Aha, i już na tym nie stracę. W zeszłym roku małą część sprzedałem i kupiłem sobie troszkę dóbr. Nawet jak teraz spadnie do zera, to i tak nie będę żałował :)
Można zaryzykować i kupić, ale to takie "spadające noże", można się przy tej okazji nieźle poranić.
Ja chyba troszkę kupię. Na tyle troszkę, że jakby co nie będzie wielkiego żalu.
Wiesz, może dlatego, że tematy o Wiedźminie są chętnie czytane. Gdyby nie my, zaglądający w artykuły o Wieśku, to pewnie byłaby cisza.
Ja tam się bawiłem świetnie i to od czasów EA.
Mnóstwo człowieków miało świetną zabawę i bawiły się przy grze doskonale.
Może więc dlatego (za to) te liczne nagrody.
Może i można było przed premierą, ale...
...ale właśnie. Ja mam BG3 od early accessu i nawet przed premierą bawiłem się świetnie.
Co kto woli. Jedni wolą marudzić i udawać tych mądrzejszych, podczas gdy inni się po prostu dobrze bawią.
Ale wiesz, że roczny abonament to jakieś 90 złociszy. Czyli miesięcznie to jakieś pół piwa w pubie. Skoro nie chcesz zrezygnować z połowy piwa miesięcznie, to faktycznie Cię nie interesują tutejsze artykuły. Co więc Ci za różnica, czy jest dostępny bezpłatnie, czy też nie.
Trudno się nie zgodzić z wątkotwórcą :). Nie wiem jak na konsoli, ale na PC to czasem tragedia. Takie Spa jest u mnie całkowicie niegrywalne. O dziwo nie chodzi o sam wyścig, a o menu przed wyścigiem.. Myślałem, że się zawiesza, ale nie. Reakcja na zmianę w menu jest opóźniona nawet o kilka minut! No serio?
Tak na marginesie, wie ktoś jak "wyłączyć słońce"? Niby w rzeczywistości też potrafi oślepić, ale w rzeczywistości mam całkiem realne okulary przeciwsłoneczne. Przed monitorem niby też mogę założyć, ale to raczej niewiele pomoże :)
Nie wiem czy to dobrze jest. Ja jestem dość kiepski w wyścigówkach. Znaczy w FM mam S2200, albo jakoś tak. Natomiast machmaking mnie wrzuca do znacznie lepszych.
Ale fakt, że drivebombów nie ma.
No ale, że w kwalifikacjach to 10 sekund są lepsi? Oj jak się zgnojony czuję :):)
Edit: a to, że tak ok raz na trzy wyścigi wywala do pulpitu? Cóż, gra jest tak dobra, jak gówna, które się teraz wypuszcza. Więc mieści się w średniej.
Ale wiesz, że to nie jest Horizon. To zupełnie coś innego.
Można się zastanawiać, czy to jest dobry symulator wyścigów, ale porównywanie z Horizon to raczej bez sensu.
E tam. Masz w Game Pasie. No a skoro już jest, to dla czego by nie pojeździć.
Jak się nie spodoba? Unistall i próbujemy coś innego.
Edit. Chcesz prawdziwego sim racingu. Masz iRacing. Niby drogi, no ale nie aż tak. W porównaniu choćby do Flight Simulation.
Sterowniki mogą być winne. Turn10 wyraźnie zaleca uaktualnienie sterowników i firmwaru sprzętu (nie wiem gdzie zaleca, na reddicie wyczytałem :) )
Może też za długo grasz. Ja, mimo olbrzymiej (64 to olbrzymia?) ilości pamięci, co jakieś 2-3 godziny wychodzę z gry, bo mam wrażenie, że przytyka się.
Pograłem chwilę. Nie, że uwielbiam ścigałki, ale pograłem i pewnie jeszcze troszkę pojeżdżę. Problem z gubieniem FFB rozwiązała aktualizacja firmware Thrustmastera. Niemniej ten FFB mi się nie podoba. Przekręcenia kierownicy o jakieś 15-30% ok, ale dalej to jakby turbo wspomaganie się włączało. Pokombinuję jeszcze z ustawieniami. Może to, że ograniczyłem obrót kierownicy do 480 ma na to wpływ. Nie wiem. W każdym razie FFB mi się nie podoba. Ale mimo tego jeszcze pojeżdżę. Przecież w Game Pasie jest :)
PS. Nie znoszę toru w Marble Valley (czy jakoś tak). Nie radze tam sobie ;)
gra jest wysokich lotów
Tu się zgadzamy :), mimo jednak pewnych niedociągnięć gry
następcą drugiej i trzeciej części
Możesz przybliżyć?
To prawda. Mroczny Las naprawdę jest mroczny. Nawet później, jak się jest już bossem. Natomiast w początkach rozgrywki też trzeba tam wleźć. Któreś zadanie tego wymaga. Ja to chciałem jak najszybciej załatwić to co było do zrobienia i spierdalać stamtąd :)
Jest więcej takich miejsc. Ale chyba Mroczny Las zapada najbardziej w pamięć, bo tam trzeba się udać dość prędko, gdy Marvin słabiutki jeszcze.
Masz na górze, po środku, taki przełącznik handel/wymiana. Wymiana wstawia ten środkowy pasek, do wymiany właśnie :), a handel go likwiduje.
Z tymi drzwiami to jest nawet gorzej. Bo nie mogę wykonać ataku dystansowego przez otwarte drzwi, przynajmniej przez te niewielkie. Muszę najpierw co najmniej stanąć w drzwiach. Pewnie nawet bym się i z tym pogodził, tylko, że moi przeciwnicy mogą. A to już nie w porządku.
Może tamtą drogą nie wchodzę, ale zawsze tam zaglądam. Wiąże się to z lekkim dysonansem moralnym.
spoiler start
Chodzi o Minotaury. Tam je się z góry ustrzeliwuje, praktycznie bezkosztowo. No i szkoda mi ich. To wojownicy. Najpierw ochoczo porykują, pędząc do boju, a potem to już tylko powarkują cichutko, czekając na strzał kończący.
Chyba powinno się je zabijać w bardziej uczciwej walce. No ale pokusa ułatwiania sobie życia bierze górę :)
spoiler stop
Dajesz się porwać żądzy mordu i zabijasz Mintharę po scenie sexu
O i to się mi podoba. Niby des gustibus, ale Minthara jako dziewczyna to nie podoba mi się.
Ale żeby Astariona? To wszak taki mały skurwysynek.
bardzo łatwo zostać z dosłownie 2 żywymi kompanami z całej gry i być zmuszonym do werbowania najmitów
A to Marniej nie wskrzesi? Czy może obrażają się na Mroczną Żądzę i odchodzą?
Ale zresztą :) Ten werbunek to nie jest taki zły :)
Wolałbym BG4. Z poprawą ekwipunku.
Mechanika walki, bez aż takiego oparcia o środowisko, to jednak w DnD jest lepsza. Moim zdaniem oczywiście. Nie ma konieczności, jak w DOSach podpalania całego obszaru :)
A ja nadal do trzeciego nie dotarłem :)
Pierwsza drużyna. Z Galem i z w miarę stałą ekipą (Posępna, Astarion, Karlah/Lazel) jest na wyciągnięcie ręki do trzeciego.
Druga. Wyll i straszne miąchanie drużuną, też już niedaleko. Acz dalej. Jakoś nie umiem tego Wylla polubić. Klinga pogranicza niby, a jakiś taki kiepski mi się wydaje.
No i trzecia drużyna. Tych to lubię. Zaczęli drugi akt. Silne głupole. Ot taka drużyna kiboli. Niby empatia jest (w czym masz problem gościu), ale potrafią tylko przywalić. Pewnie drugi akt nimi przejdę, ale w trzecim podejrzewam problemy. Tam siła pięści może nie wystarczyć :)
Co Wy tak z tą policją? Że sie nagle pojawia znikąd? No tak jak strażnicy miejscy w Wiedzminie. Cyber to nie GTA, w którym stosunki z policją były ważne. Mi tam się zdarzyło raz, czy dwa, kiedy pieszego rozjechałem niechcący. Uciekłem zaraz, ot i tyle.
Tyle że ja nie mam problemu z czasem ładowania, a ze zwiechą. Nie wiem co tam ten launcher Lariana wtedy robi, bo bez launchera jest dobrze. Zobaczę teraz, po aktualizacji. Bo aktualizacje pomagają, na jakiś czas. Potem znów się "psuje" :). Podejrzewam więc, że coś z zapisami gry. No bo przecież pliki gry to nie psują się z czasem :).
Troszkę mi wstyd, bo powinienem się znać. Wszak programista jestem. A tu, jak widać, kiepski :)
Cześć, dzień dobry.
Ja natomiast mam inny kłopot. Nie z wydajnością, na laptopa majątek wydałem :). Ale do rzeczy:
Uruchomienie gry. Mam na GOGu, co może być istotne.
Otóż przy starcie niby pokazuje 100% załadowania, ale w tym momencie jest zwiecha, kółko się nawet przestaje kręcić. Dawniej było to nawet ok 5 minut. Teraz niby krócej, ale i tak zauważalnie, bardzo zauważalnie.
Tak jest na Dx. Na Vulcanie startuje normalnie, ale mam wtedy inny problem. Gra wystartowana na vulcanie nie pozwala się przełączyć. Czyli ALT-TAB, po czym ALT-TAB powrotny powoduje, że mam grę zamrożoną. Nie reaguje na nic. No więc Vulcana nie używam.
Sprawdź/Napraw pobiera mi 175MB po czym niby to instaluje. Ponowne Sprawdź/Napraw pobiera mi 175MB po czym niby to instaluje. Ponowne... no tak mogę w kółko :)
Nawet odinstalowanie gry i ponowna instalacja nic nie zmienia.
W zasadzie nie jest to jakiś wielki problem i da się z tym żyć. Jakby co to zawsze mogę uruchomić bezpośrednio bg3_dx11 i wtedy jest dobrze.
No ale jakby ktoś miał podobny kłopocik :) i go rozwiązał, to chętnie usłyszę :)
Edit: Sprawdzałem dziennik zdarzeń. Sprawdzałem pliki logów GOGa. Nic tam ciekawego nie ma. Dodam jeszcze, że to na Win11 Pro. Może mieć znaczenie.
Experience Ci nie widzi BG3? Dziwne. Może zainstalowałeś BG3 w jakimś innym folderze, którego Experience nie skanuje.
spoiler start
Podchodzi się do tyłu. Jedną osobą pod celę z Diabelstwami, a drugą po celę z Wulbernem. No i wtedy. już trzeba działać szybko, najlepiej w turach. Jedna osoba rozwala ścianę w swojej turze, a druga drugą ścianę. No i wtedy jak najszybciej do łodzi. Dobrze jest wcześniej osłabić łańcuch trzymające łódkę. Jak się szybko uwiniesz, to do walki nie zdąży dojść, a Diabelstwa i "Wulbreny" zdążą dobiec do łodzi.
No z tym, że jak potem wracam do więzienia, to i tak wszyscy są wrogo nastawieni. Może jestem zbyt wolny.
spoiler stop
Da się tam doskoczyć. Natomiast kartka faktycznie ciekawa. Mam nadzieję, że będzie jakieś nawiązanie już we Wrotach.
Nie jestem Bukary, ale odpowiem :) Ten posążek to kradłem jeszcze w EA, czyli dawno. Nie wiem czy obecnie się sprawdzi.
Otóż stawiałem obok jakąś skrzynke, no i ten posążek magiczną ręką do skrzynki. Jak potem zabierałem skrzynie, to nikt się nie czepiał.
No ale to trzeba jeszcze mieć telewizora.
Mnie to kobieta by zabiła, jakbym jej odebrał możliwość oglądania M jak Miłość (czy co tam teraz jest na topie)
No ja unikam jeszcze tego momentu. Klejnoty niby zebrane, można iść dalej.
Ale najpierw zacząłem drugą ścieżkę z Wyllem, żeby się go nauczyć.
No a teraz trzecia ścieżka. Z czterema kibolami. Ci to nikogo nie przegadają, ale jak przypierdolą :)
Pathfinder: Kingmaker. Był na GOGu za kilkanaście złociszów. Cena praktycznie jednego piwa. Może i kolejna kupka wstydu będzie, jak wspominał wyżej kolega. No ale jest i to praktycznie za darmo :)
No chyba normalna logika. Mnie nie interesują np. sousliki, nie bawią mnie. Więc nie ganiam po forach tych gier, wmawiając innym jakie to jest beee.
AC Mirage nie jest towarem pierwszej potrzeby. Skoro mnie nie interesuje, skoro obawiam się o jakość gry i kierunek jej rozwoju, to pomijam ją milczeniem.
Oj, to wpisz sobie w googlach np. "promotions in stores". Trend ogólnoświatowy.
Kto jest u władzy? Ci których sobie wybraliśmy. Nawet jeżeli nie ja ich wybierałem, nie moi znajomi. No ale wybrali ich moi sąsiędzi. Czy z tego powodu ci sąsiedzi są jakiś gorsi. Nie, nie sądzę.
Przede wszystkim to Polak, nie polak. Chodzi nie tylko o zasady ortografii, ale odrobinę szacunku. Podobnie będzie to Szkot czy Peruwiańczyk. No i wyobraź sobie, że każdy z nich lubi promocje. Narodowość nie ma tu znaczenia. Podobnie jak nie ma znaczenia to, że jesteś głupkiem. Głupkiem polskim, czy np. głupkiem australijskim, nieważne.
Może to będzie dla Ciebie szokiem, ale naprawdę nie będzie obowiązku zakupu i grania. Skoro Ci nie odpowiada, to spokojnie możesz odpuścić.
Co do grywalności to de gustibus... Natomiast osobiście uważam, że Egipt, jak i Grecja to była uczta dla oczu. Valhala jakby trochę mniej.
Naprawdę takie to ważne? Skoro zwracasz na to uwagę to pewnie ważne jest.
Ja takie Kroniki Myrthany ograłem kilkukrotnie. Graficznie no są jakie są. Może sentyment, ale pięknie mi się ogrywa.
No mi się udało przegadać tylko raz i to dawno. Jeszcze w early access'ie. Marnortawstwo :). Tracisz wiele punktów doświadczenia, a również cennego lootu.
Aż sprawdziłem przed chwilą. Fakt, że rasy to już nie bardzo, ale np. z Gaila mogę zrobić durnego barbarzyńcę. I to za głupie 100 sztuk pinądzów :)
No właśnie klasy chyba, podkreślam chyba, nie da się zmienić. Podklasę to już owszem. Ja zmieniam Posępną na podklasę domena życia.
Natomiast czemu łatwiej. Bo tworzysz sobie postać pod styl jaki preferujesz. Zaczynając od rasy. Na ile to pomaga? A ja wiem :)? Natomiast czytając to widzę, że walki, które są trudne dla jednych, dla innych są banalne. No i ty właśnie postać, stworzona od zera, pomaga w banalności. Tak myślę.
Teraz zacząłem od zera z Wyllem, bo chcę się go nauczyć. Podobno niezły "wymiatacz", a ja nie umiem go wykorzystać. Natomiast mam plan na następne przejścia. Jedno to wykupienie od Marnieja samych durnych zabijaków, ja też będę durnym orkiem np. A drugie to Mag, czarodziej, zaklinacz. Bez brutali.
Czy Dark Urge wymusza utłuczenie druidów w Gaju? I jeszcze Diabelstw? Choć Druidzi mnie ni "grzębią ni zieją" to diabelstwa lubię i nie chcę im krzywdy robić :)
No ale jak mnie ta pinda szustopoziomowa wali sześć razy po łbie. Auć. Nawet pobłogosławony padnę.
Oj
Własna postać pewnie ułatwia grę.
No ale nie ma tych ograniczeń, ciekawych temat ów do rozmów.
Moim, ale to naprawdę moim zdaniem, lepiej sprawdza się postać fabularna. Może i ma ograniczenia, ale ma również wątek.
Ja tam osobiście wybieram fabularną. Mam jego wątek. Chwilę po rozpoczęciu można już przebudować. No ale nie całkiem od zera.
Natomiast jak tworzysz swoją. Robisz to w pełni pod siebie. Czy pomoże? dla wielu nie, bo dla nich walki są banalne i nawet żabami by wygrali (tu bez ironii, tak jest, są masterzy).
Ja gram fabularną. Więcej wątków fabularnych jest. A że walki ciut trudniejsze, tylko ciut :)
A tak korzystając z okazji, takie pytanko co do Baltazara. Bo ja najpierw polazłem do niego, tak wyszło. No i się nie kłóciłem, nawet artefakta wziąłem.
spoiler start
No i teraz, jak już trafię do tej panny, to czy muszę z nim współpracować jednak? Czy jakoś da się go ubić?
spoiler stop
Znaczy sam sobie sprawdę, ale jeśli to wybory iluzoryczne, to po co? :)
Hi, hi :). Znaczy fajna gra jest. Bo mnie te pajęcze podziemia są pokonywalne, jak dla mnie łatwo. A nie jestem jakimś mistrzem.
Mnie do rozpaczy doprowadzał patrol Gyhianki.
spoiler start
W końcu, przy każdym podejściu, gromadzę tam tyle wybuchających beczek, że pewnie planetę by rozsadziło, a nie głupi patrol. No ale tak mnie wkurwia ten patrol :)
spoiler stop
Odniosę się tylko do niektórych wad, acz może i wszystkie, które wymieniłeś
dość długo wczytujące się zapisy gier Niby fakt, szybki dysk pomaga. Ale też ta chwila, czasem dłuższa, na ochłonięcie, pomaga również.
niemy bohater Mi osobiście nie przeszkadza, ale rozumiem.
może mała wada, ale upierdliwa - czasem trzeba kilka razy kliknąć na portret kogoś, by go zaznaczyć Oj upierdliwa. I F1..F4 tu nie pomoże, bo zwykłe odłączenie kogoś już zmienia układ
mało naprawdę ekscytujących przedmiotów A tu dobrze, żeby wypowiedzieli się znawcy DnD. Jak to wygląda w kanonie.
za szybko wbija się maksymalny lvl Nie dotarłem tam jeszcze :). Znawcy DnD mówią, że przekroczenie 12 lvl to by było przegięcie, trudne, wręcz niemożliwe. Może i mają rację, nie wiem, nie znam się. Ale. No ale czemu by nie rozwijać dalej, Jako podklasę. Nie wbijamy 13lvl, ok, ale rozwijajmy podklasę. Nie wiem czy to możliwe, ale tak z poziomu laika mi się wydaje.
No i w ogóle pozdrawiam.
Nie grałem ale się wypowiem :)
Czyżbyś próbował właśnie obrazić te miliony ludzi na świecie, którzy grają i świetnie się bawią? A kim ty kurwa jesteś?
Żałosny to ty jesteś kolego. Cóż chciałeś tym komentarzem osiągnąć? Pokazać, że jesteś lepszy, mądrzejszy, poprawić sobie ego? Przecież i tak nikt tu nie wie kim jesteś. Jak napisałeś, żałosne.
A ja jeszcze nie grałem, ale na pewno zagram i będę się raczej świetnie bawił. A ty w tym czasie? Będziesz dalej żółć wylewał. Powtórzę się. Żałosne.
bo gra i tak jest banalna
E no wiesz. Gdzieś wcześniej pisałem, że ze mnie dupa, nie taktyk. Więc dla mnie poziom "normalny" już nie jest banalny :)
No ale wieżę, że poduczę się na tyle, że drugie podejście będzie już... może niekoniecznie banalne, ale łatwiejsze :)
Czy aby nie zanadto nie idealizujesz? No faktycznie jest świetna i przebija to co wyszło w ostatnich latach znacznie.
Ale czy idealna? Tu już des gustibus non disputandum est.
Pomijając błędy, ja nie trafiłem na takowe, więc się nie wypowiem. Może ktoś miał.
No ale ja to by wolał TPP ze standardowym WSADem. Na taktyczny by się przełączało na walkę (lub na życzenie, bo czemu nie). Walka turowa mi nie przeszkadza, wręcz pomaga. Taktyk to ze mnie do dupy, więc mam czas na zastanowienie się.
No i jeszcze ten ekwipunek. Kolejna świetna gra Lariana, z kiepskim plecakiem.
Edit. Kiepskie zarządzanie drużyną, bo jest kiepskie, mi osobiście nie przeszkadza. Pisałem gdzieś wcześniej, że i tak wpadam sobie często do obozu, choćby po to żeby pogadać z ludkami.
Dziwne, że nie dali możliwości rzucania kostką zdrowia przy awansie tylko narzucili średnie wartości
Może po to żeby uniknąć pokusy F5 F8 przy awansie :)
Oj tam siedzi w obozie i bąki zbija. Nieprawda.
Ty sobie idziesz zbawiać świat, a Halsim pomaga zwijać obóz, rozstawiać go w nowym miejscu. Niby tej pracy u podstaw nie widać, a jednak ważna jest :)
A to tak można?
Bo ja sobie sprawdziłem. Sama zmiana poziomu na odkrywcy znacznie podnosi mi HP wszystkich. Zmiana powrotna znowu obniża.
Edit. Tak w ogóle to sprawdziłem u Marnieja przy resecie. Teoretycznie przy awansie powinien być rzut kością właściwą dla klasy plus bonus z kondycji (nie żebym grał w papierowe, wyczytałem to gdzieś). No a tu to tak nie jest. Przynajmniej na zrównoważonym. Nie ma rzutu. Jest zawsze progres o tyle samo HP i jest to mniej niż "odkrywca". Może na taktycznym jest inaczej, nie sprawdzałem.
Ja jestem Gailem.
Nie spieszę się. Starfielda się nie obawiam, Bethesda to Bethesda. Prochu i może nie wymyślą, ale solidną gierkę to pewnie zrobili.
No ale mnie czeka jeszcze BG do skończenia, a potem. No potem Phantom Liberty, a i jakiś AC się za rogiem czai. Oj Starfield sobie poczeka... acz na pewno się doczeka :)
No tak troszkę relacjonowałeś swoje postępy :)
Drugie przejście zaczynasz od razu? Czy lekko poczekasz
Ech, a ja się wygłupiłem
Miałem kilka dni przerwy w grze, ale wróciłem. Akt drugi, wszystko obmacane, oblizane, czas do konkretów. No i w świątynia. Próba wiary, czy jak to tam nazwać. To co namalowane to ginę, no rzesz. Po godzinie wymiękłem i na YT sprawdziłem. Oni idą, ja ginę. No dobra ok, ostatnie poprawki coś zmieniły. No ale jakoś sobie drogę znalazłem, a klejnotu podnieść ni chuja. Żadne światło, ni nic nie pomaga. Nożesz kurwa, jaki bug. A tymczasem:
spoiler start
Okazało się, że wcześniej krwi nie upuściłem tej bogince.
spoiler stop
Mały błąd, a kosztował mnie kilka godzin
Na ogół ukrywanie jest akcją podstawową. Natomiast Astarion ma dodatkowe ukrywanie jako akcja klasowa
Tu powtórzę po raz kolejny: włącz sobie dziennik bitewny i z niego się ucz. W dzienniku wyczytasz też co robią przeciwnicy, że z taką łatwością Cię ubijają.
Z takich bardziej ogólnych. Jak masz Posępną w drużynie, to niech jej głównym zadaniem będzie leczenie innych i błogosławienie drużyny, lub rzucanie klątw na przeciwników. Walczyć to w zasadzie już nie musi, pozostała trójka jak jest pobłogosławiona, to da radę. Astariona zawsze warto zaprowadzić gdzieś w cień i spróbować go ukryć akcją dodatkową. Z ukrycia zadaje znacznie większe obrażenia.
Do trzeciego aktu to jeszcze mi daleko, więc się nie odniosę :).
Natomiast co do plecaka (ekwipunku) to ciągnie się za Larianem od DOSów i też mi dziwne, że jeszcze nic z tym nie zrobili. Mimo długiego czasu w EA i z tego co pamiętam, narzekania na owo.
Buletka. Wkurwiająca, fakt. Jak na razie jedyny raz, kiedy prosiłem Marnieja o wskrzeszenie. I to wskszeszenie dwójki. Dopadła mnie w bardzo niekorzystnej sytuacji. Na szczęście Gale, dzieki przyspieszeniu, za drugim razem ją zdmuchnął w przepaść, bo za pierwszym się nie udało.
Nie wiem, czy miało to coś, coś ciekawego do zdobycia.
PS. Można jej unikać. Jak tylko zauważysz, że ziemia się trzęsie w oddali, to przejdź ekipą w tryb skradania. Nie dorwie Cię. Wrócisz po podmroku po podniesieniu poziomu, będzie ciut łatwiej.
Tak naprawdę to nic ciekawego. Może dla mnie nic ciekawego, bo do 3 aktu jeszcze mi daleko, a wcześniejsze to już za mną.
Ale tak naprawdę to czkam na poprawkę Karli. Jak to tam? JustisForKarlah.
No sympatyczna dziewczyna z niej i sprawiedliwość się jej należy!
A na GOGu jeszcze nie ma. Na Gogu ostatnia to:
" Download added: Patch, Patch (Release - v4.1.1.3636828 - Patch Patch0_Hotfix3 to Live - v4.1.1.3648072 - Patch Patch0_Hotfix4 Launcher fix), Windows, en
Version Live - v4.1.1.3648072 - Patch Patch0_Hotfix4 Launcher fix, Size 435.2 MB"
Zrobisz jakiś skrót i napiszesz co najważniejsze?
Namówiłeś mnie, nie musiałeś namawiać, bo i tek przejdę ponownie, właśnie tym popaprańcem :) Ale najpierw skończę swoją grę, co jeszcze zajmie dużo czasu. Potem Starfield i Cyber. Zanim skończę BG to pierwsze łatki do ww już wyjdą. No a jeszcze assasyn gdzieś tam się czai. Tak więc na drugie poważne przejście to pewnie DE już się doczekam ;)
Auć, najmocniej przepraszam, może któryś z hotfixów. Fakt, że mam już wyraźnie +3Con). Jeszcze raz najmocniej przepraszam.
E no, rozebrałem.... w zasadzie to wszystkie panny rozebrałem (wiem, seksizm). Ale nawet wtedy tych +3CON nie dodaje. Znaczy nie wiem, może dodaje, a tylko mi nie mówi o tym.
No a skoro nie mówi to trzymam tę biedną dziewczynę ubraną w zbroję i tylko szkoda mi tych dwóch zmarnowanych punktów od zręczności.... no i jeszcze to bez zbroi jest ładniejsza :)

Tracę, bo jak mówiłem daję jej z rękawic zręczność na 18 (czyli modyfikator 4).
No ale ja nie o tym, a o kondycji do KP, niby, bo mi nie działa.
Czyli jak będziesz nosił ubranie, ale ciężki hełm, to wciąż będzie liczone, jakbyś nosił zbroję
No i to jest chyba to :)
Jest silna, w awansie dodałem jej +2 atrybutów, do parzystych, więc żadne +1 mnie nie obchodzą.
No ja jej też dałem zbroję. Ale mam wrażenie, że tracę na tym.
Edit. No tracę, bo Karla ze zręcznosći ma i tak tylko +2 jak jest w pancerzu. A że walnąc potrafi, to grzech nie skorzystać, no i naraża się. Biedna posępna gania za nią i leczy. Tak na marginesie to inicjatywa posępnej jest okrutnie kiepska. Może pójdę do Marnieja i troszkę jeszcze ją podrasuję.
A to ja też mam pytanie. Chyba do
Znaczy obszedłem to i znalazłem jej rękawice dające 18 zręczności. No ale wolałbym żeby jednak z tej kondycji czerpała, a rękawice wtedy jakieś ciekawsze bym jej dał.
Edit. No i nie jestem w stanie rzucić na nią zbroi maga. Tak ma być? Oczywiście ma na sobie tylko ubiór, nie zbroje.
Oj tam, co się dziwisz, że tak mało skończyło. Sam piszesz, że 170 godzin Ci zajęło.
Mi sam pierwszy akt zajął kilkadziesiąt godzin, mimo tego, że znam go (ten 1 akt) z EA. Teraz jestem w nieznanej mi krainie cienia i pewnie spędzę tam naprawdę wiele godzin. No bo tak sobie powolutku obwąchuję wszystko zanim na jakieś konkretniejsze działania się zdecyduję.
Nie. +1, +2 to do obrażeń. Natomiast to czy trafisz to rzut kością 20 plus modyfikatory. Suma ma być wyższa od klasy pancerza. I tutaj wyrzucenie 1 to krytyczne pudło, nawet jak ten jeden plus modyfikatory będą wyższe od KP. Jedynka to pudło i koniec. Natomiast 20 to zawsze trafienie, nawet jak przeciwnik będzie miał KP choćby i milion.
Jak już trafisz to dopiero wtedy jest rzut kością (kośćmi) na obrażenia i to tam dodaje ten +1, +2.
Edit. Są jeszcze czary, które zawsze trafiają, niezależnie od KP. Takie np. magiczne strzałki. Ale i tu przeciwnik może się uzbroić w "przeciwczar" i ochronić się przed nimi.
Sugeruję reagować całkowitym brakiem odpowiedzi trolom. Niech nie mają radochy.
Natomiast wierzę, że są gracze, którym ta gra nie podeszła, nie pasuje, nie odpowiada. No ale oni wtedy posłużą się jakimś argumentem. Też nie warto przekonywać, bo jak komuś nie odpowiada, to nie. Każdy może mieć opinię.
U Mykonidów masz dwójkę sprzedawców. Potem, w kuźni też się chyba jeden trafi.
Krytyczne pudło nie zależy od modyfikatorów. Ot jedynka wypada z rnd. Fakt, że jest to bardziej zauważalne niż takie np. krytyczne trafienie, czyli 20.
Włącz sobie dziennik bitewny, naprawdę pomaga w zrozumieniu co się dzieje :).
A to ja mam podobnie. Z Wylla "skorzystałem" raz i tylko mi zawadzał. Pewnie nie umiem go właściwie "wykorzystać".
Natomiast Marniej podrasował mi tylko posępną. Zmieniłem jej oszustwo na życie. Rola Posępnej jest prosta. Ma pobłogosławić i koncentrować się na tym. Czasem kogoś podleczyć. Jeżeli pomoże w walce, nie tracąc koncentracji to ok, ale to nie jest jej rola ;)
Chyba ściek, nie ścisk. No popatrz, nawet trolowanie ci nie wychodzi. Chyba czas popracować nad sobą.
Ale chyba nikt nie odpowiedział na pytanie :)
U mnie najlepiej sprawdza się Karlah. Jako barbarzyńca ma naturalną umiejętność obserwacji otoczenia i wykrywania zagrożeń.
To pewnie się nie doczekasz. Kolega Amonguz gania pewnie teraz po różnych innych forach, gdzie będzie mógł się dowartościować. Że bez argumentów? A kogo to.
Sporo jest gier w realnym świecie z turowym systemem walki. Takie np. szachy, warcaby, chińczyk, bridge, poker.
Troszkę uważaj z tą nauką ze zwojów. W grze jest błąd. Ktoś na reddicie pokazał, że nie może awansować swojego maga, bo nie miał już żadnych czarów do wybrania przy awansie. Wszystkich nauczył się wcześniej ze zwojów.
Podobno zgłosił, ale kiedy wyjdzie łatka to nie wiadomo.
Elathir Cię nie przekonał. Ja raczej też nie. No bo trudno jest. Ten BG od Larianów mocno się różni od tego sprzed lat. Moim zdaniem jest bardzo ciekawy, ale różni się.
Natomiast mam pytanie. Czego Ty byś oczekiwał po BG3, mając na uwadze, że troszkę lat minęło od BG2.
Nie wiem jak będzie po pierwszym akcie. Ale jeżeli jak w Divinity traci się towarzyszy, to chyba lepiej wybrać postać fabularną. Wtedy wątek tej postaci zostaje. Natomiast jeżeli drużyna będzie zachowana, to chyba lepiej "wychodować" własną postać.
Choć nie uważam BG2 za najlepszą w życiu to odpowiem. Zagrać. Ja co prawda we wczesnym dostępie tylko, ale twierdzę, że tak. Zagrać.
Warto (na początek przynajmniej) włączyć okienko pokazujące co dzieje się w tle, czyli testy, rzuty i takie tam.
No i oczywiście różni się od BG2, ale nie jest to też Divinity 3, choć początkowo trudno uniknąć porównań.
Natomiast, jeżeli masz wątpliwości, to poczekaj. Na patche, na przeceny. Bo będą, prędzej, choć może później :)
Chyba nikt jeszcze nie wie. W EA nie można było wybrać postaci fabularnej.
PS. No chyba, że ów Sasza wyżej wie. Bo to mistrz, pobrał w sekundy i już nagrał się tyle, że go znudziło :)
Ja nawet nie próbuję. Myślałem nawet, że poczekam do pierwszego patcha. Ale pewnie w poweekendziu ściągnę. Podoba mi się to określenie, poweekendzie, może je opatentuję :).
Nie będę czekał na patcha, bo przecież niedługo ciasno się robi. Assasyn, Widmo Wolności, no i Starfield. Choć po tym ostatnim to jeszcze nie bardzo wiadomo czego się spodziewać.
Opisz gdzieś później wrażenia po pobraniu i początkach. Czy duże zmiany w stosunku do EA.
Udało się komuś ściągnąć? Z GOGa? Teoretycznie czasu już by było dosyć. Praktycznie dziś może być "nieco" trudniej.
Ależ już ten Baldur jest w 3d. Izometryczny niby, ale kamerę można dowolnie obracać.
Może i izometryczny. Natomiast (przynajmniej w EA) dało się tak ustawić sterowanie i operować kamerą, że było nieomalże jak widok zza pleców. Było to nieco upierdliwe, ale się dało :)
Wiesz Stefanek, ludzka rzecz. Też tak mam ;). Znaczy to że:
"kiedyś robota sama się zrobi"
Tylko, że ja nie organizuje zbiórek ;)
"Niech ktoś złoży zawiadomienie"
Dlaczego ktoś ma to zrobić? Jeżeli uważasz, że to ważne, zrób to Ty.
Prawie skończyłem na PC. Prawie i nie wiem czy wreszcie skończę. Days Gone jest przykładem jak można spieprzyć całkiem dobrą grę. Scenarzyści wykonali całkiem dobrą pracę, moim zdaniem wątki fabularne są niezłe. Projektanci terenu też się wykazali. Znowu moim zdaniem krajobrazy postapo są niezłe. Tylko co z tego. Jakiś kretyn, pewnie decyzyjny idiota, zażądał aby dodać aktywności randomowe. No i do czego to sprowadziło grę. Do walki z "przypadkowymi" snajperami, rozciągniętymi linami, wścieklakami, czy czym innym, przed czym nie da się uciec. No i cała fabuła idzie w pizdu, bo główną aktywnością w grze są właśnie te "randomowe" wydarzenia. Cała praca twórcy krajobrazów na marne. No bo szukam możliwości szybkiej podróży. Dlaczego? Ano dlatego, że próba przejechania się motocyklem to dłużej niż kilka sekund zaowocuje jakimś "przypadkowym" wydarzeniem. Nie jednym, kilkoma.
I żeby nie było. Nie mam nic do randomowych wydarzeń, ale ustawianie prawdopodobieństwa na 100 procent to już przesada jest.
"Wyplacaja sobie kasse z gieldy ( dywidendy) W mil. PLN"
Dywidenda na poziomie ok 1% nie jest jakimś wielkim zarobkiem. No chyba, że ktoś ma papiery sprzed 10 lat.
Albo nie zauważyłem, albo zapomniałeś o modzie roku, czyli Kronikach Archalos. Tam dużo expa nawet można dostać, za pogłaskanie pieska. Potem głaszcze się już za darmo ;)
de gustibus non est disputandum ;). Mi tam Gothic 3 nawet się podobał, mimo kilku "niedogodności", no i nudnej (dla mnie) ostatniej pustyni ;)
Fakt, miasto potężne. Pierwszy raz, idąc do karczmy, to z przewodnika skorzystałem. Tani jest ;). Niemniej chwilę później mapę miasta kupiłem.
No cóż. Jak wyżej. Nie jestem "wymagającym widzem" Jestem normalnym widzem. Bez jakiegoś pierdolca na temat swego intelektualizmu.
Pozdrowić? Pozdrawiam. Może za dużo ekspresji w opisie, ale trafne!
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku ;)
Film jak film. Widziałem gorsze, widziałem lepsze. Natomiast masa pseudointeligentów, mieszających serial z błotem, to ciekawostka. Nie macie innego sposobu, żeby się dowartościować. Aż tak źle z Wami?
Atlas Chmur jest na podstawie książki, więc stąd pomysł/fabuła ;). Książka moim zdaniem świetna, ale wydawało się, że absolutnie niemożliwa do sfilmowania. Ktoś się jednak na to porwał i Wachowskim wyszło to całkiem dobrze.
zazwyczaj zależy im, żeby ich waluta była stabilna
Tak, widać to ostatnio u nas. Tak dbają o złotego, że inflacja szaleje. No ale dzięki temu większe wpływy z podatków.
Właśnie jak powiedziałeś. Emitowane, czyli drukowane w dowolnych ilościach, bez pokrycia i na potrzeby chwili. Bo słupki w sondażach są znacznie ważniejsze.
Można, nawet samemu. Nie wymaga to nawet jakiejś wielkiej wiedzy.
Troszkę trudniej będzie przekonać świat, że ta moja waluta kryptowaluta, jest coś warta.
BTC się to udało.
A czym są pokryte inne waluty FIAT?
Chyba tym samym, czyli niczym.
Jedyna różnica to ta, że BTC nie można sobie dodrukować, bo taka polityczna potrzeba jest.
Że fizycznie nie istnieje? Natomiast FIATy to co? Papier, a coraz częściej też coś wirtualnego posiadanego na karcie kredytowej/debetowej.
A nawet posiadając Koh-i-noor`a, też nie masz z tego powodu żadnej praktycznej wartości. Ot możesz sobie potrzymać w ręku.
manipulacja emocjami
Rozumiem, że straciłeś Waści na spekulacji BTC.
No cóż, rozumiem emocje, ale c'est la vie.
Ci którzy nie stracili, czytają bez emocji.
Ja jestem starszy i choć branży IT to na telefonie mam tylko skycasha, aplikacje bankowe no i naprawdę nieodzownego yanosika ;)
Znaczy mam w telefonie więcej, ale z tych co wymieniłem korzystam i wydają się konieczne jak dla mnie.
Wiem że zaraz dowiem się że gówo prawda i gra jest do dupy pod każdym względem
Ode mnie się tego nie dowiesz, a za wypowiedź masz łapę w górę ;)
nazbyt rozdmuchaną kampanię marketingową
I to chyba największy błąd CP 2077 ;)
Że niby Agile?
No cóż, kwestia implementacji tej metodyki. Osobiście mam niby niezłe doświadczenia. Niemniej w odniesieniu do innych zespołów w firmie to już niekoniecznie ;)
Nie transakcja. Zawiadomienie o sprzedaży miało miejsce w grudniu.
Nie pamiętam teraz jakie terminy obowiązują udziałowców powyżej 5% i czy o zbyciu każdej, nawet jednej akcji muszą informować, czy też po zbyciu większej liczby.
Jednakże co za różnica. Jako nawet założyciel firmy pozbędę się części udziałów, bo np. remontuję dom.
Nie po to mi udziały, żebym cieszył się ich teoretyczną wartością. One są po to, abym mógł coś za nie kupić. No a do tego cóż, trzeba sprzedać ;)
wiesiek nie miał jak samochody, jakąś tam policję
No samochodów nie miał, ale policję owszem. Spróbuj narozrabiać w mieście, a od razu będziesz miał straż za plecami.
Tylko że w W3 nikomu to nie przeszkadzało ;)
To troszkę nie tak. Żadna z trylogii Wiedźminów, nawet W3 nie miał tak wielkich oczekiwań, jakich to cudów spodziewano się w CP2077.
Przenosząc na własne podwórko. Powiedzmy, że mam przygotować jakiś projekt, czy nawet jego PoC. Przez dwa tygodnie przed prezentacją nakręcam wszystkich, kolegów, szefostwo. Mówię codziennie jakież co będzie wspaniałe, jakież nowe techniki uda mi zaimplementować. No i po dwóch tygodniach pokazuję projekt. Nawet dobry, całkiem poprawny, może nawet bardzo dobry. No ale bez tego wow, o którym ciągle mówiłem. Wszyscy będą zawiedzeni.
Nie wiem czy celowo pominięty Atlas chmur. Może dlatego, że książka po przeczytaniu, wydaje się całkowicie niemożliwa do ekranizacji. Jednak film oglądało się również z przyjemnością. Dodatkowym smaczkiem było rozwiązywanie zagadek - jakiż to aktor kryje się się pod charakteryzacją ;)
Wracając do meritum. Już sam fakt, że wszechwiedzący Profesor dobiera do napadu grupę niestabilnych emocjonalnie osób jest mocno absurdalny. Również w kategoriach absurdu należy oceniać akcję, którą serwują nam scenarzyści. Tak absurdalne, że aż fajne ;).
Osadzając akcję serialu w kategorii surrealizmu nie oczekujmy realizmu. Nie na tym to polega ;)
Drogi autorze felietonu oraz inni krytycy. Radzę zwrócić uwagę na to jakie maski nosili bohaterowie, a następnie na nurt, który uprawiał ów artysta z maski.
Może to zbyt delikatna aluzja scenarzystów i wielu z nas nie zwróciło na to uwagi. A może warto?
Gladiator. Jak dla mnie podstawowy błąd jest już na początku. Russel, jak udaje mu się przeżyć, pędzi szybko do swojego domu. Tymczasem wcześniej Rzymianie mu rodzinę wybijają. Jakim cudem, wcześniej od Russela dotarła wiadomość, że on jest już passe. Mailem ktoś przesłał? Na teamsach se pogadali? Nawet jakby kurier był szybszy, to jednak aby zadrzeć z bardzo ważnym wodzem, trzeba by jakiegoś potwierdzenia. Tak troszkę bezrefleksyjnie, choć rozumiem, że to tworzy późniejszą fabułę ;).
A to pewne? Że spolszczenia nie będzie? Bo ja to mogę powtórzyć za mistrzem Poniedzielskim, że mój angielski, to bardziej mój niż angielski ;) W rpg-ach warto jednak zrozumieć wszystko, a nie co drugie, trzecie słowo.
Ech, chyba jestem stary... znaczy słowo chyba jest tu nadużyciem. Na pewno jestem stary i choć facebooka nie mam to pod większością z pytań jednego z artykułów na stronie się podpisuję. Natomiast do czego zmierzam. Choć połowy z wymienionych tytułów nie znam, to jednak nic mnie nie straszy. Czy to przesyt tego typu produkcjami? Nie wiem. Czy nigdy mnie nie straszyło? To już niekoniecznie. Pamiętam lata temu bałem się wieczorem z psem wyjść, po jakimś filmie. Tytułu nie pamiętam. Może za dużo tego wychodzi i jest pewien przesyt.
"że wszystkie kryptowaluty można zdelegalizować w trybie ekspresowym"
Jak?
Na tym właśnie pojega ich siła, że żaden z polityków nie może łapki na tym położyć.
PS. no jednak się czuję w obowiązku sprostować. Tak, kopacze kopią. Jednak jest pewna granica, której nie przekroczą. Kopać też jest coraz trudniej, stąd te nieziemskie ceny kart. Zarobić na kopaniu? teraz? Majątek trzeba na sprzęt wyłożyć. Ale powodzenia, skoro mówisz, że tak prosto, zarabiaj. Czego Ci życzę.
"Dolar amerykański 100%"
Hi hi. Mazarian dobrze odpisał. Jako jeden z nielicznych podparł się faktami ;)
Ale jest jednak pewna różnica. Dolara, Euro czy Złotówkę można w każdej chwili dodrukować. BTC się na da ;)
Niby można się śmiać, demonstrować święte oburzenie. Ale były czasy (naprawdę takie były), że za dolara można było kilka BTC mieć. Ja jak kupowałem po 4-8 tysięcy to wydawało mi się drogo. Teraz jakoś nie żałuję ;)
Ja mam prostego Razera. No niby dobra mycha, ale ;) No właśnie to ale ;) Trudno coś zarzucić, ale do końca mnie nie przekonuje. Chyba odrobinkę za duża jest, choć łapę mam sporą.
Edit. Tak w ogóle to trochę PS, ale skoro już przy technikaliach jesteśmy. Chcę podłączyć kilka laptopów do jednych klawiszy, jednej myszy i ... no właśnie, nie do jednego monitora, a do dwóch ;) Do jednego to nie ma problemy, zwykły przełącznik kvm da radę. Ale czy ktoś próbował wyjścia na dwa monitory? Będę próbował się to zabrać, ale błądzę troszkę po omacku.
To po co czytasz, a jeszcze dodatkowo tracisz swój cenny czas na wypisywanie komentarza?
Czekaj, postaram się. Jako żem programista to mogę się pomądrzyć, ale nie chcę. Tak więc staram się skromnie wypowiadać ;)
Linuch nie jest już tak bezpieczny jak był dawniej. Chyba o tym myślałem.
Wybacz nadmiar noworocznych alkoholi. Pewnie nie do końca da się mnie zrozumieć ;)
Naprawdę ;)
Jak chcesz mieć wolność wyboru, to przesiądź się na Linuxa
Od jakiegoś już czasu nie ;)
Ale nie to żebym się mądrzył. Ot tak mówię ;)
Jak wspominałem, na Flashu mi nie zależy. Natomiast:
"Flash ma za dużo luki bezpieczeństwa, że stworzenie cokolwieku na tym nie należy do mądrych ruchów"
Dlaczego uważasz, że jesteś mądrzejszy od normalnego usera ;) Może i jesteś, czemu nie ;) Ale dajmy ludziom wolność wyboru. Anarchista ze mnie? Może ;)
"Przestarzała technologia", "nie powinno się pisać".
A czemu? jeżeli będą odbiorcy, to Cię interesuje technologia?
Mi tam osobiście Flash to zwisa i powiewa, natomiast bardzo nie lubię, jak ktoś mi coś narzuca. Na dodatek ktoś anonimowy, ukryty za maską korpo.
Eh to tyle, tak ponoworocznie ;)
Dzień dobry. Wszystkiego dobrego w nowym 2021 ;)
Będąc jednakże w temacie ;). Pobawiłem się troszkę PoE w systemie turowym. Mocno się różni od BG i nie chodzi mi o to, że w PoE rzuca się kością k100.
Gdybym miał wybrać, który lepszy, nie potrafię. Który mi się bardziej podoba, też nie potrafię. Zarówno jeden, jak i drugi ma swoje mocne (i słabe) strony.
Trzymam jednakże kciuki za BG i czekam niecierpliwie na wersję końcową... no i potem na enhanced ;)
Może jeszcze ze dwa kawałki mapy będą zanim będzie finalna
I w zasadzie wtedy powinna być finalna. Moim zdaniem oczywiście.
Ale w wersji "sprzedażnej" to pewnie rozwleką tak, że nie będzie chciało się kończyć ;).
Nie wiem jak wy. Ja do DOS2 miałem trzy podejścia i tylko raz dotarłem do Arx. Po Wybrzeżu Żniwiarza, jak dla mnie, to troszkę nudne się robi.
Natomiast BG w obecnym stanie, jest krótki co prawda, ale taki, który chce się przejść ponownie. Może jak pisałeś, kilka kawałów mamy więcej i będzie idealnie ;)
Tylko taka mała uwaga. Oczywiście masz prawo nie lubić, nie grać, w coś co Ci nie odpowiada. Ta uwaga to taka, że gry w1, w2, w3 dzieją się później niż książki Sapkowskiego. Jest to niejako kontynuacja, a w1 zaczyna się w miejscu, w którym Sapkowski zakończył.
Czy to dobra kontynuacja? Pewnie kwestia gustu. Mi osobiście się podobała.
Wiesz, ale z drugiej strony ;)
Ja czas reloadu wykorzystuję na zrobienie sobie kolejnej szklanki.
Problemem jest uratowanie małej diabelstwa. Liczne reloady uniemożliwają dalszą grę ;)
"zanim się załaduje i doładuje, to mi ochota na grę przechodzi. Oczywiście żartuję."
Dlaczego żartujesz? Wczytanie gry (w prologu znacznie szybciej) u mnie, na dysku samsung evo, trwa ponad 40 sekund! Lekko irytujące ;)
PS.
Z plotek redditowych ;) to chyba coś z kamerą nie tak i zamiast w podłoże, często się w dach klika. Postacie więc zasuwają... a hgw gdzie i jak ;). Ja nie zauważyłem, no ale jak wcześniej wspomniałem, początki i pod żadnym dachem jeszcze nie byłem.
No w sumie tak, chociaż
już wolę odpalić Herosy 3
to nie do końca argument. Preferencja raczej ;). Natomiast
które są bardziej ciekawsze
Też nie do końca jest argumentem. Wygląda bardziej na niczym nie uzasadnioną opinię ;) Choć to może być kwestą do dyskusji ;)
Pozdrawiam.
E tam. Pomijając brak znaków przestankowych i popełnione błędy językowe (nie mówię tu o literówkach), to ma prawo polecać lub nie polecać czegokolwiek. Chociaż fakt, że jakieś argumenty byłyby wskazane ;)
Co do premiery to (jak już wyżej wspomniano) data nieznana.
Natomiast szykuje się kolejny update, który zniszczy nasze savey ;)
https://store.steampowered.com/newshub/app/1086940/view/2894088190702891542
Nabyłem. Co tam, nie majątek. Ale to naprawdę takie małe? Pobrało mi się w dwie, może trzy minuty. Raptem 2 GB z kawałkiem. Pewnie tak w weekenda zobaczę co te 2 GB z kawałkiem są warte ;)
Up. A to chyba mnie namówiłeś do kolejnego przejścia. Bo jak dotąd to Will siedzi u mnie bezrobotnie w obozie. Podobnie jak i Gale ;). Poczekam do kolejnego, dużego updata i inną ekipą spróbuję.
Eno. Nie jest aż tak źle ;)
Wolność wyboru wydaje się olbrzymia.
Tak na marginesie, spróbuj wykorzystać moce kijanki. Podobno coś się traci, ale długi odpoczynek w obozie daje troszkę interesujących opcji ;)
Natomiast ale. Bo zawsze jest jakieś ale ;)
Nie macie wrażenia, że po wbiciu się na czwarty poziom, nasza celność drastycznie spada? To co podpowiaają procentowo, to poniżej 75% jest na pewno chybienie. Natomiast to co powyżej to tak około co drugie uderzenie jest trafne. Teoretycznie można sobie samemu policzyć, nie zwracając uwagi na te ich procenty, no ale chyba nie o to chodzi. To gra, a nie lekcja matematyki.
Testy też troszkę lipa. Naprawę nie chcę zabijać tej biednej, zrozpaczonej diabelstwa. Próbuję tylko przemówić do rozumu. Jak się nie uda to trudno, strzelaj do tej goblinki jak musisz. Ale nie, po przegranym (u mnie praktycznie zawsze) muszę tę sympatyczną diabelstwo zabić
Przecież to stary wpis, sprzed kilku miesięcy. Ponadto dotyczy zupełnie innej sprawy.
Edit. Ups, miało być piętro wyżej ;)
Ale mimo pewnych zmian to jednak bardziej Divinity, a nie Wrota ;)
Już nawet początek.
Tu wielkiego spoilera nie będzie, bo prolog to każdy przejdzie ;)
W DOS2 po zatonięciu statku z prologu lądowaliśmy na plaży. W BG3 po katastrofie tego czegoś lądujemy na plaży ;)
Za wiele dalej nie pograłem. Ale co się rzuca w oko. Mimo możliwości skoku, nadal poruszamy się ścieżkami. Nie ma jak w BG możliwości pójścia na skroś przez las. Może i w tym lesie nic nie było, może i lekko nudne. Ale chodziło się, choćby po to, żeby mapę odkryć ;)
Czy to źle? A nie mam pojęcia ;). Może dalej będzie inaczej.
No ale na tę chwilę to DOS. Mi tam się podobał, więc czemu nie ;)
drażnił mnie czarny elf
E tam, ja uznałem, że to taki elfi albinos ;). Zachowane przekazy nie definiują przecież, jak wyglądali albinosi u elfów ;).