Przede wszystkim ten cały komentarz o to że nie pogra sobie na ps6 to troche słaby argument.
PS5 miało być wstecznie kompatybilne ale jakoś słabo z tym idzie i wielu geir nie uruchomisz.
Xbox miał być wstecznie kompatybilny, a tu taka figa możesz odpalić tylko gry które są przez nich dozwolone.
Na przykład niektórych forza nie pograsz z takiego powodu, że mimo to miało być odpalane przez wsteczną kompatybilność, a ta wsteczna kompatybilność to systemowa łatka która pozwala na uruchomienie x gry na nowej konsoli, a w przypadku niechtórych gier forza nie zrobili tego z powodów licencyjnych do muzyki.
Ponieważ dbająć o wsteczną kompatybilność musieli też dopilnować licencji użytku na nowych konsolach.
Śmieszne bardzo.
Każdy tutaj o woke, stroke, broke i inne dr Oke.
A ja powiem tak.
Nie ma się z czego cieszyć, że Obsidian ma jakiekolwiek szanse na zrobienie nowego fallout'a.
Przede wszystkim fakty, ludzie którzy mają doświadczenie potrzebne do tego by napisać i zrobić coś interesującego od początku do końca oraz i poza fabułą główną. Odeszli lata temu z tej firmy.
Ci którzy patrzyli uważnie mogli zauważyć, że od czasu outer worlds obsidian podupadł w tym jak piszą fabułe (ale jeszcze świat sam w sobie był interesujący). Niestety gra sama w sobie była nudna i łatwa do zapomnienia.
Potedm dostaliśmy avowed i outer worlds 2. Cóż jak widziałem avowed to byłem zażenowany stanem technicznym i tym jak wiele brakowało w porównaniu do tego co ta firma potrafi.
Outer Worlds 2? Jakoś nie widze by ktokolwiek o tej grze mówił, kompletna cisza.
Jakby to powiedzieć wprost, stary Obsidian postawił wysoko poprzeczkę dla nowych pokoleń programistów którzy wciąż nie są gotowi spełnić oczekiwania fanów tej firmy.
Ale nie mówie nie, że nie ma szans by zrobili coś dobrego, nowi programiści i pisarze muszą się kiedyś nauczyć robić coś dobrego. Kiedyś może im się uda, kiedy? To jeszcze zobaczymy.
Ba nie musze się też bać że bateria mi padnie w słuchawkach bo to jest cholerna ruletka, nawet jak naładuje swoje słuchawki to te działają ledwo 4h. Żenada
Przede wszystkim zauważmy, że większość postaci czy grupy, i tu mówie tylko o wątku fabularnym, bardzo często mają kontakt z graczem tylko jednorazowo by powiedzieć pare linijek tekstu i by nigdy więcej się nie pokazać.
Voodooboys mamy z nimi doczynienia dzięki dodatkowi tylko dwa razy (fabularnie, proszę mi tutaj nie wychodzić z strzelaniem do setek randomowych npców na ulicy w mini questach). W podstawowej grze po prostu do nich idziemy, mamy bardzo interesujący wstęp z tą atmosferą ich kultury, nagle idziemy zabijać mięśniaków, zabiliśmy mięśniaków, voodooboys nas zdradza. Idziemy do voodooboys, gadamy z nimi pare minut, następnie mamy do wyboru ich zabić lub o nich zapomnieć.
Wybór zabicia ich następnie daje nam upierdliwe randomowe pościgi na ulicy, a jak ich nie zabijemy to w sumie już nigdy więcej nie ma nic z nimi związanego w głównym wątku. Całość to około 40-50 minut contentu co brzmi dobrze, ale w rzeczywistości pozostawia niedosyt.
A szczególnie pozostawia niedosyt gdy się wie, że cedep miał oryginalnie bardziej rozbudować wątki gangów w oryginalnym podejściu. Ale no niestety gra była przepisana jakieś 5 razy? Lub więcej więc nie było czasu by napisać coś lepszego
Jak byłem dzieciakiem i nie było kasy na części to się zagrywałem nawet w 10 fpsach grając w NFS Hot Pursuit
Co do zabezpieczenia dwuskładnikowego, ono wcale nie działa.
Mam je włączone, a na dowolnym urządzeniu czy przeglądarce mogłem się zalogować bez potwierdzania, że to ja.
