Zamiłowanie do anime
Piszę pracę dyplomową i jeden z podrozdziałów poświęcony jest korelacji pomiędzy zamiłowaniem do anime, a pociągiem do nieletnich.
Otóż, jeśli prześledzimy nieliczne przypadki gier, które zostały zakazane w różnych krajach (i/lub na platformach sprzedażowych) z powodu treści seksualizujących postaci nieletnie, to w 99% przypadków mowa o grach utrzymanych w stylistyce anime/mangi.
Przykładami mogą być tutaj tytuły takie jak np. Genshin Impact, Omega Labirynth Z, Valkyrie Drive, Criminal Girls i inne, zawierające obrzydliwe mechaniki jak pocieranie ciał dziewczynek celem wywołania u nich podniecenia, rozbieranie ich, dawanie im klapsów, zaglądanie pod spódniczki, kazirodcze homoromase i inne paskudztwa, których może nie będę już tutaj wymieniał dalej.
Twórcy i fani anime próbują tłumaczyć, że taka postać to nie dziecko, bo mimo wyglądu małej dziewczynki (archetyp "loli"), to według fabuły postać jest np. wampirem i ma 500 lat, więc nie ma tematu, a poza tym w Japonii różnica między fikcją artystyczną i rzeczywistością jest inaczej pojmowana i trzeba uszanować ich kulturę. Oczywiście nikogo o zdrowych zmysłach takie tłumaczenie nie przekonuje, w szczególności agencji ratingowych które zakazały poszczególnych gier lub nakazały wycięcie z nich wszystkich kontrowersyjnych treści i mechanik.
W każdym bądź razie, praktycznie nie ma podobnych przykładów gier, utrzymanych w jakiekolwiek innej stylistyce. Rodzi to pytanie, dlaczego akurat u miłośników anime/mangi obserwujemy taką tendencję i najwyższy odsetek, co tu dużo mówić, kryptopedofili? Macie jakąś teorię skąd ta niezdrowa nadreprezentacja akurat w tej grupie?