Pinball spotyka fantasy i karciankę. Najprostsze gry wciąż dają najwięcej frajdy. Ball x Pit udowadnia, że fizyka kulek wciąż bawi graczy
- Ball x Pit kradnie godziny z życia
- Najprostsze gry wciąż dają najwięcej frajdy
- Pinball spotyka fantasy i karciankę
Pinball spotyka fantasy i karciankę
Mnie jednak trochę rozochocił „twist”, jaki twórca Ball x Pit dokonał na podstawie Arkanoida, więc na listę życzeń wrzuciłem inną grę: PinKeep od studia Okomotive – twórców urokliwej przygodówki FAR: Lone Sails. Tym razem gameplayową podstawą jest klasyczny pinball, znany też jako flipper. Wystrzelona na planszę kulka odbija się od przeszkód, a na dole są ruchome łapki, którymi próbuje się utrzymać kulkę w ciągłym ruchu. PinKeep dorzuca do tego worka otoczkę fantasy, walkę z wrogami, elementy karcianki i (obowiązkowo) rougelite.
Nie jestem fanem karcianek, ale mądre użycie tej mechaniki (patrzę na was, twórcy Book of Demons, kiedy wreszcie dostaniemy kolejną grę?) potrafi dodać sporo iskry do zabawy. PinKeep pozwala odbijaną kulką zdobywać surowce i niszczyć wrogów (również dzięki dodatkowej możliwości pstryknięcia lecącej kulki w inną stronę), a karty umożliwiają budowanie różnego rodzaju konstrukcji defensywnych i nie tylko. Bardzo ciekawie to wygląda (również dzięki lekko papierowej estetyce, i tu znowu wskażę Book of Demons, które jest super!) i jeśli gotowa produkcja zapewni chociaż namiastkę ekscytacji, jaką czuję podczas kolejnych prób przejścia Ball x Pit, to widzę tu szansę na kolejny mały hit.
Niech te kule się toczą, bo czasem najprostsze rzeczy dają najwięcej zabawy. Albo jestem już stary i za bardzo tęsknię do prostych czasów zabaw kapslami w piaskownicy...

