Zacznijmy od tego iż obsidian z Fallouta NW nie istnieje od lat. Przemiał ludzki w tym studiu był ogromny co pokazują ostatnie lata. Brak finezji i polotu nawet w opowiadanych historiach. Obsidian skończył się z 8 lat temu wraz z Pillarsami drugimi, teraz to wylegania woke miernot, dla których inkluzywnosc jest ponad wartościowy gameplay czy historię, a Matt Hansen i jego wynurzenia to idealny przykład gdzie jest Obsidian obecnie.
Śmieszni są ci wszyscy ludzie, co nie sprawdzą a pier*olą, że to nie ten sam Obsidian, albo że nie ma w firmie ludzi, którzy tworzyli klasyki pod szyldem Interplay. Podobnie jak ci wszyscy youtuberzy co wciskają kit o statku Tezeusza. Bawicie się w tanie granie na emocjach, a wystarczy sprawdzić fakty i podawać rzetelne informacje zamiast swoich projekcji, tylko dlatego, że nie spodobała wam się jakaś gra zrobiona przez tych samych ludzi - tak, the Outer Worlds było inwencją dokładnie tej samej paczki, która dała nam pierwszego Fallouta 1.
Nad pierwszym Falloutem pracowało nieco ponad 30 osób. Nad drugim ciut więcej. W Obsidian Entertainment do dziś pracuje 12 developerów spośród tych, co tworzyli F1 i F2 (w tym 8 z czasów F1):
Tim Cain, Leonard Boyarsky, Feargus Urquhart, Chris Benson, Scott Everts, Chris Jones, Darren Monahan, Dennis Presnell, Dan Spitzley, Jeff McAteer, Brian Menze, Eric DeMilt.
Z powyższych Tim Cain jest poniekąd najistotniejszy, bo z jego inicjatywy powstał silnik i nad grą pracował samodzielnie pół roku po godzinach zanim do projektu dołączyli inni ochotnicy. Drugą z kilku kluczowych osób od pierwszego Fallouta był Leonard Boyarsky - również pracuje w Obsidianie. On odpowiadał za wizję artystyczną, skierował styl w stronę retrofuturyzmu. Trzeci - Jason Anderson siedzi w InXile, a czwarty, który miał równie wielki wpływ (Chris Taylor) założył firmę produkującą gry planszowe.
Ogółem tak 1/3 całego zespołu Fallouta z czasów Interplay jest dziś w Obsidianie.
4 osoby pracują do dziś w InXile, 5 poszło na ścieżce kariery do Blizzarda, 2 do Sony, 2 w EA, 2 w Rockstarze, 2 w Activision, 1 w Konami i 1 w Microsofcie.
Reszta albo przeszła na emeryturę (Fallout powstawał w latach 1994-1997, a więc rodził się ponad 30 lat temu), albo porzuciła branżę. M.in. Chris Taylor, który zajął się produkowaniem gier planszowych. Jego firma tworzyła np. Lords of the Eastern Reach, czyli planszówkową karciankę w świecie Pillars of Eternity.
Core team fallout Fallout New Vegas liczył około 60 osób, z których poza już wymienionymi ludźmi od Fallout 1 i Fallout 2 sprawdzając tak na szybko wciąż pracują:
Josh Sawyer, John Gonzalez, Adam Brennecke, Lawrence Liberty, Mikey Dowling, Brandon Adler, Sean Dunny, Paul Fish, James Melilli, Jesse Farrell i prawdopodobnie Jeff Husges.
Z powyższych John Gonzales był głównym scenarzystą, odpowiadał przede wszystkim za wątek Mr. House'a. Josh Sawyer był reżyserem - odpowiadał za "wizję", za to, jaka ta gra właściwie miała być - pod względem tonu, rozgrywki, spójności z marką itd.
W ostatniej fali zwolnień polecieli pracownicy mający ponad 20 lat stażu w Obsidianie, którzy też pracowali m.in. na FNV.
Matthew Sing, Daniel Alpert, Shon Stewart.
Ogółem w Obsidian Entertainment wciąż pracuje sporo ludzi odpowiedzialnych za sukces wielu klasycznych gier z lat 90. i 2000. Programiści, designerzy, artyści, scenarzyści itd.
Ja wiem, że nikomu nie chce się poświęcić 30 minut na choćby powierzchowny research. Łatwiej wejść na GOL-a i wysrać:
Mi nie szkoda ekipy z ostatnich lat bo mogę marzyć o powrocie ekipy tworzącej F1 i F2
Nie musisz marzyć, wielu z nich wciąż tam jest xD
jak mozna miec jakiekolwiek nadzieje po tym co zrobili z ich ostatnią grą - avowed.
pluli graczom w twarz i wysmiewali ich w social mediach w ramach odpierania zarzutow o polityczną propagand? w ich grze.
jesli firma wybiera taki rodzaj damage control w kominikacji ze swoimi graczami, to wg. mnie tworzenie gier nie jest ich glownym celem, tylko przykrywką.
To że dzieje się źle w wielkim świecie gier nie znaczy, że mamy przestać się cieszyć z tego hobby. Ja jestem zachwycony, że Obsidian wreszcie robi nowego Fallouta, a oceniać będę po premierze.
The Outer Worlds 2 okazało się lepsze (przynajmniej w moim odczuciu, dla mnie to gra typu 8/10)
Drogi redaktorze, ocena 8/10 oznacza bardzo dobrą grę więc nie rozumiem czemu jest to napisane tak jakby to był jakiś średniak/przeciętniak. Od oczekiwań graczy, że wszystko będzie jak GTA, RDR, Wiesiek czy inny super hit, już naprawdę w głowach się poprzewracało.
Drogi redaktorze, ocena 8/10 oznacza bardzo dobrą grę więc nie rozumiem czemu jest to napisane tak jakby to był jakiś średniak/przeciętniak. Od oczekiwań graczy, że wszystko będzie jak GTA, RDR, Wiesiek czy inny super hit, już naprawdę w głowach się poprzewracało. Oceny 7-8 wzwyż przez ostatnie lata są tak ochoczo wystawiane wszelakim grom jako taka bezpieczna opcja do recenzji, że straciło to już jakikolwiek wydźwięk.
jak mozna miec jakiekolwiek nadzieje po tym co zrobili z ich ostatnią grą - avowed.
pluli graczom w twarz i wysmiewali ich w social mediach w ramach odpierania zarzutow o polityczną propagand? w ich grze.
jesli firma wybiera taki rodzaj damage control w kominikacji ze swoimi graczami, to wg. mnie tworzenie gier nie jest ich glownym celem, tylko przykrywką.
Zacznijmy od tego iż obsidian z Fallouta NW nie istnieje od lat. Przemiał ludzki w tym studiu był ogromny co pokazują ostatnie lata. Brak finezji i polotu nawet w opowiadanych historiach. Obsidian skończył się z 8 lat temu wraz z Pillarsami drugimi, teraz to wylegania woke miernot, dla których inkluzywnosc jest ponad wartościowy gameplay czy historię, a Matt Hansen i jego wynurzenia to idealny przykład gdzie jest Obsidian obecnie.
Pozdrawiam
Redukcje zatrudnienia są potrzebne, żeby tego balastu w postaci tych sierot się pozbyć.

Matt Hansen - FAFO. Dostał to na co zasłużył za durne wypowiedzi i doczekał się zwolnienia. Ale już abstrahując, czy był po prostu sarkastyczny i pierdzielił aby wkurzać ludzi, czy wypowiadał się w 100% szczerze w oparciu o własne przekonania, nie miało to najmniejszego znaczenia dla gry.
Przy Avowed zajmował się stroną artystyczną i ta wzorowo oddaje tę do tej pory odkrytą część uniwersum Eory, gdzie nowością w Avowed są właściwie same Żyjące Ziemie. Wszystko inne wygląda jak powinno - bardzo znajomo. Prywatne przemyślenia Hansena w żaden sposób nie rzutowały na stronę wizualną grą (picrel). Więc o co tyle hałasu? Co wam ten Hansen zrobił takiego w Avowed, że patrzeć nie możecie? xD
Woke to wy ludzie macie w głowie xD Nie lubię wciskania ideologii na siłę do dzieł kultury i w całym Avowed irytowała mnie tylko jedna postać niebinarna powiązana z questem, a irytowała głównie dlatego, że znów tłumacze poszli na łatwiznę i użyli dukaizmów, co zwyczajnie fatalnie się czyta. A Rada Języka Polskiego siedzi i milczy. Czy ten jeden NPC zepsuł mi to frajdę z gry? W najmniejszym stopniu nie, bo to nieistotny szczegół. Więcej woke było w Wiedźminie 2.
Wszyscy co tak przychodzą tu na forum ponarzekać na woke przypominają mi mojego kolegę kolegę z pracy. Wy zupełnie jak on, macie obsesję. Niby nie lubicie, ale oczu oderwać nie możecie. On np. cały czas sam wyszukuje jakichś filmików z ludźmi afiszującymi się różnymi odklejonymi poglądami, facetów poprzebieranych w damskie fatałaszki. Was to chyba kręci. Pewnie jak on siedzicie i oglądacie takie treści bez przerwy i się sami nakręcacie z krucjatą na coś, czego przecież nie cierpicie, ale macie z tego radość i chyba boicie się przyznać przed samymi sobą - tak was widzę xD
Jak wam to całe woke przeszkadza, to czemu nie funkcjonujecie jak normalni ludzie (jak np. ja) o "normalnych" hetero poglądach i czemu po prostu nie olejecie tematu. Po co poświęcać na to atencję, skoro to jest nieinteresujące, skoro was to rzekomo brzydzi?
Ta obsesja wyzierająca z waszych postów sugeruje, że was to po prostu jara xD
Dziwić to się można jedynie, że oni nie zaczęli tego robić w chwili, gdy Amazon podpisał z nimi umowę na realizację serialu. To była turbo głupota.
I tak - to, że nie pomyśleli o tworzeniu gry w tym uniwersum te kilka lat temu, to szczyt głupoty - czego by nie wydali, to sprzedałoby się 2x lepiej na fali serialu od Amazona.
Zgadzam się że postąpili skrajnie debilnie jeśli chodzi o wykorzystanie serialu - ale raczej nie zakładali szmiry. Za serial wzięli się utalentowani twórcy, sama Bethesda bardzo mocno zaangażowała się w proces tworzenia i konsultacje. Sporo włożyli w ten serial, o czym wspomina Jonathan Nolan - bez pomocy Howarda scenografia nie byłaby nawet w połowie tak dobra.
Już pierwszy sezon okazał się hitem - można było spokojnie robić zapowiedź. Drugi był jeszcze lepszy i dodatkowo przeplatał się z wątkami z New Vegas - a oni dopiero teraz bawią się w zapowiedzi???
Jedyne co z siebie wydalili to patch "Next Gen" dla F4 - który co prawda wprowadzał tylko drobne duperele dawno obecne w modach, ale za to narobił potwornego gnoju i bałaganu w strukturze gry - m.in. opóźniła się przez to premiera Fallout: London.
Oni albo są idiotami - albo mieli w ramach współpracy klauzulę zakazującą wykorzystywania serialu do promowania gry.
Od czasu Skyrima mają podejście typu - brakuje kasy? A to weź Stefek dodaj coś do Skyrima, wydamy piętnastą reedycje i wpadnie kasy na następny rok siedzenia na 4 literach i picia kawusi... tylko spokojnie, bez pośpiechu, bo się Stefek zmęczysz😝
Ot wydaje mi się, że z ich podejściem, to zanim zauważą okazję, to ta będzie już od roku czy dwóch nieaktualna.
Fallout skończył się na dwójce. Było i minęło.
Czekam na drugą część Awoved ale nade wszystko na kontynuuację Pillarsów czy Tyranny.
Na nowe Elder Scrollsy czy Fallouta nie czekam, szkoda czasu.
Ja również nie cieszę się na Fallouta od Obsydianu bo to toalnie washed studio z jakimś dziwnym kultem piwniczniaków.
Wolał bym żeby Fallouta robiła Bethesda.
Ale tak naprawdę to się cieszę, bo cieszy mnie to że to uniwersum w końcu ożyje a nie umrze przez twórców jak TES i przyjmę tego Fallouta takim jakim będzie. Ciekawe co wobec tego z remakiem trójki.
Swoją drogą, jestem prawie pewien ze Fallout od Obsydiany wyjdzie szybciej niż TES6...
Phih! Przecież Gothic Remake to gunwo. Wogóle zigrorowałem wszystko z tą grą związane.
Ale co nas, graczy obchodzą takie smęty? Wyjdzie dobry Fallout to się będzie grać. Wyjdzie bryndza to się zignoruje tak jak Avowed. Gdzie problem?
Też sie nie ciesze, i winą nie jest microsoft a obsidian. Avowed było crapem przestarzałym bardziej od morrowinda, świat był martwy, rozwój postaci do dupy, kto wpadł na pomysł by tierowo(chyba że gry mi się mieszają ale to w avowed było chyba) traktowac wrogów, w sensie że bez gearu o wyższym poziomie nie pokonasz wroga nawet jak statystyki podobne przedmiotu z wyższego i niższego poziomu.
kto wpadł na pomysł by tierowo(chyba że gry mi się mieszają ale to w avowed było chyba) traktowac wrogów, w sensie że bez gearu o wyższym poziomie nie pokonasz wroga nawet jak statystyki podobne przedmiotu z wyższego i niższego poziomu.
W latach 70. na taki pomysł wpadli m.in. twórcy Advanced Dungeons & Dragons i w podobnej acz zmienionej formie funkcjonowały takie rozwiązania w wielu edycjach systemu i przeniosły się następnie m.in. do Pathfindera. A mechanikami D&D w dużej mierze inspirowano się przy tworzeniu Pillars of Eternity, a w Avowed starano się przełożyć złożony system RPG z Pillarsów na przystępne mechaniki action RPG.
Avowed daje ci dosłownie kilka warstw redundancji, aby nie spotkać się czymś takim, jak kary do obrażeń. Tak serio to trzeba być amebą, żeby nie skorzystać z żadnego z kilku oferowanych rozwiązań problemu. Gra jest pod tym względem na tyle dobrze zbalansowana, że jest pole do optymalizowania rozgrywki i osiągnięcia wyraźnej przewagi statystyk nad przeciwnikami.
No i prosta sprawa - jak ktoś nie lubi erpegowej mechaniki w systemie walki, to zostaje, bo ja wiem - nie grać w erpegi. Jest masa gier akcji, gdzie ważniejszy jest małpi refleks i to jak klikasz, a nie rozwój postaci i progresja ekwipunku. Może jakieś slashery będą bardziej odpowiednie?
ja generalnie wolę podejść optymistycznie, głównie z uwagi na reżysera gry, oraz na to że nie będzie to Fallout od Bethesdy (dla odmiany), choć oprócz 76 (nie grałem) każdy z nich ma swoje unikalne plusy. Z drugiej strony całkiem możliwe że będzie w produkcji 2 lata, po czym zostanie odwołany a cały zespół zwolniony, bo się słupek w excelu ruszyl albo chatgpt wypluł inną receptę na sukces. Z trzeciej strony nim wyjdzie kolejny Fallout możemy doświadczyć go w realnym świecie, więc wtedy oczywiście realizm w grze zawsze przegra z realnym realizmem twardej rzeczywistości, a a jako eskapizm zupełnie straci rację bytu.
Nie wiem dlaczego wszyscy zapominają o ostatnim Falloucie z 2023 r. Co prawda dzieje się w kosmosie i nazywa się "Starfield", ale to ten sam silnik co F4, te same okna dialogowe, podobna muzyka itp. Nie ma krążownika szos, ale jest statek kosmiczny. 😁😁😁
Czy tylko mi na tym świecie bardziej się podobał fallout 3 niż New Vegas? Co prawda nie grałem w nie od co najmniej 10 lat, ale pamiatam, że o ile sama fabuła i wybory były lepsze w New Vegas tak eksploracja i klimat dużo bardziej mi siedziały w 3 co sprawiało, że ogólne wrażenia z gry i z przebywania w tym świecie to właśnie w trójce miałem lepsze. Może czas odświeżyć to sobie. 4 to mnie strasznie szybko odrzucało.
Prawdą jest, że NV jest lepiej napisane, ale ekipa z Obsidianu miała mało czasu i nie ogarniała silnika, więc świat gry wyszedł im DUŻO gorszy niż w F3. Wiele lokacji to atrapy, lochów nie ma praktycznie wcale (a to moja ulubiona część F3), jest dużo niewidzialnych ścian i sztucznych barier (np. zgrupowania silnych przeciwników), mniejsza różnorodność lokacji, mniej wertykalna zabudował itp.
F4 też nie ukończyłem, bo jakoś mnie znudził. Za dużo strzelania i losowego lootu, za mało klimatu i spokojnej eksploracji. Czułem się jak w parku rozrywki, zamiast jak na post nuklearnych pustkowiach.
Ale nie ma jak klasyczny erpeg z mieczem czy toporem lub księgą zaklęć w dłoni.
Do tego fajne story i questy i mamy samograj.
W zastępstwie a raczej następstwie Baldurów, (ten chwalony 3 zupełnie mi nie podszedł, skończyłem z bólem zębów dla zasady) i Pillarsów czy innych klasyków mamy rewelacyjne Pathfindery od Owlcata, Rogue Tradera a za moment Dark Heresy.
Na nieboskłonie już czuć Blood of Dawnwalker, Vernyhorna czy Medieval Chronicles i naprawdę małą powódź nowych i fajnych rpgów.
Fallouty zakopałem w pamięci, ostatnia 4 część była rewelacyjna z modami ale ile można grać w to samo, no dużo ja w 4ce samej nabiłem prawie 700 godzin , głównie z fantastycznymi modami :) sic! a są maniacy po 3000 i więcej.
Tyle, że Bethesda i Obsidian to już naprawdę bida z nędzą współcześnie jedni robią trailer przez 8 lat - TES VI , drudzy stracili rozpęd robiąc z super Pillarsów i Tyranny, znośne ale wybrakowane Awoved i całkiem dla mnie niekumate Outer Worlds 2. To ostatnie zresztą porzucili.
Z karabinem fajnie się lata po Stalkerze 2 mimo jego wad, za to klimat super.
Ja mam wrażenie, a zaraz spadnie jeszcze Expanse i Exodus i inne, że dziadki z Bethesdy, Obsidianu i tym podobnych stracili rozpęd.
Nie no naprawdę , jak mogę bez modów grać w Cyberpunka, Wiedźminy itp to po cholerę mi klon Skyrima, to już wolę nasze Tainted Grail.
A na wierzchu tego wszystkiego jest jeszcze zmęczenie materiału zwyczajne, ja dobiegam 50tki i grywam nie tylko w erpegi od czasów Amigi i pierwszych PC.
Fajnie jest grać w coś, gdzie czuje się pasję zespołu, jakąś myśl przewodnią, w coś co ma świat wykreowany naprawdę porządnie.
Może i jest tak jak Dead Men napisał i w Obsidianie oraz Bethesdzie pracują już same pogubione ludki oraz stare dziady z impotencją twórczą.
Tak czy owak, hobby nie porzucę na bank, zwyczajnie trzeba grać w te lepsiejsze tytuły a nie ma co wyznawać jakiegoś studia deweloperskiego bo to droga donikąd. Zobaczymy co pokaże Larian w 27 roku z nowym Divinity, ja osobiście liczę na coś więcej niż wybuchające beczki i korytarzowe questy jak w BG3. Ehhh....
Gracze też mogą naciskać czerwone guziki, a są nimi portfele. Bardzo szybko mogą zweryfikować zapędy takiego Sony i zesłać ich na pustynie jak i wiele innych firm. Ale nie chcą z tego korzystać, więc ich strata.
Każdy tutaj o woke, stroke, broke i inne dr Oke.
A ja powiem tak.
Nie ma się z czego cieszyć, że Obsidian ma jakiekolwiek szanse na zrobienie nowego fallout'a.
Przede wszystkim fakty, ludzie którzy mają doświadczenie potrzebne do tego by napisać i zrobić coś interesującego od początku do końca oraz i poza fabułą główną. Odeszli lata temu z tej firmy.
Ci którzy patrzyli uważnie mogli zauważyć, że od czasu outer worlds obsidian podupadł w tym jak piszą fabułe (ale jeszcze świat sam w sobie był interesujący). Niestety gra sama w sobie była nudna i łatwa do zapomnienia.
Potedm dostaliśmy avowed i outer worlds 2. Cóż jak widziałem avowed to byłem zażenowany stanem technicznym i tym jak wiele brakowało w porównaniu do tego co ta firma potrafi.
Outer Worlds 2? Jakoś nie widze by ktokolwiek o tej grze mówił, kompletna cisza.
Jakby to powiedzieć wprost, stary Obsidian postawił wysoko poprzeczkę dla nowych pokoleń programistów którzy wciąż nie są gotowi spełnić oczekiwania fanów tej firmy.
Ale nie mówie nie, że nie ma szans by zrobili coś dobrego, nowi programiści i pisarze muszą się kiedyś nauczyć robić coś dobrego. Kiedyś może im się uda, kiedy? To jeszcze zobaczymy.
Autor ma jakiś uraz do zarządu firmy chyba.
Mi nie szkoda ekipy z ostatnich lat bo mogę marzyć o powrocie ekipy tworzącej F1 i F2
Śmieszni są ci wszyscy ludzie, co nie sprawdzą a pier*olą, że to nie ten sam Obsidian, albo że nie ma w firmie ludzi, którzy tworzyli klasyki pod szyldem Interplay. Podobnie jak ci wszyscy youtuberzy co wciskają kit o statku Tezeusza. Bawicie się w tanie granie na emocjach, a wystarczy sprawdzić fakty i podawać rzetelne informacje zamiast swoich projekcji, tylko dlatego, że nie spodobała wam się jakaś gra zrobiona przez tych samych ludzi - tak, the Outer Worlds było inwencją dokładnie tej samej paczki, która dała nam pierwszego Fallouta 1.
Nad pierwszym Falloutem pracowało nieco ponad 30 osób. Nad drugim ciut więcej. W Obsidian Entertainment do dziś pracuje 12 developerów spośród tych, co tworzyli F1 i F2 (w tym 8 z czasów F1):
Tim Cain, Leonard Boyarsky, Feargus Urquhart, Chris Benson, Scott Everts, Chris Jones, Darren Monahan, Dennis Presnell, Dan Spitzley, Jeff McAteer, Brian Menze, Eric DeMilt.
Z powyższych Tim Cain jest poniekąd najistotniejszy, bo z jego inicjatywy powstał silnik i nad grą pracował samodzielnie pół roku po godzinach zanim do projektu dołączyli inni ochotnicy. Drugą z kilku kluczowych osób od pierwszego Fallouta był Leonard Boyarsky - również pracuje w Obsidianie. On odpowiadał za wizję artystyczną, skierował styl w stronę retrofuturyzmu. Trzeci - Jason Anderson siedzi w InXile, a czwarty, który miał równie wielki wpływ (Chris Taylor) założył firmę produkującą gry planszowe.
Ogółem tak 1/3 całego zespołu Fallouta z czasów Interplay jest dziś w Obsidianie.
4 osoby pracują do dziś w InXile, 5 poszło na ścieżce kariery do Blizzarda, 2 do Sony, 2 w EA, 2 w Rockstarze, 2 w Activision, 1 w Konami i 1 w Microsofcie.
Reszta albo przeszła na emeryturę (Fallout powstawał w latach 1994-1997, a więc rodził się ponad 30 lat temu), albo porzuciła branżę. M.in. Chris Taylor, który zajął się produkowaniem gier planszowych. Jego firma tworzyła np. Lords of the Eastern Reach, czyli planszówkową karciankę w świecie Pillars of Eternity.
Core team fallout Fallout New Vegas liczył około 60 osób, z których poza już wymienionymi ludźmi od Fallout 1 i Fallout 2 sprawdzając tak na szybko wciąż pracują:
Josh Sawyer, John Gonzalez, Adam Brennecke, Lawrence Liberty, Mikey Dowling, Brandon Adler, Sean Dunny, Paul Fish, James Melilli, Jesse Farrell i prawdopodobnie Jeff Husges.
Z powyższych John Gonzales był głównym scenarzystą, odpowiadał przede wszystkim za wątek Mr. House'a. Josh Sawyer był reżyserem - odpowiadał za "wizję", za to, jaka ta gra właściwie miała być - pod względem tonu, rozgrywki, spójności z marką itd.
W ostatniej fali zwolnień polecieli pracownicy mający ponad 20 lat stażu w Obsidianie, którzy też pracowali m.in. na FNV.
Matthew Sing, Daniel Alpert, Shon Stewart.
Ogółem w Obsidian Entertainment wciąż pracuje sporo ludzi odpowiedzialnych za sukces wielu klasycznych gier z lat 90. i 2000. Programiści, designerzy, artyści, scenarzyści itd.
Ja wiem, że nikomu nie chce się poświęcić 30 minut na choćby powierzchowny research. Łatwiej wejść na GOL-a i wysrać:
Mi nie szkoda ekipy z ostatnich lat bo mogę marzyć o powrocie ekipy tworzącej F1 i F2
Nie musisz marzyć, wielu z nich wciąż tam jest xD
Uwielbiam oba studia, ale na tę chwilę ten ruch wydaje się jakiś karkołomny. Na jakim silniku ma powstawać nowy Fallout? NV w większości korzystało na technologii Bethesdy i większości jej pomysłów, jak chodzi o mechaniki (jak na dzisiejsze standardy NV to trochę mod do "trójki"). Budowanie Fallouta tak jak Avowed czy Outer Worlds to będzie koszmar, te gry są mocno okrojone mechanicznie w porównaniu z Falloutami Bethesdy, poza tym osobiście nie zachwyca mnie generyczność silnika Unreal. Mam wrażenie że ten ruch wrzuca oba studia na minę, ale obym się mylił
Jakoś przestałem ufać Obsidianowi po Awoke. Fallout to nie seria w której powinna być polityczna poprawność. Wyszedł już w końcu serial i gdy usłyszałem to ,,zrobiłom, powiedziałom" itp., to straciłem zainteresowanie. Nie pasuje to do tego świata. Jeśli gra też ma tak wyglądać, to ja podziękuję.
wiecie, nadzieja umiera ostatnia :D. Staram się nie myśleć za dużo przed premierą. Złapałem sie na tym że opłakiwałem Gothic Remake miesiące przed premierą a okazało się że spełnili wszelkie moje oczekiwania i bawiłem się świetnie.
Szkoda że inXile nie dostanie w ręce kolejnego Fallouta, oba Wastelandy miały z Fallouta więcej w sobie niż wszystkie ostatnie gry Obsidianu razem wzięte... Bard's Tale 4 też genialne, Torment super. Obsidian robi dobre gry, ale są okropnie generyczne, momentami po prostu nudne.