Don Jon – recenzja. FILMag #25 - w oczekiwaniu na premierę filmu Hobbit: Pustkowie Smauga
- FILMag #25 - w oczekiwaniu na premierę filmu Hobbit: Pustkowie Smauga
- Oldboy. Zemsta jest cierpliwa
- Kamerdyner – 30 lat na służbie prezydentów USA
- Babcia gandzia
- Hobbit: Pustkowia Smauga
- Najnowsze zwiastuny – The Raid 2, LEGO Przygoda, Stalingrad, Noe
- Newsy – Jason Bourne, Lars von Trier, Piotruś Pan x 2
- Strefa Fana
- Thor: Mroczny świat – recenzja
- Kapitan Phillips – recenzja
- Wyścig – recenzja
- Don Jon – recenzja
Don Jon – recenzja

Zdaniem fsma
Wielu twórców dałoby się pokroić za taki debiut reżyserski. Zabawny, dobrze nakręcony, świetnie zagrany i nieco kontrowersyjny. Don Jon to tak naprawdę prosty obraz o uzależnieniu (w tym wypadku od pornografii) ubrany w fatałaszki niebanalnej komedii romantycznej, w której jednak jest miejsce na krótką zadumę. Joseph Gordon-Levitt jest piekielnie zdolnym aktorem, a i filmowcem naprawdę niczego sobie, zaś cała reszta dzielnie mu partneruje i doskonale ożywia ten momentami mocno niepokojący obrazek. Bo dużo tu miejsca na śmiech, ale główni bohaterowie wydają się niekiedy wręcz odpychający i rechoczemy często po to, by odreagować świadomość istnienia takich jednostek gdzieś za oceanem (co tylko dowodzi kunsztu aktorskiego – sposób mówienia i bycia Levitta & Johansson wydaje się strzałem w dziesiątkę). Don Jon to krótki, prostolinijny i nieco przewidywalny, ale jednak naprawdę solidny film.
Moja ocena: 7,5/10