Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 31 grudnia 2017, 11:30

autor: Draug

Gracz, fantasta, bibliotekarz. Entuzjasta dobrych opowieści, intensywnych strzelanin i samochodówek.

Dwanaście miesięcy dobrego odgrywania ról – RPG-owe podsumowanie 2017 roku

To był dobry rok dla RPG – i to dwojako. Raz, że wyszła tona hitów. Dwa, że gatunek nagle znacząco umocnił swoją pozycję w branży, zbliżając do gatunku rolplejów serię Assassin’s Creed i inne sandboksy. Przed Wami RPG-owe podsumowanie roku 2017.

Uff... to było ciężkie dwanaście miesięcy. Ledwie doszliśmy do siebie po sylwestrze, zaczęła spadać na nas lawina gier. Nieustające ani na chwilę, szalejące od stycznia aż po grudzień, gradobicie dobrych tytułów, od których trudno było się opędzić. Kto miał ambicję zmierzyć się ze wszystkimi hitami 2017 roku, najpewniej prędzej czy później musiał wywiesić białą flagę, dając za wygraną. Ba, taka ambicja mogła przysporzyć problemów już w obrębie samego gatunku RPG – z dwóch powodów. Połowicznie dlatego, że twórcy zaserwowali wiele „rolplejów”, z których prawie każdy okazał się godziwą rozrywką na dziesiątki godzin.

Jednak to nie konkretne gry sprawiają, że minione dwanaście miesięcy ma szansę zapisać się w historii gatunku role-playing games. W końcu ani Divinity: Original Sin II, ani Persona 5 – choć obie w swojej klasie są niemal doskonałe – nie dokonały takiego przełomu jak Wiedźmin 3 i Pillars of Eternity w 2015 roku. Nie, wyjątkowość 2017 wynika raczej z tego, że ziarno zasiane przez Dziki Gon wydało nie byle jakie plony.

Żeby była jasność – w tym tekście skupiamy się na grach RPG dla samotnych wilków. Omawiamy tytuły mniej i bardziej klasyczne, dwu- i trójwymiarowe, zarówno taktyczne, jak i te nastawione na akcję (ze szczególnym uwzględnieniem hack-and-slashy) – ale pomijamy pozycje MMO i inne „sieciówki”. Być może poświęcimy im osobny artykuł.

Inspirowana przez deweloperów twitterowa przyjaźń Geralta i Aloy nie powinna zaskakiwać. Horizon: Zero Dawn i Wiedźmin 3 mają ze sobą wiele wspólnego. - 2017-12-29
Inspirowana przez deweloperów twitterowa przyjaźń Geralta i Aloy nie powinna zaskakiwać. Horizon: Zero Dawn i Wiedźmin 3 mają ze sobą wiele wspólnego.

Rynkowy Podbój Gatunku RPG

W tym roku gatunek RPG mocno rozpanoszył się na rynku – w dużej mierze za sprawą Ubisoftu. Tak się złożyło, że seria Assassin’s Creed potrzebowała solidnych innowacji, by zapewnić sobie powrót do czasów świetności i dalsze pomyślne bytowanie. Francuzom udało się dokonać tej trudnej sztuki w Origins, a duża w tym zasługa właśnie sięgnięcia po więcej pierwiastków erpegowych. Strzałem w dziesiątkę okazała się progresja oparta na zdobywaniu punktów doświadczenia, służących poprawianiu statystyk i umiejętności Bayeka, oraz na wyposażaniu bohatera w coraz lepszy rynsztunek – dobierany spośród dziesiątków przedmiotów pozyskiwanych i usprawnianych w taki sam sposób jak w rasowych RPG. Sprawdziło się też podporządkowanie tym systemom eksploracji, walki i przebiegu fabuły (czyt. podział lokacji, przeciwników i zadań na poziomy).

Drugi ważny – a przy tym jeszcze wyraźniejszy – przejaw mieszania szlachetnej „rolplejowej” krwi z rozgrywką typową dla pośledniejszego gatunku sandboksów to jeden z czarnych koni tego roku, czyli Horizon: Zero Dawn. Coś, co z początku wyglądało tylko na grę akcji w otwartym świecie (osadzoną w szalenie powabnych realiach, ale jednak mechanicznie pospolitą), koniec końców okazało się pozycją action-RPG. Tutaj studio Guerrilla Games poszło jeszcze o krok dalej niż Ubisoft, dokładając do poziomów, ekwipunku, craftingu itp. interaktywne rozmowy z NPC. Dzięki ręcznemu wybieraniu opcji dialogowych i decydowaniu o tym, jak zachowa się bohaterka w określonych sytuacjach, Aloy stała się niemal tak samo wyrazistą postacią jak Geralt z Rivii. Nawet jeśli koniec końców odgrywanie roli i wybory w HZD znaczyły mniej niż w Wiedźminie 3.

To ja w następnym „Asasynie” poproszę wybory moralne i opcje dialogowe. Wiem, że cię na to stać, Ubisofcie! - 2017-12-29
To ja w następnym „Asasynie” poproszę wybory moralne i opcje dialogowe. Wiem, że cię na to stać, Ubisofcie!

Przypuszczam, że sukces obu omówionych wyżej pozycji stanie się drogowskazem dla twórców wysokobudżetowych gier akcji w przyszłości. Ten gatunek ciągle dręczy głód innowacji, a „rewolucja” otwartych światów powoli przestaje oferować zadowalające pole do popisu. Dlatego nie zdziwię się, jeśli kolejny Tomb Raider czy nowy superbohaterski tytuł Rocksteady wykażą erpegowe podobieństwa do Horizona czy ACO. Sandboksowa przygoda w tempie podporządkowanym wbijaniu poziomów i ulepszaniu wyposażenia może urosnąć do rangi nowego standardu. Czy to dobrze? Czy to źle? Ocenę pozostawię Wam. Ja tylko żywię nadzieję, że deweloperzy zechcą jak najczęściej sięgać po interaktywne dialogi, biorąc przykład z Horizona... czy nawet ubiegłorocznego Titanfalla 2.

Assassin's Creed Origins

Assassin's Creed Origins

Divinity: Original Sin II - Definitive Edition

Divinity: Original Sin II - Definitive Edition

Horizon Zero Dawn

Horizon Zero Dawn

Nier: Automata

Nier: Automata

Torment: Tides of Numenera

Torment: Tides of Numenera

Persona 5

Persona 5

Xenoblade Chronicles 2

Xenoblade Chronicles 2

South Park: The Fractured But Whole

South Park: The Fractured But Whole

Pyre

Pyre

Battle Chasers: Nightwar

Battle Chasers: Nightwar

Expeditions: Viking

Expeditions: Viking

15 nadchodzących erpegów – najciekawsze gry RPG, na które czekamy
15 nadchodzących erpegów – najciekawsze gry RPG, na które czekamy

Ostatnie lata dopisały – dostaliśmy Wiedźmina 3, Elexa, Fallouta 4 czy Divinity: Original Sin II. Fani RPG-ów mają jednak ciągle na co czekać. Zebraliśmy dla Was najlepiej zapowiadające się erpegi, na które wszyscy czekamy.

Przegapione gry RPG – niezłe erpegi, którymi warto się zainteresować
Przegapione gry RPG – niezłe erpegi, którymi warto się zainteresować

Niezłych RPG debiutuje dzisiaj niemało. Niestety, wiele z nich nie zdobywa popularności, na jaką zasługuje. Dzisiaj przyglądamy się właśnie takim grom, które fani gatunku mogli przegapić – a nie powinni.

Komentarze Czytelników (47)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
31.12.2017 14:03
8
odpowiedz
Zdzichsiu
64
Ziemniak

Strzałem w dziesiątkę okazała się progresja oparta na zdobywaniu punktów doświadczenia służących poprawianiu statystyk i umiejętności Bayeka
Nie okazała. Ubisoft w kopiowaniu Wiedźmina 3 postanowiło skopiować również i słabe elementy gry od REDów. Tak, tu też napotkacie na przeciwników z czaszkami, których tak naprawdę nie ma sensu bić. Tu również mamy głupi system levelowania przeciwników. W jednym obozie spotkamy rzymskich legionistów level 5, by w innym na innej lokacji natrafić na dokładnie takich samych, tyle że level 20. No i połowa umiejętności Bayeka jest niepotrzebna. Gdy w poprzednich odsłonach gadżety odblokowywaliśmy wraz z postępem fabuły, tutaj trzeba je wykupić za punkty nauki...
oraz na wyposażaniu bohatera w coraz lepszy rynsztunek – dobierany spośród dziesiątków przedmiotów pozyskiwanych i usprawnianych w taki sam sposób jak w rasowych RPG.
No chyba nie... W AC Origins zdobywane przez bohatera przedmioty są zwykłym randomowym złomem niczym w grze hack and slash. Leci tego setki, a tak naprawdę różnicę stanowi fakt, czy dana broń ma +1 do obrażeń. Ba, możemy mieć kilka sztuk oręża o takich samych nazwach, które różnią się tylko punkcikami do ataku. Ponownie wada Wiedźmina: losowy loot. O pancerzu szkoda gadać. To głównie mozolny grind materiałów rzemieślniczych lub ich wykupienie za złotówki. A jeśli chcemy, by postać inaczej wyglądała, to kupujemy za drachmy inne ciuszki, które oprócz wyglądu nie zmieniają nic. W takim Unity mieliśmy kilka części opancerzenia, które nie dość, że różniły się statystykami, to mogliśmy dzięki nim modyfikować wygląd bohatera.
Jeśli tak ma wyglądać ten "strzał w dziesiątkę", to ja podziękuję. Origins nie jest ani bardzo dobrym RPGiem, ani świetnym Asasynem. Regres w stosunku do serii: brak skradania w tłumie, zmarginalizowanie ukrytego ostrza i kilka innych rzeczy. Nie jest to oczywiście zła gra, ale na pewno nie zasługuje na to, by stawiać ją na piedestale.

post wyedytowany przez Zdzichsiu 2017-12-31 14:05:44
31.12.2017 13:30
😒
Shadoukira
25
Centurion

Powiedziałbym, że wiele z tych RPG'ów tutaj wymienionych to grałem lub sprawdziłem ponieważ nie było w tym roku poza kilkoma wyjątkami nie było jakichś ciekawych premier. (przynajmniej dla mnie)
Więc nazwał bym te RPGi zapychaczami na nudę.

31.12.2017 14:03
8
odpowiedz
Zdzichsiu
64
Ziemniak

Strzałem w dziesiątkę okazała się progresja oparta na zdobywaniu punktów doświadczenia służących poprawianiu statystyk i umiejętności Bayeka
Nie okazała. Ubisoft w kopiowaniu Wiedźmina 3 postanowiło skopiować również i słabe elementy gry od REDów. Tak, tu też napotkacie na przeciwników z czaszkami, których tak naprawdę nie ma sensu bić. Tu również mamy głupi system levelowania przeciwników. W jednym obozie spotkamy rzymskich legionistów level 5, by w innym na innej lokacji natrafić na dokładnie takich samych, tyle że level 20. No i połowa umiejętności Bayeka jest niepotrzebna. Gdy w poprzednich odsłonach gadżety odblokowywaliśmy wraz z postępem fabuły, tutaj trzeba je wykupić za punkty nauki...
oraz na wyposażaniu bohatera w coraz lepszy rynsztunek – dobierany spośród dziesiątków przedmiotów pozyskiwanych i usprawnianych w taki sam sposób jak w rasowych RPG.
No chyba nie... W AC Origins zdobywane przez bohatera przedmioty są zwykłym randomowym złomem niczym w grze hack and slash. Leci tego setki, a tak naprawdę różnicę stanowi fakt, czy dana broń ma +1 do obrażeń. Ba, możemy mieć kilka sztuk oręża o takich samych nazwach, które różnią się tylko punkcikami do ataku. Ponownie wada Wiedźmina: losowy loot. O pancerzu szkoda gadać. To głównie mozolny grind materiałów rzemieślniczych lub ich wykupienie za złotówki. A jeśli chcemy, by postać inaczej wyglądała, to kupujemy za drachmy inne ciuszki, które oprócz wyglądu nie zmieniają nic. W takim Unity mieliśmy kilka części opancerzenia, które nie dość, że różniły się statystykami, to mogliśmy dzięki nim modyfikować wygląd bohatera.
Jeśli tak ma wyglądać ten "strzał w dziesiątkę", to ja podziękuję. Origins nie jest ani bardzo dobrym RPGiem, ani świetnym Asasynem. Regres w stosunku do serii: brak skradania w tłumie, zmarginalizowanie ukrytego ostrza i kilka innych rzeczy. Nie jest to oczywiście zła gra, ale na pewno nie zasługuje na to, by stawiać ją na piedestale.

post wyedytowany przez Zdzichsiu 2017-12-31 14:05:44
31.12.2017 14:09
4
odpowiedz
1 odpowiedź
drenz
49
Generał

Jak podsumowanie to zabrakło mi w nim Vaporum, StarCrawlers, Has Been Heroes, ICY (choć tutaj bardziej taki survival RPG) czy Hand of Fate 2.

31.12.2017 14:38
😃
odpowiedz
.kNOT
168
Progresor

Jest Elex, jest zabawa!

31.12.2017 14:51
odpowiedz
1 odpowiedź
claudespeed18
133
error

Nier jest uznawany za grę RPG? Chyba mało wiem o tej grze.

Immortal Planet - jedyne czego nie znam z listy a byłaby to wielka szkoda gdybym ominął :)

31.12.2017 15:28
odpowiedz
Raykkaiz
14
Legionista

Czy ja wiem, wszystko poza HZD, DoS2 i DLC do DS3 to po prostu mierne lub słabe gry.

31.12.2017 17:07
😡
odpowiedz
1 odpowiedź
gry007
12
Legionista

A czemuż to SpellForce 3 nie zawitał na tej liście ??

31.12.2017 17:12
odpowiedz
3 odpowiedzi
zanonimizowany1225531
0
Generał

Tak na dobrą sprawę wystarczyło 2 lata, żeby zdetronizowac W3. Persona 5, horizon, dviniti2 są we wszystkim po prostu lepsze. No, ale to bardzo cieszy że gry w takim tempie się rozwijają.

31.12.2017 18:11
😂
odpowiedz
4 odpowiedzi
Ghost2P
92
Fuck Society

Horizon, Nier Automata i ACO to niby rpg?
W takim razie BioShock to też rpg lol

To są gry akcji z elementami rpg

31.12.2017 18:16
😢
1
odpowiedz
kęsik
79
Legend

A o Berserii nic...

31.12.2017 18:49
😉
1
odpowiedz
Inquisitor1661
2
Legionista

Persona 5 to dla mnie bezdyskusyjne goty. Raczej nie tykałem japońskich produkcji, ale w tym roku się przełamałem i nie żałuję.

31.12.2017 21:19
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Kamook
50
Pretorianin

"Inspirowana przez deweloperów twitterowa przyjaźń Geralta i Aloy nie powinna zaskakiwać. Horizon: Zero Dawn i Wiedźmin 3 mają ze sobą wiele wspólnego." Oprócz tego że horizon jest zamknięty w jednym ekosystemie (kto pielęgnuje tego raka tego ja nie szanuję) a wiedźmin jest dostępny dla każdego na każdej dużej platformie (szacun).

post wyedytowany przez Kamook 2017-12-31 21:22:21
01.01.2018 01:42
odpowiedz
3 odpowiedzi
Mwa Haha Ha ha
23
Generał

Dla mnie slabszy rok jesli chodzi o rpgi. Okej, Persona, DOS2 czy South park to swietna sprawa.
Ale ACO czy Horizon? To super gry, ale dla mnie to nie rpgi, tylko przygodowe gry akcji z rozwojem postaci. Soulsy i ich klony to bardziej taktyczne slashery, bo rozmow i decyzji tam nie ma w ogole, a fabule sie poznaje ogladajac filmiki Vaadiego czy ENB. Nier to tez slasher. Mass effect nigdy nie byl dla mnie erpegiem, tylko strzelanka z dialogami. Pyre to prosta gra sportowa ubrana w dziwaczna konwencje swiata.
Tak naprawde pelnej krwi epregi zawodzily w tym roku, jak chocby sredniak Numenera czy slaby Elex. Generalnie taki sobie rok, jesli chodzi o erpegi. W zasadzie jeden Divinity jest genialny i jak ktos lubi japonszczyzne to Persona. Cala reszta to albo sredniaki, albo nie calkiem rpgi.

01.01.2018 10:39
odpowiedz
UNTA
19
Legionista

dziennikarze mszczą się jak producent/wydawca nie posmaruje za wystawienie wysokiej noty, dedykuje temu mój noworoczny rzyg

01.01.2018 11:22
odpowiedz
1 odpowiedź
Darkowski93m
105
Generał

Chyba już zdziadziałem bo tak patrzę na tą listę, czytam, analizuje i finalnie wyciągam z niej może ze 3 tytuły, w które bym pograł. Reszta mnie nie interesuje. Podobnie mam z wyprzedażą na steamie. Przeglądam te wszystkie tytuły i po prostu absolutnie nic nie wydaje się warte wydania pieniążków. Chyba źle ze mną... :(

01.01.2018 12:05
2
odpowiedz
giermuś1972
81
Ultra_Violence

Persona 5 w zeszłym roku była absolutnie bezkonkurencyjna.

01.01.2018 13:24
odpowiedz
krieg86
1
Junior

Nier Automata zdecyowanie nr 1. Tylko niestety misja w której trzeba przejść pół mapy zawirusowaną 2B odrzuciła mnie od tej gry na dobre. Po ponad 3 miesiącach prób przejścia tego etapu dałem sobie z nią spokój, szkoda bo chciałem poznać zakończenie.

01.01.2018 13:34
odpowiedz
1 odpowiedź
Maverick0069
32
Pretorianin

A gdzie jest świetny Spellforce, tam klimat, opowieść i voice acting jest tak dobry jak w DOS 2.

01.01.2018 13:48
odpowiedz
Świadomy_Gracz
15
Pretorianin

Zabrakło czegoś z 3DS-a.

01.01.2018 15:34
odpowiedz
MaryJane
21
Legionista

raczej wątpie,nic specjalnie fajnego nie wyszło,tych rpgów fantasy jest tyle ze zygam tym,fajne rpgi to moim zdaniem xenonauts lub fallout

01.01.2018 17:03
odpowiedz
4 odpowiedzi
Crod4312
81
Generał

Żeby nie było – będę zawzięcie utrzymywać, że jest to dobra, grywalna pozycja, w której najważniejsze elementy serii (a przynajmniej wybrane spośród nich) stoją na naprawdę wysokim poziomie. Ot, choćby postacie w drużynie.

Zdanie z którym absolutnie się nie zgadzam. O ile faktycznie Andromeda to grywalna produkcja. Przyzwoita gra akcji z elementami RPG z ładną oprawą graficzną to według mnie jest to największe rozczarowanie tego roku. Gra z beznadziejną i dziurawą fabułą oraz nieciekawymi bohaterami. Nie wiem Draug kto dla Ciebie był w tej drużynie ciekawy oprócz Drack'a. BW, a może bardziej EA chciało zrobić z liniowej gry akcji, która stała zawsze fabułą, sandbox'a i polegli. I naprawdę animacje twarzy czy niektóre animacje postaci to najmniejszy problem tej gry. Baboli fabularnych czy zwykłych głupot jest tyle, że głowa mała. Trochę śmiać mi się chcę bo teraz BW weźmie to co było w Andromedzie najlepsze (system walki) i zbuduje sobie na tym nową grę, Anthem.

Wszystko zależy co uważasz za najważniejsze elementy serii bo dla mnie to na przykład są:
-bohaterowie/towarzysze
-fabuła
-główny bohater
-klimat space-opery
-główny zły

Dla mnie tylko jedną z tych 5 cech posiada Andromeda, a mianowicie klimat space-opery. Reszta według mnie leży i kwiczy z głównym bohaterem na czele, który jest po prostu nudny i nieciekawy. Oczywiście Twoja opinia, szanuje ją. Widziałem również Twoją notę dot. gry, ale to takie luźne spostrzeżenie.

02.01.2018 09:56
odpowiedz
3 odpowiedzi
Chromstar
20
Chorąży

Bardzo dużo tutaj gier z rzutem izometrycznym. Bardzo go nie lubię. Moja niechęć zaczęła się od zagrania w Neverwinter Nights ponad 10 lat temu.

02.01.2018 13:35
odpowiedz
Gorn221
41
Łowca Demonów

3 moje ulubione RPGi tego roku w kategorii ,,Podzieleni, ale zżyci" xd

04.01.2018 00:21
odpowiedz
Tomeis
81
Konsul

Skoro w nazwie artykulu jest "dobrego odgrywania ról " to moze zrobic artykul jak bardzo rpgi spelniaja te odgrywanie roli. Jaki jest w ogole standard/wzor brany pod uwage przy ocenianiu(przy recenzjach) gry jako rpg? Bo graczy jest wielu i kazdy ma wlasna interpetacje/oczekiwania wobec literek RPG ? Przez co powstaja rozne dysputy w zaleznosci od stosowanych kryterów/przyzwyczajen. Bo wg. mnie to jest kiepsko z odgrywaniem roli, bo w grach opisanych jako RPG to jest czesciej statystyki typu +1 do sily niz "odgrywania ról".

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze