a co do crashy, byc moze nie zrobiles wszystkich bossow. sam autor pisal by wylaczac moda przez pierwsza walka z Laurencem, bo cutscenka zawiesza gre.

no zaraz, dopiero co pisaliscie ze to bp chcialo robic gre-usluge w swiecie gow. to jak to w koncu jest?
do reszty mi sie juz nie chce odnosic, bo jak czytam glupoty typu "u sony zwykle ps5 nie istnieje", to... XD
1. sony nie ma żadnego obowiązku schodzić z ceny konsol tylko dlatego że ty se tak chcesz. to nie jest artykuł pierwszej potrzeby, nie podoba ci się cena to kup sobie używkę, lub nie kupuj wcale.
2. wierz mi lub nie, jak żyję nigdy dotąd nie miałem problemu z gałkami w padach. no ale czaję że taki problem istnieje. zauważ że microsoft też nie ma halla w swoich analogach (poza elite controller series 2), więc jak wylewasz pomyje, to chociaż bądź w tym sprawiedliwy
3. gadamy o konsolach - i na xboxie i na ps online jest płatny od lat. a czy jakość ps+ jest biedna czy nie, tego nie wiem, nie korzystam i nie czuję żeby mnie szczególnie dużo omijało.
4. 2200 zł za CURRENT GEN. to jest konsola na którą przez kolejne dziesięć lat będą gry wychodzić. i połowa minimalnej krajowej za sprzęt na którym da się komfortowo grać w coś co wychodzi dziś i wyjdzie za parę lat - to absolutnie nie jest wysoka cena.
wyświetlacz obsługujący 120hz jest totalnie opcjonalny. jeśli już ci zależy na bajerach, to sobie faktycznie kup wypasiony pc i przestań jęczeć. bo robisz jakiś kretyński szpagat między polackim płakaniem że za drogo, a wymaganiem od świata nie wiadomo czego i oczekiwaniem grania jak panicz za niewielkie pieniądze.
chwalisz się wyświetlaczem OLED w 4K i płaczesz że konsole - które NIGDY nie przodowały w jakości grafiki - nie dają ci tak wyrazistego obrazu jakbyś sobie życzył XD nie mieści mi się w pale w ogóle OCZEKIWANIE po ps5 dobrej jakości obrazu w 4K. generacja PS4 była pierwszą standaryzującą wśród konsol full hd, a ty oczekujesz po kolejnej generacji luksusowego grania w czterokrotnie wyższej rozdzielczości? XD
- fakt, nie ma przecen na PS5, ale zwróć uwagę jak zmieniły się pieniądze przez te pięć lat. minimalna krajowa to teraz 4800 brutto, konsola nadal kosztuje 2k.
- pady są drogie, ale są też naszpikowane elektroniką. masz panel dotykowy, mikrofon, głośnik, żyroskop, adaptacyjne triggery i haptyczne wibracje. to, że mało która gra z tego korzysta to inna sprawa, ale cena za ten sprzęt jest uzasadniona. Ale zgodzę się z tobą, że gałki z efektem halla powinny być standardem. Albo przynajmniej powinny być wymienne jak w tym droższym padzie do ps5.
- nikt nie każe ci kupować ps5 pro, to jest produkt premium i może se kosztować ile chce. to tak jakbyś marudził na granie na pc, bo 5090 kosztuje fortunę.
- usługi online są płatne od dawna, to nie jest coś wprowadzonego w tej generacji. I płatne są też na xboxie. ale tak, wiadomo że płacenie za granie po sieci to bzdura.
- no i tu płaczesz mi że konsola za 2200 zł jest "sztucznie droga" a sugerujesz kupienie laptopa za 6000 zł, no prośba. gadanie o tym, że granie na konsoli jest bez sensu bo musisz tv dokupić (na cholerę ci 120hz do ps5? do hollow knighta?), to też głupota. Kupiłbym laptop za 6000 zł ale do tego muszę wziąć też solidny fotel gamingowy bo mnie plecy bolą, a to kolejne 2000 zł... see? a co do emulacji ps1 i ps2 - wystarczy ci nawet zwykły laptop z integrą :)
- nie wiem skąd ci się wzięło to mydło i spadki na ps5, gry właśnie zwykły lepiej działać na konsolach niż na pc. granie w trybie wydajności w 60fps w rozdzielczości 1080/1440p za cenę 2200 zł raz na siedem lat to jest moim zdaniem dobry układ... gdyby było w co grać, ale to już inna kwestia :)
https://www.player.one/bluepoint-games-finally-acquired-sony-new-ip-development-142833
splatynowałem tę grę, przeszedłem ją dwukrotnie, za drugim razem wzdłuż i wszerz. grałbym dalej gdyby wpadały choćby proste questy. a tu zmiana kolorków aut, kasyno i inne bzdury. trochę szkoda, za questy bym nawet zapłacił.
no i steamdeck w podobnych pieniądzach umie dokładnie tyle samo. kup se rog ally i będziesz miał może w tych samych grach te 60 fps
Mature to nie jest najwyższe oznaczenie wiekowe ESRB, najwyższe jest AO (adults only). Z tym oznaczeniem problem miała m.in. seria Manhunt, Punisher, polski Hatred czy GTA San Andreas, gdy wyciekła afera z Hot Coffee. Sony, Microsoft i Nintendo postanowiły kolektywnie, że gry z tym oznaczeniem nie mogą wyjść na ich konsolach.
to nie kupuj, nie graj, bojkotuj, skoro to bandyctwo. gry komputerowe to nie jest towar pierwszej potrzeby. ja tymczasem wrócę z pracy, nie ruszając się z kanapy kupię grę, pobiorę ją i pogram i nawet przez chwilę nie zmartwi mnie fakt że za 8 lat być może do tej gry nie będę miał już dostępu.
zapieraj się nogami ile wlezie, karawana pojedzie dalej bez ciebie
poodbijałbym piłeczkę dalej ale wjeżdża już porównywanie samochodów do gier video, ziew, argument stary jak ty. wiadomo, idąc tą logiką przegrywanie płyt z grami to nie kradzież bo jak samochód ukradniesz to komuś ubywa, a tak to z jednej kopii gry masz dwie... ziew.
albo niech będzie, krótko:
- rynek filmów na bluray/dvd: filmy na takich nośnikach nigdy nie wychodzą symultanicznie z premierami kinowymi. to nie jest pełnoprawny sposób dystrybucji, tylko dodatkowy zaskórniak dopełniający przychody z seansów kinowych.
- rynek muzyczny: zespoły i wytwórnie muzyczne zarabiają w dużej mierze na wydarzeniach na żywo. potem jest odzież i fanty, dopiero na końcu muzyka na nośnikach fizycznych.
a co do samochodów, przy ich cenie producenci mają w dupie czy je potem odsprzedasz czy nie.
niby stary jesteś, tak wynika z tego co mówisz, a pojęcie masz jak dwunastolatek. niesamowite xD
pewnie, ze uzywki generuja straty developerom, typie, juz ci ktos tu rzucil argument ze jak ci sie film w kinie nie podobal to nie mozesz domagac sie zwrotu pieniedzy. podjales ryzyko, ponosisz konsekwencje.
placisz za usluge, nie za produkt, zawsze tak było, po prostu nie bylo srodkow zeby ukrocic odsprzedawanie gier. jak nie wiesz czy film ci sie spodoba to czekasz na recenzje i na ich podstawie idziesz do kina lub nie. w grach masz jeszcze ta mozliwosc zeby, no nie wiem, POCZEKAC z graniem az gra bedzie na promocji. mozesz obejrzec materialy w sieci, cale filmiki gdzie masz pokazane jak gra wyglada i czy jest zoptymalizowana.
serio szefie, nic nie ma za darmo. to nie branza psuje rynek skrecaniem w strone digitali, to ty zawsze go psules odsprzedawaniem gier. problem urosl bo gry ktore cie interesuja (czyli z budzetem wiekszym niz indyki, te zwykle sa wylacznie puszczane cyfrowo) wymagaja teraz zespolu wiekszego niz szesc osob i ich zrobienie trwa cale lata. albo sie dostosuj, albo zmien se hobby, bo developerzy nie przejda nagle na wolontariat zebys mogl sobie kupic gre na premiere za 120 zl i odsprzedac ja za 100.
okresl sie typie z czym masz problem, ze gry nie masz na wlasnosc, ze nie mozesz jej odsprzedac, czy ze sa coraz drozsze.
jak na kogos kto tyle lat sledzi branze jakos ci umnknelo jak bardzo zmienil sie gamedev i ile teraz waza gry. na gogu gry sa bez drm i mozesz instalki pobrac na dysk. sa gry dostepne na premiere w gamepassie czy ps+ w cenie abonamentu. faktycznie straszne czasy dla gracza.
co do gier ktore ci sie nie spodobaly, steam ma rewelacyjna polityke zwrotow. zwrotow pełnej sumy, czego nigdy nie uzyskasz odsprzedajac rozpakowane pudelko z plyta.
zamiast czekac kupe czasu na skopiowanie danych z plyt, blyskawicznie sciagam dane z sieci i gram. bez czekania na kuriera, bez latania po sklepach, bez bzdurnego szumienia plyty w napedzie. poplacz wiecej, bajoku.
na ps5 masz sprzetowa dekompresje plikow z ssd. nic dziwnego ze gry tam zajmuja mniej miejsca
grałem w dlc w dniu premiery na ps5 (na ustawieniu performance) i w nowej dzielnicy spadki klatek były notoryczne, gre tez mi pare razy wyrzucilo do ekranu glownego. dodatek nie wyszedl na lastgenie, a to tam podstawka dzialala najgorzej. takze gadaj zdrow xd
ważny jest fakt, że teraz, kiedy już się rynek nasycił ps5 i te konsole są dostępne w normalnych pieniądzach, ps4 bardzo potaniało. ja swoją używkę kupiłem za 800 zł w 2021 roku, teraz używki na olx są po 400-500 zł. nowa jak pamiętam wróciła wtedy do ceny premierowej, ok. 1300 zł, teraz kosztuje niecały tysiąc.
jak sięgam pamięcią, jak przyszedł do mnie kurier z ps5, pierwsze wrażenie było z lekka mierne - ergonomicznie ta konsola wypada mocno średnio. lawiruję często między dwoma mieszkaniami i ps4 mieściło mi się elegancko w torbę od laptopa; ps5 już dawno przestałem ze sobą zabierać, głównie przez jej wagę i rozmiar.
XD typie zrób choćby namiastkę researchu zanim kolejny raz napiszesz podobne bzdury. Rysław to weteran polskich lokalizacji.
Cavill notabene mimo swojej popularności i sympatii musiał pożegnać się i z rolą Geralta, i Supermana. Więc nie wiem czy to dobry przykład na typa którego kariera kręci się sama bo jest lubiany i popularny.
the rock swoja rozpoznawalnosc i sympatie budowal jako wrestler (podobnie jak jego ojciec) na dlugo przed tym nim zaczal w filmach wystepowac. gdyby popularnosc w socialach miala sie przekladac na angaze to bys mial juz filmy z obsada z tiktoka
quest jest tani bo zasadniczo trzeba do niego drugie tyle dołożyć żeby było fajnie - lepszy pasek od tego parcianego, zewnętrzna bateria, itp.
ale quest 3 wypada zdecydowanie lepiej w porównaniu i nie wziąłbym psvr2 gdybym o tym wiedział. nie spodziewałem się że sony nic nie nauczy się na historii vity.
a co do wypalania, tak, raz że matryce są coraz lepsze, a dwa że deweloperzy są świadomi problemu. mam telefon z amoledem i widać jak np. symbol baterii i godzina zmieniają o parę pikseli swoje położenie od czasu do czasu.
na konsoli masz jedną konkretną konfigurację sprzętową. gra którą wydasz na konsoli będzie dostępna dla KAŻDEGO jej posiadacza.
totalnie misiu nie czaisz o czym mówisz. gry multiplatformowe wychodzące na PC trzeba optymalizować pod kątem nieskończonej ilości konfiguracji sprzętowych. Tysiąc czynników składa się na to ile fpsów wyciągasz. na konsoli kod pisze się pod konkretną konfigurację.
PS3 miało 256 mb ramu i umiało w target 30 fps uciągnąć gta 5, spróbuj przy takiej ilości pamięci odpalić tę grę na pc
żaden developer nie porwie się na robienie w grach PC grafiki osiągalnej na konsolach obecnej generacji, bo im droższe komponenty, tym mniejszy procent graczy mogący grę odpalić.
no wiesz,
wiadomo ze obowiazkiem dewelopera jest ci dogodzic, a jesli mu sie, mimo usilnych staran, nie uda, to jestes calkowicie usprawiedliwiony z kradziezy. zycze ci zeby ci elegancko splądrowali chatę bo jakis taki skrzywiony byles jak cie na ulicy mijali.
lepiej mieszkać ze starymi, nie mieć auta i baby, niż kraść jak je*any robak. nic dziwnego że cały świat ma takie a nie inne zdanie o polakach.
czy wy serio wysłaliście na przedpremierowe testy zestawu VR kogoś, kto nigdy dotąd nie miał gogli na nosie?
Noooo, to skoro uważasz że podnoszenie cen gier i sprzętu jest w dzisiejszych czasach normalnym zachowaniem na rynku to w oczywisty sposób musisz uważać że jak najdłuższe opóźnianie tych podwyżek jest bardzo proklientowskie :).
Oczywiście! To jest świetny ruch, tylko fatalnie zaanonsowany.
Pod publiczkę czy nie faktem pozostaje że Sony już podniosło ceny a Microsoft jeszcze nie i nie podniesie w najbliższym czasie.
No różnica jest taka, że Sony ma za rogiem premierę akcesorium do konsoli wartego pewnie jej równowartość. A cyferki na kalkulatorze muszą się zgadzać.
Zakładam że to nie jest najlepszy moment na wydawanie na rynek akcesorium, które jest bądź co bądź z perspektywy całego segmentu, niszowe. I nie ukrywam, podoba mi się że dzięki sony dostanę za równowartość ceny karty graficznej konsolę z najbardziej rozwiniętym technologicznie zestawem VR na konsumenckiej półce.
Słuchaj, ja serio nie miałbym problemu gdyby przy akcji z Sony Spencer powiedział 'my pewnie też będziemy musieli podnieść ceny, ale postaramy się to zrobić możliwie jak najpóźniej'. Jest kryzys, to normalna sprawa. Ale opowiadanie bzdur jak to dzielny microsoft nie podnosi cen zeby nie dobijac klientow w tym trudnym dla nich czasie, i zapowiadanie podwyżek niedługo później, kiedy ten trudny czas nadal trwa, to jest książkowy przykład dość paskudnego zagrania pod publiczkę.
a JohnDoe666 manipuluje pisząc "Bezpośredni konkurent Xboxa już dawno podniósł ceny i strzyże barany aż miło". Też ci wyboldowałem, żebyś się nie przemęczył :)
I nikt tu nie 'strzyże baranów', nie manipuluj, bo wszystko drożeje i żaden producent nie będzie dokładał do interesu jeszcze bardziej (bo konsole tak czy srak zawsze były na granicy opłacalności, producenci odbijają sobie na grach, m.in. stąd ich ceny). Problem rozbija się wyłącznie o to że microsoft zagrał pod publiczkę, a teraz robi dokładnie to, co sony (choć abonament sony akurat nie podrożał :)))) )
microsoft ma swietna polityke z gp (choc zakladam ze oni w to wiecej wkladaja niz wyciagaja; nie rozni mi sie to niczym od epika topiacego miliony w darmowe gry w egs), ale sony - przynajmniej dla mnie - wygrywa pchaniem hardware'owego wozka do przodu.
1. Udostępnianie, reuploadowanie, przesyłanie jakiejkolwiek części dzieła bez zgody twórców, zwłaszcza przed premierą, to kradzież własności intelektualnej. Tak, to to samo co torrenty.
2. Opisywanie tego, co można znaleźć w skradzionej własności intelektualnej jest wbrew etyce dziennikarskiej, której, jak już napisałem w usuniętym komentarzu, trudno spodziewać się po takich orłach jak redakcja gola. Tak, wiem, że te treści można znaleźć w sieci. Niczego to nie zmienia.
nastapil nielegalny wyciek waznej dla filmu sceny i producent walczy z kopiami filmiku latajacymi po sieci? przeczytajcie se co tam bylo :)
bardzo fajna praktyka, gol, czekam na linki do gier na torrentach.
problem polega na tym, ze bb ma framecap 30fps z nalozonym na to vsyncem 60hz - gry przy tym klatkazu zwykle maja vsync 30hz. roznica jest taka, ze 30fps/vsync 60hz obcina ci input lag o polowe (50-60ms w porownaniu z 110-130ms przy vsync 30hz). efekt uboczny to zauwazalny frame pacing.
bloodborne'owi przydalby sie przynajmniej remaster przez fakt, na jakie kompromisy fromsoft poszedl, zeby w takiej konfiguracji to jako tako hulało - obcieli m.in. widoczne na wczesnych zwiastunach dynamiczne oswietlenie.
Argument o tym, że gra wygląda jak ksero Bloodborne'a jest elegancko rozwinięty w tekście. Wystarczy go przeczytać.
granie na k+m to totalny masochizm
ja jestem zdania, że Miyazaki zafiksował się oglądając na youtube ludzi grających w jego gry stopami, bijących bossów gołymi pięściami, itd. Szczytem kompromisu między poziomem trudności a sprawiedliwością rozgrywki był bloodborne, dalej było już coraz gorzej - dark souls 3 wprowadził drugi i trzeci pasek zdrowia, dynamiczne combosy (vide tancerka), urozmaicił jeszcze bardziej fazy pojedynków. i już te kolejne paski zdrowia miały na bakier ze sprawiedliwością bo żeby się nauczyć ataków z trzeciego paska, musiałeś perfekcyjnie opanować pierwsze dwa. w elden masz bossa który się leczy zadając ci ciosy.
- gdybyś czytał z uwagą, widziałbyś że pisałem że poprzednie soulsy ZAWSZE miały item do powrotu do ogniska BEZ UTRATY DUSZ - homeward bone, bold hunter's mark. więc tak, teoretycznie poprzednie soulsy zawsze pozwalały 'na teleportację' bez utraty dusz :)
- pewnie, że pod stolicą jest itemek do kupowania kamyczków. na samym początku gry jest itemek do robienia pigułek na truciznę, to też już ustaliliśmy - u typa który jest schowany pod ruinami. Przy gabarycie tej gry przegapienie takich npców to chleb codzienny. I nie gadaj mi czego potrzebuję akurat w grze a czego nie, bo nie masz pojęcia jak gram XD
nigdzie nie napisałem że mam problem z małą ilością estusów, wy naprawdę macie tu problem z czytaniem ze zrozumieniem. i nie przypominam sobie żeby w dks3 item od neutralizowania trucizny zależał od tego czy zajrzysz pod każdy kamień, czy nie. to jest totalnie podstawowy przedmiot.
- taak, strasznie dotarliśmy do sedna problemu, mam x godzin w gry from i strasznie mnie boli nagle brak notatnika i radaru XD
bawi mnie jak wszyscy biorący tu jak własną matkę tę grę w obronę potem się pucują że cyberpunk jest do dupy bo się metrem nie da jeździć, a bar ze striptizem jest zamknięty. rozumiem, że gdyby miyazaki zrobił grę gdzie nie działa detekcja kolizji i możesz przez ścianę spaść poza mapę, pucowalibyście się że 'to twój problem. nie trzeba było podłazić pod ścianę'
każdy zresztą uwielbia tu zgrywać geniusza i pierdzieć jak to te gry przechodzi stopami popijając kawę, a potem platynę w bloodbornie ma 5% graczy XD
miyazaki zainspirował się ewidentnie wiedźminami, assassin's creedami, zeldą, totalnie zapominając przy tym że jego gry są surowe w interfejsie. we wszystkich tych open worldach masz notatnik z questami, wypasioną mapę, radar, to, tamto. tu jest po prostu bałagan na poziomie projektu, mapy Gelmir szukałem parę dni, bo ikonka pokazująca na mapie gdzie ten fragment mapy znaleźć, pokazywała mi fragment albo dużo niżej, albo dużo wyżej od mojej postaci. a dojście do niej wymagało przejścia od konkretnego spotu, na który nic nie wskazywało - bo i nie mogło, bez mapy szukasz rzeczy w ciemno.
dungeon - stary, proszę cię, napisałem jasno że mam na myśli lochy w których ZESKAKUJESZ. ZESKAKUJESZ z półki skalnej na niższą, a potem jeszcze niższą i jeszcze niższą. no chyba że na początku gry pierwszy vendor daje ci przedmiot od latania, wtedy fakt, jestem ostatnim kretynem :)
co do konia - faktycznie działa opcja typu podejdź do moba, stań przy nim i ciachaj mieczem, w razie czego szybko się ewakuuj. jest okej, ale biegniesz galopem, przed tobą wilk i chcesz go szybko mieć z głowy żeby za tobą nie latał - między kliknięciem, input lagiem i animacją jest tyle czasu, że nie sposób (a przynajmniej mi się tego nie udało ogarnąć tak, żeby wychodziło mi to regularnie) go gładko sprzątnąć. ale ok, może ten argument jest na wyrost, niech wam będzie, w końcu to soulsy.
handlarzy masz opinezkowanych jeśli sam to zrobisz - i git, to jest ok praktyka, sam tak robię. ale ja autentycznie obleciałem tyle co na mapie i dopiero w tym... zamku cieni? pierwszy raz trafiłem w ogóle na przedmiot leczący truciznę.

dorzucam mapę świata gry z pięcioma (bo przecież haha jest ich tylko pięć) niebieskimi markerami które widzicie non stop na kompasie. miłego szukania gdzie są, żeby je usunąć, szczególnie jak gracie z kanapy, na telewizorze.
nie liczyłem ile markerów można postawić, to nie ma żadnego znaczenia. problem jest w tym że są mikroskopijne i nie skalują się oddalając mapę, przy ogromie obiektów na niej, robią się błyskawicznie totalnie niewidoczne. i gdybym był obok markera to po prostu bym go znalazł po mojej pozycji na mapie, co za idiotyczna rada.
i typie, grałem w sekiro, nie mów mi o wymogu opanowania timingu, walka na koniu po prostu leży i kwiczy, jeżeli kręcisz się wokół moba jak bąk, próbując go machnąć i input lag/animacja nie pozwalają ci tego zrobić.
jak możesz mi zarzucać że argument z niemożnością wyjścia z dungeonu jest abstrakcyjny XD zawsze w soulsach miałeś homeward bone żeby bezpiecznie wyjść z jakiegoś miejsca - tutaj tego nie ma. albo warp, albo ten przedmiot ostateczny, utrata nagromadzonej waluty.
to jest totalnie problem że miyazaki daje ci konia i duchy do przyzywania a potem w dowolnych miejscach ci odbiera możliwość korzystania z nich - przy npc invaderach na przykład.
no aż wstałem od obiadu, siadłem do laptopa i założyłem tu konto.
Jestem całkiem obyty z soulsborne'ami. Grałem w każdą część, nie skończyłem póki co zaledwie dks2 i sekiro. w Bloodbornie, którego uważam za jedną z najlepszych gier ever, wsadziłem sporo ponad 300 godzin. W ER pograłem póki co ok. 45 godzin i nie mogę już czytać tych wszystkich peanów na GOLu - ta gra na pewno nie jest warta 97 punktów na meta i na sto procent nie jest najlepszą grą from.
Łapię się za głowę, czemu nikt nie pisze o KARDYNALNYCH minusach tej gry - błędów jest od groma, wyliczę pierwsze z brzegu: mapa jest fatalnie zaprojektowana, nie można jej zobaczyć w 'trybie walki' (czyli jak jakiś mob odkryje naszą obecność i dłuższą chwilę po tym jak zejdziemy mu z oczu). Niemiłosiernie utrudnia to eksplorację z omijaniem wrogów. Jeśli miało to przeciwdziałać uciekaniu warpem z podbramkowej sytuacji, to w lochach można swobodnie do mapy wchodzić, ale warpić się już nie można (co jest równie absurdalne, już dwukrotnie trafiłem na lochy w których trzeba było gdzieś zeskoczyć i nie było jak wrócić na własnych nogach do wyjścia)
Niebieskie markery, które możemy umieścić na mapie są mikroskopijne i błyskawicznie robi się w nich bałagan, który można okiełznać wyłącznie szukając żmudnie każdego markera i usuwając go. Miejsc, w których koń może wyskoczyć na wysokie urwiska, jest jak na lekarstwo. Bugów jest zatrzęsienie, dwa razy już miałem tak, że przywołany koń znikał, a postać chwilę wisiała mi w powietrzu, żeby chwilę później umrzeć. Walka na koniu jest tragiczna, wymaga perfekcyjnego timingu i dużo wyrozumiałości wobec bezwładności konia.
Piszecie że super że jest tyle ognisk, bo łatwiej można odzyskać dusze? Cóż, teraz po kilkukrotnej śmierci w jednym miejscu (odzyskując dusze za każdym razem), odzyskać można tylko ich część.
Design świata jest nielogiczny, dorobiłem się najlepszych materiałów do ulepszania broni i nie mogłem jej ulepszyć, bo brakowało mi tych z cyferką 3. I szukaj wiatru w polu, gdzie znaleźć te konkretne :) Po 45 godzinach znalazłem przedmiot pozwalający leczyć się z trucizn, wcześniej po prostu wracałem do ogniska, bo nigdzie nie było o nim choćby wzmianki.
Elden Ring jest dobrą grą (choć gabarytowo absolutnie przegiętą), ale jest też potwornie przehajpowana.