Gry lipca 2026Interaktywna mapa Gothic RemakeTe gry zasłużyły na uwagę w 2026 rokuOdyseja Nolana to wielkie rozczarowanie.
Szukaj...

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

Komentarze do wiadomości: Gracze przeżyli chwile grozy, ale CD Projekt zapewnia: Wiedźmin 4 i kolejne dwie części nowej trylogii w 6 lat to ciągle aktualny plan

Forum Gry RPG
Dodaj komentarz
29.05.2026 10:31
Wronski
3
8
odpowiedz
Wronski
41
Senator

"Gracze przeżyli chwile grozy,"

Puscilem bąka...

29.05.2026 11:50
4
6
odpowiedz
35 odpowiedzi
Jans
5
Legionista

Coś mi się wydaje, że Wiedźmin 4 nie spełni oczekiwań tj. nie będzie takim sukcesem, jakiego spodziewa się CD-Projekt. W tego rodzaju gry grają głównie mężczyźni, a siłą tej gry dla wielu graczy było to, że można było wcielić sie w postać wielkiego wojownika, który z jednej strony chciał zapewnić bezpieczeństwo przybranej córce, a w wolnych chwilach romansował z pięknymi czarodziejkami. Ten kod zapewniał młodym (i trochę starszym) ludziom iluzję tego czego pragnie większość mężczyzn tj. bycie silnym wojownikiem, opiekowanie się dziećmi i powodzenie wśród pięknych kobiet. Osadzenie Ciri w roli głównej to wszystko zabierze, bo trudno będzie męskim graczom identyfikować się z żeńską postacią w takiej grze.

Kobiety bardziej nadają się na bohaterki horrorów i przygodówek.

29.05.2026 10:05
Crazy_Bambino
1
1
odpowiedz
Crazy_Bambino
53
Pretorianin

Jak nie będą trwonić czasu na dodatki i będą wydawać gry w akceptowalnym stanie by nie musieć ich naprawiać latami to raczej możliwę. Zwłaszcza jeżeli preprodukcja już została poczyniona i devsi czy artyści/graficy przechodzą płynnie po skończonej pracy przy jednej części do drugiej.

29.05.2026 10:14
MilornDiester
2
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
MilornDiester
59
Generał

Nie będzie czasu na dodatki bo same gry będą quasi-dodatkami tzn. będą korzystać z tej samej technologii i rozwiązań gameplayowych (z drobnymi poprawkami i modyfikacjami) do opowiedzenia dalszej historii.

Wyobraźcie sobie takie Krew i Wino, które jest wielkości Dzikiego Gonu - dodaje jeszcze ze dwa lub trzy obszary rozmiaru Toussaint a przejście fabuły z questami pobocznymi to jakieś 70-100 godzin. Myślę, że taka będzie mniej więcej różnica między kolejnymi częściami trylogii.

Aczkolwiek co im szkodzi... zatrudnić jakieś studio do zrobienia dodatku?

Fool's Theory będzie zajęte remakiem (jak jedynka wyjdzie to pewnie zabiorą się za dwójkę)... ale take Rebel Wolves?

Przecież Blood of Dawnwalker nawet wygląda trochę jak taki dodatek do Wieśka. Jakby dostali zasoby i technologię z W4 to spokojnie mogliby do którejś części zrobić po drodze jakiś dodatek. Zwłaszcza, że niedługo wydają swoją grę i będą mieli wolne przebiegi.

29.05.2026 11:01
GreedFire
2.1
1
odpowiedz
GreedFire
55
Pretorianin

MilornDiester Będą dodatki bo to spamienie grami uniwersum wiedzmina i darmowy hajs. Póki twórcy piszą kod i go znają i nie wychodzą z rutyny pracy to idealny moment, żeby tworzyć dalej. Do tego masz już gotową grę z techem. Jedyne co musisz dodać to nowy content. Porzucanie tego byłoby głupotą.

29.05.2026 12:11
2.2
1
odpowiedz
Samaritan
39
Generał

MilornDiester Fool's Theory trochę sparzyło się na debiucie, ale też prawie od początku poszło drogą współprac - choćby z Larianem. Rebel Wolves raczej chce iść niezależnie, co podkreślają od początku. Jeśli Blood of Dawnwalker się sprzeda, to pójdą za ciosem w dwójkę i ewentualnie później rozważą inną markę by nie stać się studiem pojedynczego uniwersum.

Wiedźminy 4-6 przypominają mi trylogię Stalkera. Mocno wątpię, by do W4 i W5 miały powstać większe dodatki. Może do szóstki? Ale do tego jeszcze bardzo długa droga. Równie dobrze mogą iść w mniejsze, poboczne produkcje.

29.05.2026 12:31
MilornDiester
2.3
1
odpowiedz
MilornDiester
59
Generał

Samaritan Zobaczymy jak sie Blood of Dawnwalker sprzeda. Jesli dobrze to nie będą chcieli robić na kogoś innego... jeśli gorzej... cóż...

Nie zdziwiłbym się gdyby projekty dla CDPu nie wynikały poniekąd z kondycji Fools Theory. Nie wiem jak sprzedał sie Thaumaturge, ale widziałem że od dawna lata za śmieszne pieniądze do kupienia więc nie zdziwiłbym się jakby ten dodatkowy projekt wynikał po części z tego, że Fool's Theory znalazło się w sytuacji, w której ma dużo zatrudnionych weteranów wiedźmina a niekoniecznie środki na produkcje kolejnych, dużych gier.

Mogli stać przed wyborem - albo zwalniają część zespołu i biorą sie za mniejszy projekt (a pracownicy zapewne w dużej mierze szukają zatrudnienia z powrotem w CDP) albo przyjmują zlecenie i de facto stają się podwykonawcą.

Moim zdaniem jest to doskonały deal i strategia, ponieważ zachowują z jednej strony niezależność jako osobna firma a z drugiej mają stabilność gwarantowaną przez wielkie CDP.

Jeśli devowie odeszli po premierze W3 ze względu na złe warunki pracy i własne ambicje, to teraz zyskują dwie rzeczy jednocześnie bez ogromnego ryzyka "bycia na swoim".

A dla CDPu jest to też super układ bo mają cały dodatkowy zespoł (w tym momencie nad dodatkiem pracuje 190 osób czyli prawie tyle co w szczytowym momencie nad W3 - 240), który jest złożony z ludzi, których znają i mają doświadczenie w pracy nad ich marką, a jednocześnie są bardziej samodzielni i nie wymagają tyle uwagi ze strony głównego zespołu, który może robić W4 i CP2.

I o ile życzę powodzenia Rebel wolvsom, i nie wiem jak tam wyglądają relacje między zespołami (odeszli w atmosferze skandalu) to liczę na to, że obie strony są gotowe na podobny deal w razie niewystarczającego sukcesu Dawnwalkera.

Mogliby np. Zająć się remakiem 2jki albo dodatkami do W4 albo od razu 5.

Albo też zrobić dodatek do CP77, który przecież jest dużo młodszy od W3 więc może jeszcze zmienią zdanie w tej kwestii...

29.05.2026 10:31
Wronski
3
8
odpowiedz
Wronski
41
Senator

"Gracze przeżyli chwile grozy,"

Puscilem bąka...

29.05.2026 11:50
4
6
odpowiedz
35 odpowiedzi
Jans
5
Legionista

Coś mi się wydaje, że Wiedźmin 4 nie spełni oczekiwań tj. nie będzie takim sukcesem, jakiego spodziewa się CD-Projekt. W tego rodzaju gry grają głównie mężczyźni, a siłą tej gry dla wielu graczy było to, że można było wcielić sie w postać wielkiego wojownika, który z jednej strony chciał zapewnić bezpieczeństwo przybranej córce, a w wolnych chwilach romansował z pięknymi czarodziejkami. Ten kod zapewniał młodym (i trochę starszym) ludziom iluzję tego czego pragnie większość mężczyzn tj. bycie silnym wojownikiem, opiekowanie się dziećmi i powodzenie wśród pięknych kobiet. Osadzenie Ciri w roli głównej to wszystko zabierze, bo trudno będzie męskim graczom identyfikować się z żeńską postacią w takiej grze.

Kobiety bardziej nadają się na bohaterki horrorów i przygodówek.

29.05.2026 12:06
4.1
5
odpowiedz
Samaritan
39
Generał

Jans ta, Tomb Raider, Horizon, TLoU czy Control to porażki jak cholera, bo gra się babą. Współczuję takiej "męskości", która wymaga grania mężczyzną do zachowania tożsamości. Współczuję fantazmatów, które gry wiążą z nawiązywaniem relacji paraspołecznych z fikcyjnymi postaciami. Współczuję też projektowania pragnień na populację. Kiedy grałem w wyścigówki, nie misiem utożsamiać się z Subaru Imprezą, a kiedy Big Smoke czepiał się, że nie nadążyłem za pociągiem, nie miałem problemu z tym, że jestem białym nastolatkiem zamiast czarnym gangusem z zachodniego wybrzeża. Naprawdę, to jest szukanie dziury w całym. Jeśli ktoś nie lubi Ciri jako postaci - w pełni to rozumiem. Ale jeśli ktoś nie zagra, bo postać to baba, to coś jest nie tak.

Wiedźmin stoi kobietami od samego początku - Yennefer, Triss, Ciri, Nenneke, Shani i cała reszta. I nawet jeśli mnie osobiście to nie odpowiada, pięcioksiąg mocno stawiał na Ciri. Nie pozostaje nic innego jak uznanie, że Ciri będzie bohaterką kolejnych trzech Wiedźminów. Muszę przyznać, że to faktycznie było logiczne posunięcie - eksploracja wątków zaczętych przez Sapkowskiego w nowych okolicznościach. Sądząc po odzewie części społeczności - może i potrzebne.

29.05.2026 12:47
4.2
3
odpowiedz
Jans
5
Legionista

Samaritan 1/2: Przecież napisałem, że chodzi mi konkretnie o gatunek do którego należy Wiedźmin tj. action rpg w otwartym Świecie. Żadna z wymienionych przez ciebie gier nie należy do tego gatunku. Napisałem również wyraźnie, że kobiety jako bohaterki sprawdzają się dobrze w horrorach i grach przygodowych (The last of us 2 i Tomb Rider to dla mnie właśnie gry przygodowe, osobiście podobają mi się bohaterki kobiece w ostatnim Silent Hillu, Residencie i w ostatnim Life is Strange). Może przeczytaj komentarz na który odpisujesz zanim zaczniesz wylewać swoje frustracje?

29.05.2026 12:48
4.3
2
odpowiedz
Jans
5
Legionista

Samaritan 2/2: A wracając do Wiedźmina 3 to nie projektuje własnych pragnień na populację, bo zwyczajnie... w W3 nie grałem i nie jest to mój typ gier (za to lubię serię LIS, w której gra się kobietami). Serią Wiedźmin interesuje się bardziej z perspektywy inwestora, który posiada akcje CDR od 2 lat i zastanawia się czy warto to trzymać dalej. I moje wnioski są takie, że kobieca postać będzie obciążeniem tej serii. Chociaż nie uważam, aby eskapizm polegający na odgrywaniu bohatera w grze był czymś złym. Wprost przeciwnie. Młodzi ludzie potrzebują takich wzorców jak Geralt, który jest waleczny, ochrania słabych, opiekuje się przybranym dzieckiem i cieszy się powodzeniem u płci przeciwnej. Jeśli identyfikują się z taką postacią to dobrze. Piszesz, że Wiedźmin kobiecymi postaciami stoi - no właśnie. Stoi kobiecymi NPCami, ale głównym bohaterem był mężczyzna. I to stanowiło sile tej serii.

post wyedytowany przez Jans 2026-05-29 12:49:08
29.05.2026 12:53
Persecuted
4.4
1
odpowiedz
Persecuted
168
Adeptus Mechanicus

Bzdura, kobiece protagonistki sprzedają gry równie dobrze co męscy protagoniści. Ostatnimi czasy jest ich więcej niż kiedykolwiek (nawet indykach, które trudno posądzić o "naciski ze strony korporacji) i nie odbija się to negatywnie na wynikach finansowych.

29.05.2026 13:05
4.5
odpowiedz
SylwesterZ
82
Konsul

Jans W książkach, mimo nazwy cyklu, Ciri jest główną bohaterką, a Geralt drugim głównym bohaterem, choć proporcje udziału między nimi są prawie 50-50, gdzie wcześniejsze chronologicznie tomy są w większości z Geraltem, a późniejsze z Ciri.

29.05.2026 13:16
4.6
2
odpowiedz
Jans
5
Legionista

Persecuted Ale ja nie napisałem, że kobiece protagonistki się źle sprzedają. Wprost przeciwnie. W wielu gatunkach i seriach sprzedają się lepiej niż męscy protagoniści. Sam lubię grać w przygodówki i horrory, w których głównymi bohaterkami są kobiety. Chodziło mi o to, że w tej konkretnie serii to zły wybór.

29.05.2026 13:16
4.7
2
odpowiedz
Jans
5
Legionista

SylwesterZ Ale my nie rozmawiamy o książkach, tylko o grach.

29.05.2026 13:19
@smartboygod
4.8
3
odpowiedz
@smartboygod
26
Konsul

Jans Koleś musi grać w wiedźmina, żeby poczuć się męsko XD

29.05.2026 13:35
4.9
2
odpowiedz
Jans
5
Legionista

@smartboygod Ale gościu. Ja nigdy nie grałem w Wiedźmina 3, bo to nie mój typ gier. Jestem tylko skromnym akcjonariuszem CDR i seria Wiedźmin interesuje mnie głównie z tej perspektywy. Żeby "poczuć sie męsko" gram raczej w Warno, Olden Erę pvp i inne gry dla autystyków.

post wyedytowany przez Jans 2026-05-29 13:38:11
29.05.2026 13:40
MilornDiester
4.10
6
odpowiedz
MilornDiester
59
Generał

Persecuted Tu nie chodzi o to, że gra z kobiecą bohaterką się koniecznie nie sprzeda. Tu chodzi o to, że gra z kobiecą bohaterką ma mniejsze szanse na pobicie rekordów.

Mówimy o dobiciu do 65 mln egzemplarzy lub nawet przebiciu tej liczby - bo tyle wykręciła część z Geraltem w roli głównej.

Do pewnego poziomu kobieca bohaterka nie jest problemem - wręcz może być zaletą w konkretnych niszach - ale od pewnego poziomu staje się kolejnym elementem mogącym stać na drodze do pobicia rekordu.

Bo żeby trafić do gry w top10 trzeba zadowolić ogromną liczbę graczy o bardzo, bardzo różnych gustach. Dlatego na tym poziomie w mniejszym stopniu zależy nam na cechach wyróżniających, zbierających "pozytywny elektorat" a na tym by nie zrazić do siebie "negatywnego elektoratu" zbyt oryginalnymi, egzotycznymi, "wyłączającymi" cechami. Nie bez powodu najlepiej sprzedające się gry są bardzo uniwersalne, miejscami nawet "bezpłciowe".

Problem polega na tym, że możesz stworzyć świetnego soulslajka, który podbije niszę fanów gatunku. Możesz zrobić świetną przygodówkę point n click, która będzie spełnieniem fanów gatunku. Możesz zrobić doskonałego boomershootera, retro arcadówkę, survival horror albo visual novel, które będą spełnieniem marzeń ortodoksyjnych fanów gatunku ale... Ale nigdy nie przebijesz tą grą granic tego gatunku. Żadna z nich nie sprzeda się we wszystkich tych grupach. Żeby gra sprzedała się we wszystkich tych grupach, musi być produkcją synkretyczną, łączyć elementy różnych gatunków w takim stopniu by każdego z fanów zainteresować a jednocześnie nie przesadzać z żadnym z nich by nikogo nie zrazić.

Kiedy chcemy trafić "do wszystkich", mniej koncentrujemy się na tym by trafić do poszczególnej grupy a bardziej na tym by żadnej nie zrazić.

Dlatego co mamy topce najlepiej sprzedających się gier?

- Tetris - prosta zręcznościówka logiczna, o banalnych zasadach, w którą można popykać przez kwadrans z nudów albo organizować zawody dla mistrzów trenujących w to latami
- Minecraft - open world, w którym nie mamy jasno określonych celów, family friendly, w którą można się po prostu bawić ze znajomymi od lat 7 d 97
- GTA V - bardzo prosta mechanika, bardzo neutralny świat (nasza rzeczywistość), bardzo prosta rozrywka, ogromny budżet
- RDR2 - to samo ale na Dzikim Zachodzie i z dobrą fabułą
- Wii Sports, Mario Cards, PUBG, Terraria, no i Wiedźmin 3... można wymieniać dalej ale chyba już wiadomo o co chodzi...

Nie mamy tutaj gier, które miałyby trudne mechaniki, celowałyby w jakieś konkretne gusta, prezentowałyby jakiś wyszukany koncept.

Wiedźmin 3 i tak jest dość specyficzny jak na pozostałe ale... gra nie jest trudna, nie jest skomplikowana mechanicznie, jest RPGiem (ale nie zbyt hardcorowym), ma otwarty świat (ale do tego się nie ogranicza), ma w miarę realistyczny, niezbyt egzotyczny świat... No i lubianego bohatera, który też jest takim "domyślnym bohaterem" - białym mężczyzną z mieczem, który walczy z potworami i broni słabszych. Oczywiście do tego dochodzą niuanse, ale nie każdy chce w nie wchodzić.

Widać to też przez to ile osób narzeka na "nudną walkę" i "proste mechaniki". Ale czy ci narzekający by się zgodzili co do tego jaką walkę widzieliby w zamian? Realistyczną szermierkę z KCD2? Soulslika? Efektownego slashera? Planowanie walk jak w turowych RPGach? Każdy zapewne dałby inną odpowiedź.

A ta walka, która jest, jest właśnie taka z tego względu, że musi nie zrazić wystarczająco dużo osób i być narzędziem do pokazania innych elementów przemawiających na korzyść tej produkcji.

Natomiast co do Ciri będącej główną bohaterką... nie da się ukryć, że dla wielu osób będzie to minus. Po prostu wolą grać facetem. To jest dla nich domyślny wybór. Wolno im. Mają do tego prawo. Ci którzy lubią serię, lubią dobrą fabułę, lubią grać postacią żeńską lub im to nie przeszkadza to wciąż miliony graczy... ale czy to wystarczy?

Jak do tej pory, najlepiej sprzedającą się grą z kobietą w roli głównej jest Horizon Zero Dawn - ok. 25 mln egzemplarzy. To jest szczyt, o którym na razie wiemy, że postać żeńska nie będzie stanowić dla niego problemu. Ale wyżej? Czy uda się zebrać dodatkowe 40 mln aby pobić wynik Dzikiego Gonu? Czy uda się to zrobić bez tych, zapewne milionów, graczy którzy po prostu nie lubią grać kobietą a seria Wiedźmin nie jest dla nich tak pociągająca by zrobić wyjątek?

To tutaj leży tak naprawdę wątpliwość nad którą się pochylamy.

Ja tam w W4 zamierzam pograć i uważam, że Ciri to naturalny krok dla serii. Cieszę się też, że nie będą męczyć Geralta przez kolejną trylogię, kiedy to już pierwsza gra wyciągnęła go z zasłużonej w książkach emerytury. Ale spodziewam się, że dla wielu graczy, których nie interesuje tak bardzo lore, fabuły i bohaterowie a chcą sobie po prostu pochodzić po ładnym świecie i pozabijać potwory, główna bohaterka będzie stanowić duży argument za tym by gry nie kupować.

29.05.2026 13:57
Persecuted
4.11
1
odpowiedz
Persecuted
168
Adeptus Mechanicus

Chodziło mi o to, że w tej konkretnie serii to zły wybór.

Ale na czym opierasz założenie, że akurat w tej serii to zły wybór?

Tu chodzi o to, że gra z kobiecą bohaterką ma mniejsze szanse na pobicie rekordów.

A masz jakieś konkretne dowody (najlepiej w postaci twardych liczb) na poparcie tej hipotezy?

post wyedytowany przez Persecuted 2026-05-29 14:01:07
29.05.2026 14:15
MilornDiester
4.12
2
odpowiedz
MilornDiester
59
Generał

Persecuted Podałem. Najlepiej sprzedająca się gra z kobietą w roli głównej, rozeszła się w 25 mln egzemplarzy i została wpisana do księgi rekordów guinnessa. Czyli o 40 mln mniej niż Wiedźmin 3. 50 najlepiej sprzedających się gier ma albo męskiego bohatera, albo możliwość wyboru albo w ogóle nie ma bohatera.

Wystarczyło doczytać do końca.

29.05.2026 14:20
4.13
odpowiedz
Jans
5
Legionista

MilornDiester Czytanie ze zrozumieniem to najwidoczniej nie jest jego najmocniejsza strona. Następnym razem wstaw mu jakiś obrazek np. wykres graficzy, to może zrozumie.

No i też warto zauważyć, że wybór kolejnego głównego bohateria serii nie ograniczał się do Ciri i Geralta. Z powodzeniem można było wykreować nową postać Wiedźmina.

post wyedytowany przez Jans 2026-05-29 14:22:31
29.05.2026 14:30
MilornDiester
4.14
odpowiedz
MilornDiester
59
Generał

Jans Ja tam akurat wolę Ciri od tego rozwiązania. Wiedźmin to nie jest jakoś bardzo szczegółowo zarysowane uniwersum i jeśli oddalimy się od głównych postaci, może się okazać, że stracimy tożsamość marki.

Niemniej pewnie łatwiej byłoby zachęcić wiekszą liczbę graczy idąc w kierunku tego z CP77 - bohater możliwy do spersonalizowania ale jednak dość mocno sprecyzowany.

29.05.2026 14:47
Persecuted
4.15
2
odpowiedz
Persecuted
168
Adeptus Mechanicus

Podałem. Najlepiej sprzedająca się gra z kobietą w roli głównej, rozeszła się w 25 mln egzemplarzy i została wpisana do księgi rekordów guinnessa.

Ale skąd pomysł, że istnieje korelacja między płcią protagonisty, a ilością sprzedanych kopii? Jakie dowody za tym przemawiają? Na czym opierasz twierdzenie, że Wiedźmin 3 wykręcił ponad 60 milionów sprzedanych kopii dzięki mężczyźnie w roli głównej, a nie np. dzięki zadaniom, dialogom, klimatowi, fabule, eksploracji, projektowi świata, wyborom moralnym, oprawie muzycznej itd.?

No i co z grami, które mają męskiego protagonistę, a sprzedały się gorzej niż Horizon? To dowód, że kobieca protagonista lepiej sprzedaje grę, czy może po prostu tego, że Horizon jako całość był zwyczajnie lepszą grą od wielu konkurencyjnych produkcji z męskimi protagonistami, a płeć głównej postaci nie ma tu nic do rzeczy?

Wystarczyło doczytać do końca.

Wystarczyło nie lać wody na milion słów o niczym i skondensować posta do konkretów. Cała twoja argumentacja i tak sprowadza się do: "Gracze wolą grać facetem, bo ja tak uważam".

post wyedytowany przez Persecuted 2026-05-29 19:59:30
29.05.2026 14:58
4.16
1
odpowiedz
Jans
5
Legionista

Persecuted Pomysł, że istnieje korelacja między płcią bohatera, a ilością sprzedanych kopii wziął się pewnie stąd, że... istnieje korelacja. To co miałeś na myśli to związek przyczynowo-skutkowy, bo korelacja nie jest równoznaczna z jego istnieniem.

A jednak wiele przemawia za tym, że taki związek istnieje, bo już samo istnienie korelacji w tej sytuacji jest mocnym dowodem na istnienie związku. Gdyby go nie było to sama ilość wydawanych gier zrobiłaby swoje i nie byłoby takich różnic w sprzedanych kopiach między grami z żeńskimi i męskimi protagonistami. Poza tym granie w gry to forma eskapizmu. A ludzie uprawiają eskapizm, aby oderać się od szarego życia i np. w przypadku mężczyzn wcielić sie w superbohatera niszczącego wrogów i romansującego z pięknymi kobietami.

post wyedytowany przez Jans 2026-05-29 14:59:53
29.05.2026 15:02
Persecuted
4.17
1
odpowiedz
Persecuted
168
Adeptus Mechanicus

A jednak wiele przemawia za tym, że taki związek istnieje

No to słucham, jakie konkretnie dowody za tym przemawiają?

nie byłoby takich różnic w sprzedanych kopiach między grami z żeńskimi i męskimi protagonistami.

A nie przyszło ci do głowy, że różnica może wynikać z gatunku czy jakości wykonania, a nie płci protagonisty?

post wyedytowany przez Persecuted 2026-05-29 15:22:22
29.05.2026 15:03
Ergo
4.18
3
odpowiedz
Ergo
106
Senator

Panie MilornDiester i Jans pitolicie trzy po trzy.

To czy gra się sprzeda głównie zależy od tego czy będzie dobra. A jeśli chodzi o głównego bohatera, to płeć nie jest aż tak istotna, bardziej chodzi o to jak ta postać będzie przedstawiona, jaki będzie miała charakter itd. Czy ludzie nie chcieli grać w Horizon przez Alloy? Nigdy nie spotkałem się z taką opinią. Ja również wolałbym jakiegoś Wiedźmina którego sami tworzymy, ale w W4 zagram bo Ciri to twarda babka, która niczym nie ustępują Geraltowi, a nie jakaś ciepła klucha.

Milorn

Gry które podałeś jako przykłady nie mają żadnego sensu. Twoim głównym argumentem było to, że te gry są proste i robione pod większość. No stary, jeśli uważasz PUBG za prostą grę to chyba nie mamy o czym rozmawiać.

post wyedytowany przez Ergo 2026-05-29 15:03:50
29.05.2026 18:43
MilornDiester
4.19
1
odpowiedz
MilornDiester
59
Generał

Ergo PUBG to gra multiplayer, w której trudność jest zależna od poziomu samych graczy. W tym znaczeniu słowa "prosta" nie da się jej po prostu przyporządkować żadnego poziomu. Natomiast jest bardzo, ale to bardzo prosta w znaczeniu koncepcji rozgrywki - strzelanka osadzona we współczesnych realiach, w której grupa graczy spotyka się na mapie i walczy ze sobą. Tu naprawdę nie ma nic niszowego. Nie trzeba być fanem steampunku, cyberpunku, wczesnego średniowiecza czy sci-fi żeby się w to wciągnąć. Każdy, niezależnie od gustów estetycznych, może sobie tę grę odpalić i nie znajdzie nic specjalnego co by go od gry odrzuciło.

Inaczej jest już chociażby w przypadku gier CDP, gdzie są tacy, którzy są wielkimi fanami CP77 ale nie kręci ich Wiedźmin i vice versa. Tak samo jest nawet z bardzo popularnymi seriami strzelanek jak COD czy BF, gdzie gracze na przemian narzekają i cieszą się z tego w jakich realiach gra jest osadzona.

To jest po prostu kwestia różnych zbiorów graczy, których gusta w pewnych zakresach się pokrywają a w innych nie.
Np. CP77 jest nastawioną na fabułę, grą akcji z elementami RPG, z mechaniką strzelania z pierwszej osoby, osadzoną otwartym świecie w realiach Cyberpunka (szerzej sci-fi).
Mogą po nią sięgnąć ludzie lubiący dobre fabuły w grach, fani RPGów, fani shooterów FPP, fani Cyberpunka, fani open-worldów etc. etc.
Jednocześnie jednak, są ludzie, którzy poszczególnych elementów nie lubią - komuś może nie leżeć stylistyka cyberpunk, ale fabuła jest na tyle intrygująca aby grę sprawdzić. Kto inny ma w pompie fabułę, ale lubi strzelanki. Ktoś nie lubi open-worldów, ale reszta elementów go przekona. Są jednak tacy, którzy poszczególnych elementów nie lubią na tyle, że w ogóle ich gra nie zainteresuje. Np. nie są w stanie grać w gry z widokiem FPP. Albo nie cierpią stylistyki i reszta ich po prostu nie obchodzi. Są też tacy, dla których jeden tylko element jest tak ważny, że zagrają nawet jak wszystko inne im się nie podoba. Np. ktoś jest tak spragniony gatunku CP, że zagra we wszystko co się w nim pojawi niezależnie od reszty.

Tych czynników definiujących grę jest nieskończenie dużo - i każdy ma różną wagę tzn. inną liczbę osób, która uważa dany element za plus lub minus. Jedną, ale dalece nie najważniejszą taką cechą, jest płeć bohatera.

I teraz.

Jeśli ktoś chce się przebić i zagwarantować sukces swojej gry, to stara się znaleźć jakąś niszę i stworzyć jak najsilniejszą tożsamość dla swojej gry. Izoluje w ten sposób ogromną część graczy, ale upewnia się, że ci którzy w tych klimatach gustują, dostaną coś dokładnie pod siebie. Z tego też powodu zazwyczaj bardzo niszowe gierki potrafią mieć bardzo wysoką średnią ocen i sprzedawać się w np. kilku tysiącach egzemplarzy. Ponieważ dla tych, w których gusta trafiły są super zadowoleni, a cała reszta nawet na grę nie spogląda.

Natomiast jeśli ktoś chce pobić rekordy, to musi myśleć nie tylko o tym jak do siebie przekonać, ale też jak do siebie nie zrazić. Bo rekordów nie ustanawia się tym, że grupka entuzjastów będzie wielbić twoją grę, ale tym, że poza tą wąską grupą znajdą się szerokie tłumy które kupią, spędzą trochę miłych godzin i uznają, że jest w porządku.

Dlatego tu pojawiają się zazwyczaj bardzo sprawdzone klimaty - współczesność, nieodległa przyszłość, fantasy osadzone w quasi-średniowieczu. Gameplay oparty na jakiejś zrozumiałej akcji. Nie za wysoki poziom trudności. Ładna, przyjemna dla oka grafika (często idąca w realizm). Jakoś nie widzę żadnego steampunku ani gothic horroru w top sprzedających się grach...

Pytanie nad którym się tu cały czas pochylamy brzmi "czy płeć bohatera jest wystarczająco ważna dla wystarczająco dużej liczby graczy, żeby zablokować drogę W4 do pobicia rekordu sprzedaży W3?".

Moim skromnym zdaniem, odpowiedź brzmi - nie.

Jeśli gra będzie wystarczająco dobra pod wszystkimi innymi względami to to będzie szczegół. Wolę też osobiście Ciri od jakiegoś wykreowanego noname'a.

Natomiast jest to rzecz, której jeszcze nie możemy być pewni bo nie mamy jeszcze precedensu, który potwierdzałby przeciwny argument - najwyższy poziom sprzedaży, na jaki wspięła się gra z kobiecą protagonistką, to poziom 25 mln egzemplarzy. Czyli dużo poniżej wymaganych 65 mln.

ALE.

Nie jesteśmy też w stanie powiedzieć, że brało się to z tego, że bohaterka była kobietą a nie z tego, że gra nie była po prostu aż tak uniwersalnie dobra.

Po prostu na razie wiemy tyle, że najlepiej sprzedające się gry miały facetów w rolach głównych i nie jesteśmy w stanie powiedzieć czy jest tutaj związek przyczynowo-skutkowy, czy tylko korelacja.

29.05.2026 19:48
Persecuted
4.20
odpowiedz
Persecuted
168
Adeptus Mechanicus

Po prostu na razie wiemy tyle, że najlepiej sprzedające się gry miały facetów w rolach głównych i nie jesteśmy w stanie powiedzieć czy jest tutaj związek przyczynowo-skutkowy, czy tylko korelacja.

Tego się nie da z niczym porównać, bo w historii wysokobudżetowych gier RPG nie było jeszcze gry ANI JEDNEJ produkcji z wyłącznie kobiecą protagonistką. Były postaci stricte męskie lub "bezpłciowe" (tzn. płeć zależała od wyboru gracza, więc postać musiała być pisana bardziej neutralnie, żeby pasowała do obu wersji). Wiedźmin 4 to w zasadzie pierwszy tytuł AAA w całej historii gier video, który zaserwuje nam doświadczenie RPG z narracją ściśle dopasowaną do kobiecej bohaterki i to nie byle jakiej, bo obdarzonej mocami, zmutowanej i obciążonej bagażem różnych doświadczeń. Jeżeli CDP dobrze to rozegra, może osiągnąć coś, czego dosłownie nikt przed nimi jeszcze nie zrobił. Dla męskiej populacji to też może być ciekawe doświadczenie, dając jej możliwość spojrzenia na świat oczami płci przeciwnej. Nie w stylu typowej gry akcji, bo to już było nie raz, tylko takiej, gdzie płeć bohaterki ma faktyczny wpływ na rozgrywkę (chociażby w postaci zróżnicowanych reakcji NPC na kobietę-wiedźminkę) czy fabułę (tj. przebieg zadań i nowy wachlarz możliwości Ciri, których nie miał Geralt).

post wyedytowany przez Persecuted 2026-05-29 19:51:45
29.05.2026 19:55
Ergo
4.21
1
odpowiedz
Ergo
106
Senator

MilornDiester PUBG to hardcorowy battle royale. I jak już napisał Persecuted, pisz zwięźlej bo nikt nie będzie czytał scian tekstu w tak błahej sprawie.

No i gubisz się w tych swoich argumentach. Sukces PUBG wynika nie z tego, że jest "dla wszystkich" jak to opisałeś, a z tego, że to był pierwszy battle royale, i to bardzo dobry.

A to, że gra jest sf, fantasy, ma znaczenie, ale mówimy tu o płci postaci...

post wyedytowany przez Ergo 2026-05-29 20:08:52
29.05.2026 19:57
Ergo
4.22
odpowiedz
Ergo
106
Senator

Persecuted Ale przecież Wiedźmin niczym się nie różni od takiego Horizona, jedynie ma lepiej napisane questy i to tyle. To jest taki sam typ "rpg" co Horizon.
A Horizon chyba się dobrze sprzedał?

29.05.2026 20:08
MilornDiester
4.23
odpowiedz
MilornDiester
59
Generał

Ergo To jak się Wam nie chce czytać to po co w ogóle wchodzicie w dyskusję?

29.05.2026 20:11
Ergo
4.24
2
odpowiedz
Ergo
106
Senator

MilornDiester Ale ty w większości lejesz wodę, tam nie ma żadnych konkretów. I jak napisałem wyżej, rozmawiamy o wpływie płci postaci na sprzedaż, a ty wyskakujesz z gatunkami gier fantasy, sf i piszesz, że to wpływa na zainteresowanie grą. Tak wpływa, ale nie tego tyczy się dyskusja.

29.05.2026 20:18
Persecuted
4.25
2
odpowiedz
Persecuted
168
Adeptus Mechanicus

Ergo Horizon ma misje główne i poboczne, ale to gra w dużej mierze liniowa, bez dialogów i wyborów znanych z Wiedźmina. Poza tym płeć bohaterki nie odgrywa tam znaczącej roli, a w Wiedźminie 4 powinna być bardzo istotna.
A jeżeli CDP nie zdecyduje się ugrzecznić W4 albo unikać kontrowersyjnych tematów, to liczę na to, że dostaniemy iście unikatowe doświadczenie. Takie, gdzie Ciri nie jest po prostu "atrakcyjnym modelem 3D", który jednak nijak nie zmienia rozgrywki względem męskiej postaci (bo tak często traktuje się bohaterki w grach), tylko pełnoprawną protagonistką, do której dopasowana jest cała narracja i interakcje ze światem. Uniwersum Sapkowskiego w zasadzie wymaga tego, żeby Ciri była traktowana odmiennie niż męskie postaci i byłbym bardzo rozczarowany, gdyby NPC podchodzili do niej tak, jak np. mieszkańcy Velen czy Skellige pochodzili do Geralta albo Vesemira.

Moim zdaniem dopiero taka gra jak Wiedźmin 4 da nam jakąkolwiek skalę porównawczą, dzięki której będziemy mogli wywnioskować, na ile za sukcesem Wiedźmina 3 stoi sam bohater (Geralt), a na ile świat, klimat, dialogi, fabuła, zadania itd.

29.05.2026 20:26
Ergo
4.26
odpowiedz
Ergo
106
Senator

Persecuted No ja uważam, że płeć nie ma żadnego znaczenia. Horizon czy chociażby Stellarblade też bardzo dobrze się sprzedał.

Ja ogólnie preferuję granie męskimi postaciami dla lepszej immersji. Byłem zawiedziony gdy ogłosili W4 i główną postaci Ciri, ale to nie jest tak, że przez to nie kupię gry. Myślę, że większość graczy tak ma.

29.05.2026 20:38
MilornDiester
4.27
1
odpowiedz
MilornDiester
59
Generał

Ergo Gdybyś przeczytał co napisałem to byś wiedział jakie jest moje stanowisko i nie musiałbyś się kłócić.

Dyskusja tyczy się tego czy płeć bohatera zadecyduje o sukcesie Wiedźmina.

Autor pierwszego komentarza napisał, że może nie odnieść spodziewanego sukcesu bo zmieniono płeć bohaterce a wielu graczy woli grać chłopem.

Na to padła odpowiedź:

Ta. Tomb Raider, Horizon, TLoU czy Control to porażki jak cholera, bo gra się babą.

No to udowodniłem, że wymienione gry nie są żadnym punktem odniesienia ponieważ ta która odniosła największy sukces i pobiła rekord guinnessa, nie sprzedała nawet POŁOWY tej liczby egzemplarzy jaką sprzedał Wiedźmin 3.

A następnie wytłumaczyłem wyczerpująco co wpływa na zainteresowanie grą i dlaczego im bardziej zwiększymy spodziewaną liczbę sprzedanych egzemplarzy, tym większe znaczenie mogą mieć czynniki, które wcześniej są pomijalne.

rozmawiamy o wpływie płci postaci na sprzedaż, a ty wyskakujesz z gatunkami gier

No tak. Ponieważ przy pewnej liczbie spodziewanej sprzedaży, płeć bohatera może wpływać tak samo jak gatunek gry oraz wiele innych zmiennych.

Ale skoro Panu się nie chce czytać tekstów to napiszę krócej:

Tomb Raider, Horizon, TLoU czy Control odniosły sukces ponieważ zawiesiły sobie niżej poprzeczkę.
Wiedźmin 4 celuje w liczbę sprzedanych egzemplarzy, do której jeszcze żadna gra z kobiecą bohaterką w roli głównej nawet się nie zbliżyła

29.05.2026 20:49
Ergo
4.28
1
odpowiedz
Ergo
106
Senator

MilornDiester Ale wiesz, że W3 sprzedał 6mln egzemplarzy na premierę? Później ta gra była za grosze na promocji. Sam kupiłem na premierę, a później edycję goty... Liczenie ilości sprzedanych egzemplarzy gdy gra ma już 11 lat, i latała na promocjach za 30zl w wersji goty, to niezła odklejka.

I płeć nie ma żadnego znaczenia, za sukcesem stoi bardziej uniwersum wiedzmina, postacie, fabuła.

29.05.2026 20:58
MilornDiester
4.29
1
odpowiedz
MilornDiester
59
Generał

Ergo Możliwe. Ale jak na razie tego nie wiemy.

Nie chcę nikogo przekonywać, że "gra z kobietą w roli głównej na pewno nie sprzeda się tak dobrze jak W3" ani że "W3 sprzedał się tak dobrze tylko i wyłącznie dlatego, że w roli głównej był facet".

Oba te stwierdzenia są absurdalne.

Tym co jednak nie jest absurdalne, jest uwaga która zapoczątkowała całą tę dyskusję, że płeć głównego bohatera nie ma żadnego znaczenia.

Moim zdaniem nie ma znaczenia dla jakości produkcji - mnie na pewno nie powstrzyma przed zagraniem - ale może mieć wpływ na ogólną sprzedaż. Wielokrotnie, w internecie jak i na żywo, spotkałem się z podejściem "a... w sumie bym zagrał, ale odpuszczę sobie bo nie lubię grać babą". Dla mnie, jako kogoś kto uwielbia Hellblady, Plague Tale, Medium i nowe Tomb Raidery, brzmi to absurdalnie ALE nie zamierzam kwestionować, że tacy ludzie są.

I wydaje mi się całkiem prawdopodobne, że jak się ich podliczy to może wyjść w sprzedaży. Może nie tak, że od razu im się gra nie zwróci, ale np. paru mln im do W3 zabraknie.

29.05.2026 21:02
Ergo
4.30
1
odpowiedz
Ergo
106
Senator

MilornDiester Płeć głównego bohatera ma znaczenie, ale marginalne. I nigdy się nie dowiesz tego o czym piszesz, bo na sprzedaż wpływa o wiele więcej bardziej znaczących kwestii niż płeć.

29.05.2026 21:07
MilornDiester
4.31
1
odpowiedz
MilornDiester
59
Generał

Ergo Na bardzo podstawowym poziomie tak.

Kiedy gra ma sprzedać kilka/kilkanaście mln egzemplarzy, może sobie pozwolić na to aby stracić część graczy tym, że ma protagonistkę w zamian za tych, których przyciągnie wyrazistą opowieścią opartą na tej postaci. Albo po prostu tych, którzy preferują granie kobietą.

Natomiast (i to starałem się od początku opisać), gra która chce wejść do top10 bestsellerów musi przekonać i jednych i drugich. A męski bohater jest po prostu bardziej neutralnym wyborem, który raczej nikogo nie zachęci, ale też nikogo nie zrazi. Kobieca bohaterka do pewnego poziomu będzie zachęcać a od pewnego raczej zniechęcać.

30.05.2026 05:36
4.32
1
odpowiedz
D4Rn0K
1
Junior

Jans Czekaj czekaj..nie grałeś ale uważasz, jak jest? Nie mam dalszych pytań xD

30.05.2026 15:56
@smartboygod
4.33
odpowiedz
@smartboygod
26
Konsul

Jans A ja walę konia wtedy mam najładniejsze dziewczyny

05.06.2026 08:35
4.34
1
odpowiedz
AKASemur77
1
Junior

Ergo na sprzedaż wpływa o wiele więcej bardziej znaczących kwestii niż płeć.
Dokładnie tak. W3 osiągnął swoją sprzedaż dlatego, że przez 11 lat nie było innego wiedźmina. Po W4 dostaniemy W1, a zaraz potem W5. Gracze nie zdążą się załapać na hypetrain, a już nadjedzie kolejny.
Ludzie kupowali W3 po kilka razy na różnych platformach, żeby przjść go jeszcze raz. Itd.

05.06.2026 16:20
4.35
odpowiedz
bezdennybez$ens
1
Junior

AKASemur77 święta prawda, ubi soft zrobił to samo z asfaltynem i teraz nikt na te gry nie czeka... zaleją rynek tymi wieśkami i za parę lat rzygniemy marką imo. ubiło ich własne chciwstwo, zero szacunku do gracza.

29.05.2026 12:38
5
odpowiedz
jako8
4
Pretorianin

Niech bzdur nie podają że Wiedźmin 4 może się ukazać jeszcze w 2027

29.05.2026 13:14
6
odpowiedz
Assassinek06
123
Generał

Raczej info dla akcjonariuszy, bo akcje grubo poleciały.

29.05.2026 17:14
baltazar1908
7
odpowiedz
baltazar1908
47
Senator

Nie ma co się podniecać czwartą częścią w 2027 roku. CDPR raczej nie wypuści dwóch tak dużych i długo wyczekiwanych projektów w jednym roku nie wierzę w to.
2028 rok wydaje się bardziej realną i rozsądną datą dla wszystkich.

29.05.2026 20:55
PaladynHagen
8
1
odpowiedz
PaladynHagen
2
Legionista

Jeśli mężczyzna będzie głównym bohaterem to jakoś to przeżyję

29.05.2026 23:46
WolfDale
😂
9
odpowiedz
WolfDale
108
~sv_cheats 1

To prawda, do teraz nie mogę dojść do siebie i szykuje się ciężki weekend. Dawno tylu chwil grozy w moim życiu nie było...

Forum Forum Gry RPG
Dodaj komentarz

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl