chyba jedyna rzecz, która razi.

Jak na tym tle wypada konkurencja? DoS 2 dopiero przede mną, w planie zakupowym, więc cicho - sza. Nie wypowiadam się. Pierwowzór natomiast ograłem jakieś pół roku temu (w wersji definitywnej) i najjaśniejsze strony dzieła Belgów to mechanika, turowa walka, bardzo duża swoboda (także przy rozwiązywaniu questów) i niczego sobie oprawa. Najjaśniej na tym firmamencie świeci turowa walka. Tyle tylko (a może aż tyle?) trzeba było żebym nie odpadł i się nie znudził pomimo słabej fabuły, którą (przy mocnym naciąganiu faktów) i "dobrym dniu" mógłbym nazwać co najwyżej przeciętną. Druga sprawa to "humor".... Być może jestem zwyczajnie za stary i zbyt zrzędliwy, ale te suchary rzucane na prawo i lewo wprawiały mnie w zażenowanie. Takoż pseudo śmieszne rozwiązania, typu bohater się skrada to przebiera się za krzak albo zaiwania w jakiejś beczce... No boki, po prostu zrywać.... Nie. Pomimo tego - skończyłem ten tytuł z wielką przyjemnością. Podobno sequel mocno poprawia fabułę - nie omieszkam sprawdzić w odpowiednim czasie :).

Czasy i ceny (po przecenie) są takie, że nie trzeba sobie żył wypruwać i wybierać co sprawdzić. Warto więc wszystko. Jeśli ktoś MUSIAŁBY wybierać, to z tej trójki najwyższą rekomendację ode mnie dostałoby PoE 2 "Deadfire". Rzekłem :).

post wyedytowany przez lordpilot 2018-09-04 11:58:21
04.09.2018 12:52
1
odpowiedz
Dead Men
109
Generał

DOS II

04.09.2018 13:25
😉
odpowiedz
Flyby
169
Outsider

Gram w obie gry - nie skończyłem jeszcze żadnej. Większe "postępy" mam w PoE II ale obie gry już zabrały mi z żywota setki godzin.
Tylko od siebie napiszę że PoE daje mi większą uciechę w fabule i trybie walk - zaś D:OS II w grafice, eksploracji i craftingach.
Przyznawanie palmy pierwszeństwa? Odpowiem - jeszcze nie teraz - zależy też jakie potrzeby zabawy w graniu preferują odbiorcy, łącznie ze swoim stażem grania ;)

I także na boku - postawiłbym pytanie pomocnicze..
Jaka gra z tych dwóch gier, jest przystępniejsza dla ogółu graczy?

post wyedytowany przez Flyby 2018-09-04 13:37:28
04.09.2018 14:46
odpowiedz
Sh4d0w_1938
12
Legionista

Grałem tylko w pierwsze części obu gier i muszę powiedzieć, że zarówno świat, klimat jak i system walki podobał mi się bardziej w pillarsach. Jakoś nie przekonuje mnie turowy system walki divinity. Do tego dochodzi pełno jakichś dziwnych efektów i nie wiadomo do końca co jak działa. W pillarsach jest to jakoś lepiej przedstawione, ale to tylko moja opinia. Gdybym miał oceniać to Divinity 5/10 Pillarsy 8/10.

04.09.2018 15:25
odpowiedz
Gieszu
1
Legionista

PoE bardzo lubie, DoS mnie odrzucił, znudził po 1 akcie. Do PoE II nie mogę się przekonać przez ten piracki klimat, którym już wymiotuję. Natomiast DoS II przeszedłem i bawiłem się przy tym RPG świetnie

04.09.2018 16:19
odpowiedz
WarriorOI
15
Pretorianin

zdecydowanie pillarsy. muzyka w jedynce pozamiatała (w dwojce juz gorzej), a textu im wiecej tym lepiej!

04.09.2018 19:10
😉
1
odpowiedz
domino310
50
Burzą Błogosławiony

Ja tam nie wybieram, dla mnie to dwie świetne gry.

04.09.2018 19:15
odpowiedz
Rumcykcyk
48
Pan Kopiuj Wklej

Nie wiem po co ta wojenka, obie gry są bardzo dobre i w obie można zagrać i się cieszyć. Może gdyby ktoś przystawił nam pistolet do głowy i kazał wybrać to temat byłby na miejscu. Kiedyś były podobne newsy jak wybór CoD-a lub MoHy. Dzisiaj to CoD albo BF.

04.09.2018 19:41
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Ibou
18
Legionista

Mam i grałem w oba te tytuły(co dotyczy większości crpgów).Dla mnie tytuły stoją na równi...niemal...Divinity ma jednak strasznie kiepski dziennik i mapę a to w RPGu duża wada....system walki przemawia za Divinity, fabuła za Pillarsami..postaci w obu produkcjach bardzo ciekawe, choć ciut jeszcze brakuje do Baldurów...tryb multi mnie nie interesuje....

04.09.2018 22:02
odpowiedz
4 odpowiedzi
Vamike
48
Konsul

Divinity to przecietniak

A Pillarsy 2 to geniusz.

Wogle inny poziom jak dla mnie a jeśli brać pod uwage czysto RPG cechy to wogle Divinity jest upośledzone na maxa.

05.09.2018 08:13
odpowiedz
1 odpowiedź
htmzor
20
Centurion

Pierwsze Pillarsy zmęczyły mnie dokumentnie, nie miałem już siły nawet na dlc. Po recenzjach spodziewałem się czegoś jakości Tormenta, a dostałem zwykłe, szare, oklepane setki razy pospolite fantasy, niezapadające w pamięć postacie i poczucie, że to wszystko już widziałem w dziesiątkach innych izometrycznych rpg, gra nie zaskoczyła mnie absolutnie niczym. Była za to bardzo dobrze zrobiona od strony technicznej i na tyle dobra, że chciałem ją ukończyć. Ostatnio odpaliłem drugą część i wydała mi się bardziej nieznośna od jedynki, być może dlatego, że jestem świeżo po Risenie 2. Według mnie strasznie przereklamowana i wtórna seria. Od Divinity odbiłem się za to po kilku godzinach gry, poza świetnym i wymagającym systemem walki nie urzekła mnie ani historią ani humorem tak zachwalanym w recenzjach.

post wyedytowany przez htmzor 2018-09-05 08:16:41
05.09.2018 10:53
odpowiedz
KamC
7
Legionista

"(salut ekipie z youtube’owego Critical Roll)"

Chyba Twitchowej serii Critical Role...

post wyedytowany przez KamC 2018-09-05 10:56:01
05.09.2018 11:33
odpowiedz
Soku12
38
Flight Lieutenant

Cóż, Divinity to gra pełną gębą, Pillarsy to raczej interaktywna książka

05.09.2018 15:17
odpowiedz
Kaczmarek35
5
Generał

Mi bardziej podeszły Pillarsy 2, ale obie gry są b.dobre.
Obie gry przeszedłem latem.
Pillarsy 1/2 są dla mnie najbliżej tego co ludzi tak oczarowało w
Baldurze 2 i Planescape Torment.
Pillars 1 był miejscami nudny, ale w drugiej części jest lepiej.

post wyedytowany przez Kaczmarek35 2018-09-05 15:18:06
08.09.2018 04:55
odpowiedz
Angry Zeus
6
Pretorianin

Z mojego pkt. widzenia PoE było lepsze (mówię o fabule) jak PoE 2, natomiast bardziej podobają mi się rozwiązania z PoE2. W temacie DOS mam zupełnie odmienne odczucia - 2 jest lepsza od 1 - zarówno fabularnie jak i pod względem zastosowanych rozwiązań, dodatkowo walka turowa z DOS (1 czy 2) jest jedną z najlepiej zaaranżowanych walk w tego typu grach. Pamiętam Fallout czy Torment miały idealnie wypracowany model rozgrywki w czasie walki ale i tak samo jest w DOS pomimo, że walkę zrealizowano inaczej. PoE (w szczególności cz.1 na początku) miała walkę tak beznadziejną, że musiałem czekać na patch'a (a raczej wiele patch'y) co opóźniło start o kilka miesięcy (może tygodni). Zasadniczo wybrałbym fabułę z PoE 1 i całą resztę z DOS 2. DOS1 nie był zły, ale brak jakiejkolwiek ciekawszej lokacji oraz chaotycznie przedstawiona a wcale nie tak ciekawa fabuła niespecjalnie wpływały na wyobraźnię :(

post wyedytowany przez Angry Zeus 2018-09-08 04:58:00
10.09.2018 01:04
odpowiedz
2 odpowiedzi
TwojaRecenzja
7
Legionista

Według mnie Divnity 2 spokojnie nokautuje Pillarsów i to pod każdym względem. Bah, nawet Tyranny albo Numenera były lepszymi grami od POE 1 & POE2. Jeżeli miałbym krótko ująć dlaczego tak myślę to powiedziałbym, że po prostu POE miało nudną fabułę i przerost formy nad treścią (zbyt długie teksty z których nic nie wynikało). I to właśnie fabuła będzie dla mnie decydującym czynnikiem przy wyborze lepszego RPG a nie rzeczy wymienione przez autora, o ile oczywiście gra nie ma rażących błędów lub innych niedociągnięć.

post wyedytowany przez TwojaRecenzja 2018-09-10 01:09:34
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze