Dodaj do obserwowanych
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

SabiSabi

SabiSabi ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

16.10.2026 18:31
odpowiedz
SabiSabi
11

CyberKiller Fallout był pod tym względem dobrze skonstruowany, bo część przed odnalezieniem modułu była na tyle krótka, że dało się ją powtarzać bez większego bólu, była też całkiem logicznie zaprojektowana. Gra miała też drugi limit, ale zdecydowanie dużo dłuższy. Sama gra też nie była aż tak rozbudowana, jak część druga, kończyło się ją też na stosunkowo niskim poziomie.

16.10.2026 18:27
odpowiedz
SabiSabi
11

NekoRei Jednocześnie nie muszą i nie powinny być. Podstawową funkcją gier jest dostarczanie rozrywki, reszta pozostaje na dalszym planie. Jeżeli nadmiernie skupiasz się na tym, żeby gra była "sztuką" (czymkolwiek jest "sztuka" bo to już zaczątek do zbyt długiej polemiki na temat definicji), ignorujesz jej podstawowy cel i w efekcie, sens jej istnienia.

12.10.2026 17:28
2
odpowiedz
SabiSabi
11

pieterkov A to jakiś problem pisać po polsku? Wystarczy translator lub odgórnie przygotowany zestaw haseł i odpowiedzi. Często spotykanym przypadkiem było np. bezpośrednie tłumaczenie zwrotów rosyjskich na polski, np. "za czym wy protestujecie" albo wielokrotne nawiasy w stylu ")))))", język nie jest tu w żadnym stopniu barierą.

10.10.2026 15:40
odpowiedz
SabiSabi
11

Vukodlak W którymś tam numerze jubileuszowym wytłumaczyli, że (z bliżej nieokreślonych powodów) myśleli, że animacje i scenki obecne w grze pochodzą nie z filmu, o którego istnieniu nie zdawali sobie pojęcia, tylko były stworzone na potrzeby gry. Pytanie, czy jest to wystarczająco wiarygodne tłumaczenie pozostaje otwarte. Jak dla mnie, jest zbyt naciągane.

02.10.2026 23:40
4
odpowiedz
2 odpowiedzi
SabiSabi
11

Komisja (nie Parlament) ma PROPOZYCJĘ rozwiązań prawnych (dalej bez konkretów) odpowiadających na faktyczne zapotrzebowanie zgłaszane przez obywateli (cała ta nagonka na bezpieczeństwo dzieci w internecie), a zamiast się zastanowić, przeanalizować i rozpocząć dyskusję celem wpracowania odpowiednich rozwiązań, to jedna grupa wciąga najbardziej skrajne interpretacje, inna nakręca się politycznie, tutaj już zaczynają wklejać zdjęcia z Tuskiem (to już graniczy z jakąś chorą obsesją) razem z odpowiednimi komentarzami, a inni najchętniej chcieliby likwidacji Unii.

Naprawdę chciałbym, żeby ludzie zaczęli myśleć zamiast tylko kierować się emocjami. Świat byłby lepszy.

27.09.2026 22:31
1
odpowiedz
SabiSabi
11

Przy takim "hype" jaki nakręciły media i oczekiwaniach klientów, co najmniej 9.5/10, średnia ocen też pewnie w okolicach 95-98/100. Niemal pewne, że sporo redakcji z marszu da 10/10 a potem dopisze do tego mniej lub bardziej wiarygodne uzasadnienie.

To już nie jest "po prostu" gra, to zjawisko kulturowe, ze wszelkimi (negatywnymi) tego konsekwencjami.

25.09.2026 19:22
odpowiedz
SabiSabi
11

Prywatnie, nowy AC boli mnie z powodu obecności EAC - nie toleruję i nie akceptuję żadnych rozwiązań anti-cheat działających na jądrze a takie niestety tu umieścili. Denuvo mogę przeboleć, bo to tylko kwestia czasu, zanim go usuną ale EAC nigdy nie zostaje usunięty. Kijem multiplayera nie mam zamiaru ruszać i naprawdę nie rozumiem, czemu go wcisnęli w grę z serii głównie single player. A poprzedni Ace Combat był wyjątkowo dobry.

11.09.2026 18:42
odpowiedz
3 odpowiedzi
SabiSabi
11

Serwisy randkowe mają, sądząc po opiniach w Internecie i komentarzach tutaj, bardzo zły PR. A szkoda, bo, jakby się nad tym zastanowić, stanowią teoretycznie świetną platformę do poznawania ludzi w celach „matrymonialnych” w obecnych czasach, gdzie bardzo łatwo oderwać się, zamierzenie lub nie, od swojej pierwotnej grupy i szukać gdzie indziej. W dobie Internetu wydają się naturalnym krokiem, potencjalnym rozwiązaniem dla osób nieśmiałych, zaangażowanych w hobby/grupy bez reprezentacji (wolnej) płci przeciwnej lub o mniejszej siatce znajomości. Tym bardziej, ze cel takich spotkań jest wtedy z góry jasny i określony – nawiązanie bliższej znajomości, bez „domyślania się” czy zgadywania. A jednak ciągle są określane jako platformy „na jedną noc”, na znajomości „bez zobowiązań”, krążą historie o nadużyciach ze strony obojga płci i tak dalej. Smutne.

Sam chciałem skorzystać, ale natłok negatywnych opinii i historii mocno mnie niepokoi. A chciałbym przynajmniej raz w życiu pójść na randkę, chociażby po to, by zobaczyć, jak to wygląda. Naprawdę wszystkie, bez wyjątku, tak źle działają?

post wyedytowany przez SabiSabi 2026-09-11 18:43:51
10.09.2026 18:10
odpowiedz
SabiSabi
11

elathir Zobaczymy, co powiedzą zwolennicy, ale ja powiem tak - jeżeli już ktoś ma w tą grę zagrać, to wystarczy "podstawka" bo sama w sobie jest zwyczajnie "średnia". I to dosłownie "średnia" - ani ziębi, ani mrozi, niby wszystko jest na swoim miejscu, można grać ale nie czuć niczego wyjątkowego, co zachęcałoby do dalszego obcowania z tytułem. Gra wydaje się głęboka na początku ale szybko okazuje się płytka, jak kałuża. Grałem rok temu, przeszedłem wszystkie podstawowe regiony i z przykrością stwierdzam, że grało się praktycznie tak samo na początku, w środku i na końcu. Po pierwszych paru poziomach doświadczenia dalsze przychodziły bardzo powoli, zadania sprowadzały się w 90% przypadków do "idź do punktu X i zabij Y przeciwników", walka różniła się tylko liczbami, bo cały czas i tak korzystało się z tych samych umiejętności, nawet w przypadku zaznaczenia opcji braku skalowania przeciwników gra dalej skalowała ich ilość więc powyżej pewnej liczebności drużyny nie opłacało się już nikogo zatrudniać bo skutkowało to tylko większą ilością przeciwników do usiekania. Nie jest to tragedia bo faktycznie można grać bez bólu, ale jeżeli po skończeniu nie czułem absolutnie żadnych emocji związanych z tytułem, to nie brzmi to jak rekomendacja.

10.09.2026 17:06
2
odpowiedz
SabiSabi
11

PCMREpic Pójdźmy jeszcze dalej. Gracz w GTA ciągle popełnia jakieś przestępstwa, prawda? Więc niech policja wystawia mandaty, kieruje sprawę do sądów, wzywa na przesłuchania, zamyka w areszcie. I nie, że gracz sobie po prostu klika w menu i "przeskakuje" dzień, niech siedzi w czasie rzeczywistym. No i wspomniane leczenie - kto to widział, żeby tak szybko negować rany postrzałowe? Niech każda "kulka" ma faktyczne konsekwencje, łącznie z permanentną utratą pełnej sprawności. I obowiązkowo leczenie w czasie rzeczywistym, niech sobie nie myślą, że można złamać nogę i dalej przechodzić grę bez latania o kulach albo w gipsie. I koniecznie system zdrowego żywienia, choroby układu pokarmowego (biegunka po przedterminowym jedzeniu) i tak dalej i tak dalej.

Skoro to ma być gra wszech czasów, taki Mesjasz rynku, to po co się ograniczać?

05.09.2026 15:26
odpowiedz
SabiSabi
11

WolfDale Też się tutaj przychylę do w miarę pozytywnej oceny samego serialu. Oglądałem, jak jeszcze był pokazywany w telewizji, nie znalazłem jakiś większych wad, ogólne wrażenia wskazywały na typową produkcję z tamtego okresu. Ale też nie mam jakiegoś szczególnego szacunku dla serii książek (czytałem kilka fragmentów drukowanych w prasie, wyglądały na typowe "czytadło toaletowe"), więc może dlatego.

04.09.2026 23:48
odpowiedz
SabiSabi
11

ObiŁan "How you doing?"

27.08.2026 18:22
3
odpowiedz
SabiSabi
11

Flat.earth.truth Wiesz, są ludzie, którzy nawet polubili, jak ich w klubach SM prowadzą w kagańcu i traktują biczem, co nie oznacza, że też mam tym brać udział albo aprobować.

27.08.2026 17:06
1
odpowiedz
SabiSabi
11

Flat.earth.truth A to z tego, że było to już często przerabiane w przypadku gier wydawanych przez Paradox i kończy się tak samo - wspomnianym dojeniem i nieskończonym ciągiem "DLC" z których każde dodaje absolutne minimum, ewentualnie nowe mechaniki, podczas gdy główna gra jest "poprawiana" i balansowana pod pełny pakiet, nie podstawę. Pierwszy, drugi, trzeci, trzydziesty "season pass" a z gry głównej zostaje mało interesujący i ledwo trzymający się całości szkielet, praktycznie niegrywalny bez tych ton dodatków, których skumulowany koszt dobija do tysiąca.

Też mi się to nie podoba co absolutnie nie oznacza, że nie mogę piętnować chorych praktyk.

10.08.2026 17:13
2
odpowiedz
SabiSabi
11

Bardziej mnie w tym momencie interesuje wykorzystany język. "Jeśli nie jesteście subskrybentami Netflixa, zdecydowanie powinniście nimi zostać", "Jestem pewien, że go obejrzycie, bo wszyscy tak zrobią". Normalnie w przypadku produktu do sprzedania, jak każdego innego, spodziewać się można typowej reklamy opartej na zachwalaniu danego produktu - "kupujcie nasz produkt, bo jest tak dobry". Ale w przypadku GTA tego nie ma, albo przynajmniej ja tego nie widzę. Jest za to próba kreowania standardów/norm społecznych, w dodatku "samospełniająca się". "Kup nasz produkt, bo wszyscy go kupią. Dlaczego? Bo wszyscy go kupią, to oczywiste!". Pomiędzy wierszami za to "każdy kupuje nasz produkt - nie chcesz chyba odstawać od grupy, prawda?". Sama gra w efekcie mogłaby nie zawierać żadnego gameplay'u - wystarczy, że jest tytuł i cała ta otoczka społeczna. To już nawet nie jest zabawne, to przerażające.

03.08.2026 19:28
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
SabiSabi
11

Dla mnie, dla odmiany, jest absolutnym nieporozumieniem, że w grze opartej na D&D - z taką ilością kombinacji klas i drużyn - nie ma możliwości tworzenia pełnej drużyny, tylko główna postać i konieczność grania z gotowymi, innymi postaciami. Już we wspomnianym Pathfinderze była możliwość grania w całości własnymi postaciami - co prawda mocno utrudniona, bo droga i w pierwszej części w dodatku taka drużyna była zawsze "w plecy" jeden poziom postaci ale jednak się dało.

24.07.2026 21:53
7
odpowiedz
SabiSabi
11

Dead Men Bardziej zastanawiające, że ktoś to ogląda.

23.07.2026 16:20
odpowiedz
SabiSabi
11

prochu Przecież kwestia kodów w pudełkach była poruszana wielokrotnie i to przez wiele lat - teraz ucichła bo ile razy można podnosić ten sam argument, który trafia w ścianę?

I różnica jest głównie taka, że na konsolach jeszcze funkcjonował rynek wtórny, na PCtach za to miałeś duże obniżki w sklepach internetowych. Bez płyt na konsolach zostają ci tylko absurdalnie wysokie ceny.

23.07.2026 12:12
1
odpowiedz
1 odpowiedź
SabiSabi
11

Właściwie to można stwierdzić, że wszystko sprowadza się do eskalującej chciwości. Z jednej strony mamy portale, które idą od wielu lat w kierunku coraz większej ilości reklam, napędzanych przez "clickbaitowe" artykuły i nagłówki, "lejące wodę" (słynne "Czy w tę niedzielę jest niedziela handlowa?" z wywodem na 4 akapity na temat historii niedziel handlowych zakończone akapitem sprowadzającym się do "nie, nie jest") i manipulujące wynikami wyszukiwarek, żeby tylko "się klikało" jak mówił pewien dziennikarz (popularnonaukowy). Z drugiej Google i inne firmy próbujące przejmować ruch i kraść treści na potrzeby swoich własnych algorytmów, pasożytujących na innych.

I tylko userów szkoda.

22.07.2026 20:33
6
odpowiedz
1 odpowiedź
SabiSabi
11

Jak patrzę, jak wyglądają TESO albo GW2 to mam wrażenie, że gatunek MMO został dobity przez Discorda i tzw "datamining". Nie ma już takiej interakcji z innymi graczami czy gildiami, wszędzie widać ogłoszenia "rekrutujemy do gildii (...) wymagany Discord". A potem siedzą wszyscy w swojej własnej bańce - gdzie tu prawdziwy klimat MMO? Tak samo 20 lat temu faktycznie gracze eksplorowali świat, wymieniali się doświadczeniem, organizowali w grupy. Teraz każdy ma dostęp do opracowanego "optymalnego" scenariusza, od punktu do punktu, a wszelka nowa zawartość jest analizowana czasem nawet przed premierą. Jeszcze GW2 na premierę miało przyjemny klimat, potem powoli już przemijał.

Jestem prostym człowiekiem - dajcie mi losowe, 5-osobowe grupy w lochach, gdzie mogę pomagać jako healer/support. Bez abonamentów, tylko jednorazowa opłata, bez anti-cheatów na jądrze systemu czy innych spyware. Tak po prostu.

21.07.2026 13:10
odpowiedz
SabiSabi
11

Nie, Warszawa nie ma "wszystkiego". A konkretnie - przydałoby się więcej miejsc do zorganizowania dużych imprez masowych, np. konwentów. Tak, jest Expo ale brakuje mu miejsca na odizolowaną scenę i cienia dookoła (plac przed wejściem to patelnia), jest Tor Służewiec, ale on z kolei nie ma sal do prelekcji czy wystaw, oprócz głównej trybuny. Czegoś na miarę Międzynarodowych Targów Poznańskich. Z drugiej strony, nie ma też za bardzo miejsca na budowę czegoś takiego w ramach samego miasta, a "Ptak Warsaw Expo" nawet nie jest w Warszawie, tylko w Nadarzynie.

16.07.2026 00:12
1
odpowiedz
SabiSabi
11

Kwisatz_Haderach Nic się nie dostaje, oddział ninja od MS wpada momentalnie do pokoju i dekapituje delikwenta. Szybko, sprawnie i bez świadków.

15.07.2026 18:40
30
odpowiedz
7 odpowiedzi
SabiSabi
11

Jak to było? "Najważniejszy film roku", "krytycy zachwyceni", "w pełni oddany mitowi". A jak ludzie w komentarzach mówili, że będzie kiepsko to słyszeli, ze się "nie znają", że Nolan geniuszem kina i wielkim twórcą jest (i jego filmy nas poruszają) a w ogóle uczepiliście się tej czarnej Heleny. A tu wychodzi na to, że Helena to najmniejszy problem.

10.07.2026 14:01
1
odpowiedz
1 odpowiedź
SabiSabi
11

Ja tak tylko przypomnę, że gdy w kinach wyświetlali Odyseję Kosmiczną, wielu krytyków odnosiło się do filmu negatywnie, dopiero po latach zaczęto (wstecznie) uznawać film za arcydzieło kinematografii. Kiedy w kinach wyświetlano Gwiezdne Wojny: Imperium Kontratakuje, ponownie, wielu dziennikarzy krytykowało bardziej "mroczny" klimat - teraz wielu otwarcie określa Epizod V za "najlepszy". Blade Runner był krytykowany za "przerost formy nad treścią" i tempo akcji, podobnie The Thing (ten z 1982), Lśnienie (nominacja do Złotej Maliny za reżyserię) czy Fight Club.

24.06.2026 17:26
1
odpowiedz
1 odpowiedź
SabiSabi
11

To ja mam głupie pytanie - skoro jest to ewidentnie skierowane przeciwko Chinom (i wszystkie media, etc trąbią "koniec paczek z Chin" i tak dalej) to czemu opłata jest nałożona na wszystkie paczki spoza Unii? Dlaczego lokalny kupujący ma dostawać po głowie bo Puchatek stosuje nieuczciwą konkurencję?

Sam nigdy nie zamówiłem niczego bezpośrednio z Chin czy ich platform ale co jakiś czas sprowadzam modele plastikowe z Japonii. Co prawda pod względem cła nic się dla mnie nie zmienia (bo dalej wynosi 0%) ale trzeba będzie dopłacić te 15 PLN, a jeżeli będę chciał oprócz tego zamówić coś z innej kategorii (pluszaka, brelok, cokolwiek) to już lawinowo dojdą kolejne, bo to osobne kategorie. I, ponownie, dlaczego ja dostaję za to po głowie?

20.06.2026 18:32
2
odpowiedz
SabiSabi
11

Soulcatcher A ja sugeruję, żeby chociaż spróbować zrozumieć, że inny człowiek widzi, czuje, działa i potrzebuje inaczej od pozostałych. Że świat nie kręci się wyłącznie wokół ciebie, a twoje wartości czy doświadczenia nie są uniwersalne ani obiektywne. Że sprowadzanie wartości człowieka do tego, czy ma partnera, czy nie, jest zbrodniczym wręcz uproszczeniem rzeczywistości.

Ale wątpię, czy taki "normik" jest w stanie to zrozumieć.

20.06.2026 18:01
3
odpowiedz
SabiSabi
11

Soulcatcher To jeszcze może napisz, że mam(y) się zabić, bo ktoś śmie być inny, niż "ustawa" przewiduje.

17.06.2026 18:17
1
odpowiedz
1 odpowiedź
SabiSabi
11

Czy może ktoś mi wyjaśnić, dlaczego w komentarzach pełno jest obraźliwych sformułowań wobec Parlamentu Europejskiego, podczas, gdy w samym newsie wyraźnie jest napisane, że nie dość, że negatywną decyzję wydała Komisja Europejska to jeszcze organizatorzy (i, nawiasem mówiąc, także sam Parlament, w którym akcja ma duże poparcie) nie dość, że to przewidzieli, to jeszcze mają przygotowane dalsze kroki a sama inicjatywa ma realne szanse na zrealizowanie? Jeżeli ktoś nie spał w szkole na Wiedzy o Społeczeństwie, to powinien wiedzieć, że to dwa oddzielne ciała.

12.06.2026 16:35
odpowiedz
SabiSabi
11

I może nazwali go Filtrfrak? Taka okazja.

09.06.2026 16:09
odpowiedz
SabiSabi
11

Do GW2 dalej się loguję, chociaż tylko po to by raz na tydzień pograć godzinę z tą samą gildią. Ale nawet wtedy, gdy grałem aktywnie, system stawiający na unikanie "grindu" znanego z innych gier tego rodzaju był bardzo przyjemny.

Niech tylko GW3 idzie tą samą drogą i nie wsadzi jakiegoś anti-cheata działającego na jądrze, a będzie dobrze.

08.06.2026 18:36
7
odpowiedz
SabiSabi
11

dzielny_wilk Ale w przypadku Strasznego Filmu o to właśnie chodzi - on MA być bezdennie głupi, to ciąg luźno powiązanych gagów niskich lotów. Czego się spodziewałeś, błyskotliwej analizy współczesnego świata?

06.06.2026 12:51
17
odpowiedz
SabiSabi
11

Jak zobaczyłem wspomnianego emaila to pierwszą reakcją było "wyglądają trochę jak ten symbol SS", a kiedy w samej treści wczytałem obrazy, drugą było "no tak, pewnie chodziło o nawiązanie do run, no cóż, niefortunne". Ale żeby deklarować, że nigdy więcej niczego się tam nie kupi? Niektórzy mają chyba za mało realnych problemów w życiu.

22.05.2026 19:13
odpowiedz
SabiSabi
11

mgr. Kuba Kolega po prostu chciałby się przyłączyć, tylko nie wie, jak zagadać.

17.05.2026 20:27
odpowiedz
SabiSabi
11

Nie musisz angażować zespoły kulturoznawców, chodzi tu o odpowiednie podejście do tematu, tak samo, jak nie musisz robić doktoratu z chemii, żeby rozpatrzyć problem mechanizmu konkretnej reakcji. Twierdzisz, że argument o innej kulturze cię nie przekonuje, ale to właśnie stanowi klucz problemu - masz ten sam "obiekt" (postać, wątek, symbol, etc), który jest interpretowany diametralnie różnie przez osoby o innym podłożu kulturowym. Piszesz o przygotowaniu pracy dyplomowej, co już implikuje konieczność odpowiedniego podejścia naukowego, w tym oddzielenie emocji od faktów. A w szczególności unikanie stawiania tezy przed zbieraniem i analizowaniem informacji. Ponownie - ten temat nie jest nowy, był już analizowany wielokrotnie przez ludzi o znacznie bardziej odpowiednim przygotowaniu naukowym od twojego, więc rozmowa z takimi osobami albo na zbliżonym poziomie wyjdzie ci tylko na dobre. Tu trzeba zadać pytanie w rodzaju "to sprawia, że czuję się niekomfortowo i chcę wiedzieć dlaczego" zamiast "to jest niemoralne i chcę wiedzieć dlaczego". Kwestia interpretacji naprawdę wynika z różnic kulturowych, klarownego rozdzielenia fikcji od rzeczywistości, "tatemae" i "honne", fenomenu kawaii/moe, itd. To nie jest coś, co wytłumaczyć można w komentarzu, to może zająć nie rozdział książki a całą bibliotekę. Nie jestem kulturoznawcą tylko fizykiem, wiem, że są osoby, które wytłumaczą to dużo lepiej, jeżeli faktycznie chcesz słuchać. Bo, jak sam zauważyłeś, temat nie jest łatwy ze względu na olbrzymi ładunek emocjonalny.

A myślisz, że tego problemu nie da się analizować także w kulturze "zachodniej"? Czy "Lolita" nie jest przedmiotem dyskusji powiązanym z literaturą zachodnią? Czy w kulturze zachodniej nie mamy do czynienia z często niezdrową gloryfikacją młodości czy seksualizacją młodych, zwłaszcza w kulturze masowej? Uogólnianie to paskudna sprawa. Używając twojego własnego przykładu - wspomniana gra sama w sobie należy do kategorii niszowych "ecchi" bijatyk, ale stosowanie rozumowania "X występuje w A a nie w B, więc problem leży w A" jest niebezpiecznym skrótem myślowym.

post wyedytowany przez SabiSabi 2026-05-17 20:47:46
17.05.2026 18:54
3
odpowiedz
SabiSabi
11

Takie, jak za "starych, dobrych czasów", kiedy fandom raczkował, a ludzie jeszcze nie do końca wiedzieli, jak "ugryźć" temat, zaś niektórzy doszukiwali się wpływu samych mocy piekielnych. Taka dawka nostalgii.

Ale zakładając, przez moment, że pytanie jest faktycznie na serio - w znacznej większości to nadinterpretacje. Nie spotkałem się jeszcze z doniesieniami o jakichkolwiek niestosownych treściach w Genshin Impact (a biorąc pod uwagę olbrzymią popularność tej gry i nośność tematu, raczej nie przeleciałoby to "pod radarem", tym bardziej w grze produkcji Chińskiej), faktycznie niepokojących produkcji na przestrzeni lat było bardzo mało, a medialne reakcje dotyczyły głównie stylistyki i różnic kulturowych. I tak, dla przykładu, poczucie humoru Japończyków jest dosyć specyficzne i, znowu przykład, cała otoczka serii GalGun dla kogoś "osadzonego" mocno w naszej kulturze Europejskiej wizja "strzelania feromonami" do dziewcząt wydaje się głupia (w najlepszym przypadku) lub obrzydliwa (w gorszym) ale dla typowego Japończyka będzie to po prostu rodzaj absurdalnego humoru. O najbardziej kontrowersyjnych grach prawdopodobnie się nawet nie dowiesz (i ja również, na szczęście), bo nie będą dostępne za granicą. "Kazirodcze homoromase" i inne brzmi groźnie, ale dobrze by było podać konkretne przykłady, np "w grze XYZ postacie A i B są otwarcie w związku pomimo bycia rodzeństwem". Tak to powinno wyglądać w pracy dyplomowej i do takiej formy można się prawidłowo odnieść.

Jeżeli naprawdę piszesz pracę na ten temat i naprawdę chcesz go zbadać - skontaktuj się ze studentami japonistyki na wybranej uczelni. Nie jesteś pierwszą ani ostatnią osobą, która podejmuje ten problem i gwarantuję, że został on już zbadany, a dobry kulturoznawca albo nakieruje cię na odpowiednie źródła albo wyjaśni sprawę dużo lepiej, niż losowe osoby na forum internetowym. Ale ponownie - szczerze w to wątpię, bo sformułowania w rodzaju "oczywiście nikogo o zdrowych zmysłach takie tłumaczenie nie przekonuje" nie pasują do faktycznej rozprawy ani dyskusji naukowej, nie mówiąc już o tym, że to podręcznikowe "argumenty nierzeczowe" (ad populum w tym przypadku - dyskredytacja i odwołanie do presji społecznej).

post wyedytowany przez SabiSabi 2026-05-17 18:58:20
17.05.2026 17:44
3
odpowiedz
7 odpowiedzi
SabiSabi
11

Nazwa użytkownika "Totus Tuus", flaga watykanu, jeszcze takie pytanie - wyczuwam "bait". Ale za to poczułem się jak za starych dobrych czasów, kiedy nazywano anime "chińskimi bajkami".

16.05.2026 00:04
odpowiedz
SabiSabi
11

Spróbować całkiem innego gatunku gier (a nie ciągle strategie/RPG) albo jakiegoś kreatywnego hobby przez jakiś czas. Za dużo tego samego.

10.05.2026 18:59
2
odpowiedz
SabiSabi
11

Znaczy się - wystawiający pozytywne opinie mają swego rodzaju dysonans poznawczy i starają się udowodnić, że nie zmarnowali pieniędzy/czasu na kiepską produkcję?

03.04.2026 16:31
odpowiedz
SabiSabi
11

Bo są różne wersje Denuvo - niektóre firmy, takie jak Sega, mają podpisaną umowę na starszą, dożywotnią wersję i zwyczajnie nie opłaca im się ich usuwać. Obecnie Denuvo faktycznie opłaca się usuwać po roku lub kilku miesiącach.

26.03.2026 16:09
1
odpowiedz
1 odpowiedź
SabiSabi
11

Zrobiliście awanturę w komentarzach, jakby było o co. A wystarczyło przeczytać samą wiadomość - Kolegium Da Vinci to prywatna uczelnia o charakterystycznym profilu, która zresztą współpracuje z Klubem Fantastyki Druga Era od bardzo dawna (tutaj Klub organizuje zresztą jeden z ich konwentów, Hikari), zaś sam kierunek to nie pełne studia tylko trzy semestry. Ot taka przyjemna ciekawostka, która powinna raczej wywołać uśmiech na twarzy, coś dodatkowego dla zainteresowanych, na podobnej zasadzie, jak dodatkowe kursy czy wykłady spoza głównego kierunku na studiach doktoranckich. A tymczasem co poniektórzy rozpoczęli rozrywanie szat nad edukacją, płacz nad "pieniędzmi z podatków" (na prywatnej uczelni), deklaracje o bezrobociu, itd. Wolicie coś w stylu Chińskim, z gospodarką centralnie sterowaną, gdzie Partia dyktuje, na co mają iść w danej chwili pieniądze, co wolno studiować a co nie?

Za bardzo przejmujecie się życiem innych. Skupcie się lepiej na własnym.

18.03.2026 15:55
29
odpowiedz
6 odpowiedzi
SabiSabi
11

Ciekawa zmiana narracji u zwolenników AI - już zamiast samych zachwytów czy też, jak ktoś mógłby złośliwie określić, "klaskania uszami", widać otwartą wrogość - osoby, którym prezentowane rozwiązania się nie podobają i wyrażają otwarcie swoje niezadowolenie z kierunku zmian wyzywają od "idiotów", "debili" czy też łagodniej - "przeciwników postępu", próbują racjonalizować twierdzeniami, że "to się dopiero rozwija" i tak dalej.

Z punktu widzenia psychologicznego wygląda to na mechanizm obronny, tak, jakby te osoby odczuwały silny dysonans poznawczy. Może podświadomie jednak czują, że, kolokwialnie mówiąc, "coś jest nie tak"?

16.11.2025 17:47
odpowiedz
SabiSabi
11

No tak, ja to nie mam prawa mieć swojej opinii bo nie zgadza się z innym randomem z GOLa. Brzmi sensownie.

Mam konkretne pretensje do Paradoxu właśnie dlatego, że gra i jej rozwój prezentują typowy dla tej firmy model - nieustający pociąg DLC, nieustanne przebudowywanie gry, dodawanie, usuwanie lub zmienianie mechanik przy okazji każdego mniejszego lub większego dodatku (przez co trzeba faktycznie ogarniać to czy owo na nowo, jak przeskoczysz kilka dodatków - może być ciężko), co powoli acz nieuchronnie przekształca grę w dziwaczny, koślawy twór pełen niesprawdzonych pomysłów, co mogłem już zaobserwować we wspomnianym Stellaris. Tak, grałem ileś dodatków temu, byłem na tyle głupi, żeby zakupić grę koło premiery w wersji "z dodatkami" (tj. z pierwszą serią bo przecież, znowu, pociąg musi jechać), co też zaznaczyłem w samym poście. Tym niemniej, zaliczyłem "kampanię" (o ile można to tak nazwać) i kilkanaście losowych map (dla oddania sprawiedliwości) co w pełni uprawnia mnie do wydania opinii na ten temat. Co mnie obchodzi, że gra ma więcej grających, niż poprzednia? Od kiedy jakość gier mierzymy w ilości grających? To może od razu uznajmy Fortnite za ponadczasowe arcydzieło, nie mówiąc już o porównywaniu (Chińskich) grających w sporo ichnich produkcji w porównaniu do tych zachodnich.

Dobrze, że to swoiste eksportowanie bohaterów, jak pisze Asmodeus, (już) działa - u mnie (jeszcze) nie działało. Gorzej, że jak słyszę, system klas/umiejętności przeszedł przebudowę, która, ponownie, wyszła bokiem. Tu też podpisuję się pod argumentem o warunkach zwycięstwa, dodam tylko, że wtedy i tak sprowadzało się to do tego samego - do tego stopnia, że musiałem faktycznie przyłożyć się, żeby NIE wygrać na zlikwidowanie wszystkich przeciwników. Co do bohaterów, drobny przykład "designu" gry - w pewnym momencie deweloperzy dodali dodatkową karę do morale armii przy obecności więcej niż jednego bohatera. Biorąc pod uwagę, że większość grających miała zazwyczaj dwóch bohaterów w pojedynczych armiach (dowódcę z bonusami dla samej armii i kogoś dopasowanego czysto do walki), nie ma się co dziwić, że reakcja była mocno negatywna. I znowu - deweloperzy bronili decyzji "bo balans", "bo konflikt dowodzenia" (bezsens), w tematach na Steam aktywnie atakowali narzekających fani deweloperów, bo przecież wszystko, co tamci robią to objawienie od Pana Boga. I co? W którejś aktualizacji po prostu z tego zrezygnowano. Bez przepraszam ani "pocałuj mnie w...", od tak. Uprzedzając - Steam dalej wyświetla mi aktualności na temat AoW 4 na pasku, to mogę sobie od czasu do czasu podejrzeć, co tam się dzieje bez grania.

Czy nie jest "aż tak tragicznie"? Dało się grać, grę przeszedłem, same walki turowe były w porządku. Tyle, że są lepsze gry z tego gatunku, które można ograć zamiast tego, a samo AoW 4 nie jest warte swojej ceny, szczególnie, jeżeli doliczy się ceny wszystkich tych drobnych DLC, dobijając do absurdalnych kwot. Już Spellforce: Conquest of Eo było przyjemniejsze (chociaż to bardziej RPG niż 4x a losowe mapy dodali dopiero w dodatku).

"Argument" o "radzeniu sobie" z kolejnymi DLC przemilczę. Zgadnij czemu.

15.11.2025 12:37
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
SabiSabi
11

Wciąż czuję się dotknięty tym, jak bardzo Paradox zniszczył tą serię. AoW 3 było czystą przyjemnością w graniu, miałem tam spokojnie naliczone prawie 120 godzin. AoW 4 to porażka na całej linii. Brak prawdziwych kampanii (teoretycznie scenariusze łączą się ze sobą ale każdy z nich to dalej losowo wygenerowana mapa z niewielką ilością odgórnie narzuconych parametrów a bohaterów i przedmioty nie da się przenosić pomiędzy mapami - tak samo w losowych mapach nie zdarzyło mi się napotkać poprzednio wyeksportowanych bohaterów, którzy zresztą i tak byliby "goli i weseli"), sztuczne rozdmuchanie mechanik (które okazują się mieć minimalny wpływ na samą grę, ewidentny wpływ Paradoxu), olbrzymia powtarzalność map (w AoW 3 mogłem wygenerować dużą mapę do spokojnej eksploracji i gry z kilkoma przeciwnikami, w AoW 4 bez przerwy nawet na dużych mapach startowałem z neutralnym miastem tuż obok i przeciwnikami prawie "pod płotem"), absurdalnie agresywne AI (praktycznie za każdym razem AI anektowała tereny w moim kierunku żeby zaraz potem narzekać, że jestem za blisko, rzucać oskarżenia i wreszcie wywoływać wojny - przy czym AI nienawidziło także samych siebie równie intensywnie), ewidentne skupienie się na trybie dla wielu graczy z obowiązkowym parciem na "balans" aka "no fun allowed" i największy grzech - całkowite odrzucenie klasycznych ras na rzecz tworzonych przez graczy i losowo. To już całkowicie zabiło wszelki urok i "duszę" gry, zero różnicy czy natkniesz się na "Tęczowe Ptaki", "Brązowe Mole Książkowe" czy inne losowe tałatajstwa bo jedyna różnica to +1 do tego czy innego parametru. Identycznie jak w mocno przereklamowanym Stellaris. A listę można by ciągnąć.

Najgorzej, że jak sam podniosłem ten temat na Steam to zaraz zlecieli się fanatycy broniący każdej decyzji i zarzucający mi brak zrozumienia czy "nieogarnięcie" gry (tak jakby tam było cokolwiek do ogarniania). Tak samo jak niekończące się pieśni pochwalne na temat, typowego dla Paradoxu", nieskończonego potoku DLC - każdego dodającego jakąś drobną rzecz i oczywiście nową, równie płytką jak poprzednie, mechanikę przez co bazowa gra przekształca się w bezsensowną wydmuszkę. Ale jest rewelacyjnie bo "gra się rozwija", "wcale nie jest tak drogo", "widać, ze ktoś zbiera Błaznów", można sobie strzelić posta na FB z nową memiczną rasą, a jakby się dało, to by zapłacili 3-4 razy więcej, bo tak ich kochają.

Tylko serii żal.

Przy okazji, opisuję swoje wrażenia z okolic premiery, podejrzewam, że teraz jest tylko gorzej.

post wyedytowany przez SabiSabi 2025-11-15 12:38:39
13.09.2025 22:45
odpowiedz
SabiSabi
11

Proponuję Oto Music - reklam brak, bardzo duża liczba funkcji, intuicyjny interfejs, taka mała perełka. I tak, jest po polsku.

01.08.2025 21:04
odpowiedz
SabiSabi
11

A potem w pracy wzywają cię do HR i wręczają wypowiedzenie, bo twoje komentarze na forum nie przypadły im do gustu lub twój profil sugeruje granie w gry komputerowe podczas gdy firma dba o wizerunek miejsca dla prawdziwie dorosłych ludzi. Gdzie indziej Ania Kowalska nie przechodzi rozmowy kwalifikacyjnej, bo w sieci chwaliła się swoimi kreacjami cosplay, a Jan Nowak ma problemy za dyskutowanie o anime, bo przecież dla Anetki z HR te dziewczynki wyglądają za młodo. Dwa lata później Anetka sama wylatuje, bo zmienił się rząd, a ona sama nie wyrażała się przychylnie o poprzedniej ekipie.

Wszyscy więc siedzą cicho, każdy boi się odezwać czy komentować, całe życie w strachu - bo ostatni bastion w miarę wolnego słowa upadł, przy akompaniamencie oklasków od takich jak ty.

31.07.2025 19:11
odpowiedz
SabiSabi
11

Obecny rząd w UK nie ma zamiaru się wycofywać z tych zmian ale druga strona już podchwyciła temat i zapowiedziała kroki w tym kierunku. Sami Brytyjczycy zorganizowali petycję i w dość krótkim czasie zebrali wystarczająco podpisów, aby rząd musiał się sprawie przyjrzeć. Sspodziewam się podobnego odzewu we Francji. A czy ktoś jeszcze pamięta jak wyglądały w Polsce protesty przeciwko ACTA?

Ludzie muszą krzyczeć wystarczająco długo i głośno.

02.07.2025 14:47
16
odpowiedz
4 odpowiedzi
SabiSabi
11

Dotychczas przeglądałem stronę bez rejestracji ale tym razem zarejestrowałem się specjalnie w związku z koniecznością sprostowania podanych informacji.

Nowy zarząd Nexus najzwyczajniej w świecie kłamie - prawo UE nie wymaga tego rodzaju działań. Co więcej, na co również zwrócili uwagę sami użytkownicy, prawo, na które się powołują, jasno i precyzyjnie - Digital Services Act, art. 28, sekcja 3 - stwierdza, że właściciele platform nie mają prawa żądać żadnych dodatkowych prywatnych informacji (jak np. dowód osobisty) celem ustalenia, czy użytkownik jest pełnoletni. Nowe prawo w UK faktycznie będzie tego wymagać ale prawo UE - już nie. Mało tego, kiedy sami użytkownicy zaczęli zwracać na to uwagę w komentarzach, Nexus najzwyczajniej w świecie zablokował komentarze. Nowy zarząd Nexusa zwyczajnie kłamie i próbuje przerzucić winę na UE. Najprawdopodobniej chodzi tu o chęć zlikwidowania lub ograniczenia obecności "problematycznych" z punktu widzenia reklamodawców modów lub inną formę dodatkowego zarabiania na użytkownikach.

Piszę o tym dlatego, że tego rodzaju narracje mają dodatkowy, bardzo szkodliwy wpływ na szczególnie młodszych użytkowników - już teraz możecie zobaczyć co najmniej jeden komentarz (z dodatkowymi "plusami") o "zamordystach" z UE. Ludzie nie weryfikują informacji i chętnie karmią swoją nieuzasadnioną niechęć i strach do UE, na korzyść wszystkich grup, które chętnie widziałyby Europę podzieloną i słabą. Absolutnie nie wolno pozwalać na szerzenie takiej manipulacji bo jedynie podsyca ono nastroje anty-unijne.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl