Od czasu Vampire's Masquarade: Redemption czekałem na grę w takim klimacie tj. średniowiecze + wampiry. Gra w 100% wpisuje się w moje gusta pod względem klimatu.
O ograniczenie czasowe się nie martwię, bo z wypowiedzi twórców wynika, że to będzie limit zadań lub czynności w głównej fabule, a nie limit czasu. Na zadania poboczne i zwiedzanie świata gry nie będzie limitu czasu. Natomiast zadania albo decyzje związane z głównym wątkiem fabularnym będą pchały czas do przodu tj. wykonanie zadania albo jakaś decyzja fabularna sprawi, że czas się przesunie o 1 albo 2 doby z ogólnego limitu 30 dób.
Jest to ciekawe rozwiązanie pod względem gameplayu, ponieważ większość gier z nieliniowym zakończeniem uzależnia zakończenie od tego jakie decyzje podjęliśmy w trakcie wykonywania zadań tj. w jaki sposób je wykonaliśmy. W tej grze najwyraźniej równie istotne będzie to, które zadania/czynności wykonaliśmy, a które pominęliśmy. Będzie rodziło to ciekawe i trudne decyzje, zwłaszcza w drugiej połowie gry, gdy zostanie nam np. 7 dób i po prostu będziemy musieli podejmować trudne decyzje fabularne i moralne co zrobić, a z czego zrezygnować, co z kolei będzie miało wpływ na zakończenie gry. Przy czym rezygnacja z czegoś będzie wiązała się z określonymi konsekwencjami.
Jeśli zadań i decyzji głównego wątku będzie np. na 60 dni, przy limicie wynoszącym 30 dni, to gra będzie miała ogromną regrywalność, bo będzie ją mozna w teorii przejść dwukrotnie zupełnie innymi ścieżkami.
Nie tylko marketingowy. Wydawanie gry pod szyldem znanej marki to także znacznie większa szansa na dobrą i rozbudowaną pod każdym względem grę. Po prostu wydając grę pod marką Baldur's Gate znacznie łatwiej pozyskać finansowanie od inwestorów albo zaryzykować własne pieniądze, a co za tym idzie gra może mieć znacznie większy budżet.
Sukces Baldur's Gate 3 wynikał m.in. z ogromnego jak na grę crpg budżetu. A ten budżet wynikał z tego, że łatwo było pozyskać na taki tytuł finansowanie, a także tego że Swen Vincke odważył się zaryzykować swój własny majątek, aby wydać tą grę. A większy dostęp do finansowania wynika oczywiście z tego, że sama marketingowa wartość tytułu daje gwarancję większej sprzedaży.
Stąd dla graczy lepiej, aby gry crpg w światach spod szyldu d&d wychodziły pod znanymi szyldami, nawet jeśli nie będą miały wiele wspólnego z poprzednimi grami z serii.
Dawno nie czytałem takiego bełkotu, że "estetyka" (cokolwiek to znaczy w tym kontekście) komunistyczno-islamska to rzekomo dowód na prawicowy, neofaszystowski ekstermizm. Przecież to jakieś brednie. Dla nich nawet żaba pepe jest symbolem nazistowskim.