Dobrze wszyscy wiemy jak to wygląda z grami przejmowanymi przez paradox, jak collosal order kompletnie odejdzie by ten projekt został przejęty przez studio paradoxu, to nie skończy się dobrze.
Szczególnie, że to studio zrobiło surviving the aftermath które było szmirą kompletną.
Jedyne surviving jakie się udało do tej pory to oryginalne Surviving Mars, ale po pewnym czasie gdy studio za nie odpowiedziaone zostało wykupione przez paradox, to jakość także zaczęła upadać z końcem projetku.
Nie okłamujmy sie, Paradox jest beznadziejną firmą która niestety ma za dużo do powiedzenia firmą które wykupują po czym sobre gry które wykupili na własnąć stają się śmieciami.
Jest mały problem co do opcji steam offline.
Nawet jeśli gre się odpali choć raz będąc online, to po pewnym czasie uwierzytelnienie wygasa.
A jeśli gra posiada denuvo to po każdym wyłączeniu urządzenia denuvo domaga sie autentykacji będąć podłączonym do internetu.
Już nie raz tak miałem, że pojechałem sobie na wczasy, internety wyłączone, steam deck w łapach a tu taki wał, gra się nie odpali no denuvo chce autentykować się
A najzwyczajniej starczyłoby udostępnić produkt jako darmowy launcher a edycje gry sprzedawać w pakietach i wszyscy bykiby szczęśliwi.
Nie masz gry a chcesz ją mieć? Kupujesz ją na steam.
Masz już grę, a gra w rzczywistości jest pobierana przez launcher gry, więc udostępniamy możliwość pobrania launchera przez steam.
Ale te przykłady błędów potrafią równie występować przy renderach nie tylko w gameplay'u.
Cheila chwila, GOG rozdawał 13 gierek retro?
To mnie oszukali, ja dostałem 13 gierek porno.
Powiem względem tego tesktu, cyberpunk owszem miał mocne strony, choć te mocne strony mogą wciąż ubolewać (plot hole i inne podobne), to MindsEye nie ma żadnych mocnych stron, ta gra jest na poziomie niskobudżetowych gier z 2005 rolu co próbowały udawać gta san andreas.
Ludzie do dziś się tłumaczą swoimi stratami nazywając rzeczy, że to była inwestycja. A dobrze wiemy, że to było ślepe podążanie za marzeniami, że się kiedyś zwróci.
Ale tutaj się zapytam jak ma się inwestycja zwrócić, gdy nie robimy nic by to się zwróciło.
Komputer to jest narzędzie, jeśli narzędzie nie wykonuje pracy która przynosi zyski, to inwestycja się nie zwraca.
Szok i nie dowierzanie, konsolka mieszcząca się w etui od tableta nie obsłuży 4K w 60fps.
Ludzie serio ogarnijcie się wreszcie, to że mamy rozdziałek 4K dostępną i dajemy radę osiągnąć często ledwo 60fps na najdroższym sprzęcie nie jest wcale wyznacznikiem dla nowych konsol.
Ba! Szczególnie, że te 4K na którym wszyscy grają to to nawet nie jest w rzeczywistości 4K bo musimy korzystać z dlss/fsr itp
Hola hola, switch nie ma analogowych przycisków, one są kompletnie zero jedynkowe, jedyne kiedy Nintendo nam dało jakikolwiek analogowy przycisk, to spusty w kontrolerze GameCube, ba nawet pro controller nie ma analogowych przycisków.
Ale propo samej technologii analogowych przycisków na kontrolerach, to głównie była fajna rzecz która była niewygodna w korzystaniu.
Tak dawało nam to swego rodzaju kontrole w przykałodowych MGS2 i 3, ale czułość tego była kompletnie niewygodna.
Tak to też śmieszny fakt co do dualshock 2 i 3, przez to jak bardzo te kontrolery były niewygodne pod względem wciskania spustów, to ścigałki i szczelanki zawsze polegały na wszystkich innych przyciskach.
Dodam tylko, że owszem szkoda porzucenia technologii analogowych przycisków (prócz spustów, bo te wciąż są) szczególnie, że klasyki na nich polegały, ale przy tym jak producenci konsol porzucają klasyki i wyłączają dostęp do sklepów dla starszych konsol to co się dziwić, basically konsolowcy muszą jeść to co im producent da i nie mogą narzekać.