Sylvester Stallone – Rocky i Rambo. Aktorki i aktorzy, których nie da się zastąpić
- Aktorki i aktorzy, których nie da się zastąpić w słynnych rolach
- Carrie Fisher – Leia Organa Solo
- Harrison Ford – Han Solo, Indiana Jones
- Joanna Kulig – Zula Lichoń
- Clint Eastwood – Bezimienny rewolwerowiec, Brudny Harry i Walt Kowalski
- Jack Nicholson – Jack Torrance
- Margot Robbie – Harley Quinn
- Al Pacino – Michael Corleone
- Helena Bonham Carter – Bellatrix Lestrange i Marla Singer
- Tom Cruise – Lestat
- Charlize Theron – Furiosa
- Sylvester Stallone – Rocky i Rambo
- Johnny Depp – Jack Sparrow
Sylvester Stallone – Rocky i Rambo

- Czy wciąż wciela się w tę postać: Nie, ale…
- Ile do tej pory ukazało się filmów, w których pojawia się w tej roli choć na chwilę: 8, 5
- Debiut: Rocky (1976), Rambo: Pierwsza krew (1982)
- Ostatni film, w którym pojawia się w tej roli: Creed 2 (2018), Rambo: Ostatnia krew (2019)
- Gdzie obejrzeć (Rambo: Ostatnia krew): Amazon Prime Video, CANAL+, Cineman, PLAY NOW, Rakuten, VOD.pl
Dziś Rocky jest uznawany za jeden z lepszych filmów bokserskich lat 70., i to mimo wszystkich swoich wad związanych z realizmem samych starć. To w końcu wzorcowa historia „od zera do bohatera”, na dodatek z finałem, który jednocześnie w pewnym stopniu zaskakuje i pozwala poczuć satysfakcję z emocjonującego zamknięcia opowieści o Rockym.
Dzięki sukcesowi filmu Stallone zyskał w Hollywood status gwiazdy. Pozwoliło mu to na realizację kolejnych sequeli, a potem i spin-offie, spróbowanie sił w produkcji i reżyserii i rywalizację o miano króla kina akcji z Arnoldem Schwarzeneggerem. Zanim jednak wszystko to się stało, Stalone stworzył jeszcze jedną niezapomnianą kreację – komandosa Rambo.
W pierwotnej wersji scenariusza bohater miał popełnić samobójstwo w finałowej scenie. Gdyby tak się stało, film zapewne zyskałby na dramatyzmie, ale nigdy nie zrealizowano by jego sequeli. Te pokazały nam zaś wszystko to, co najlepsze w kinie akcji sprzed kilku dekad – flaki, nieśmiertelnego bohatera, wielką walkę o sprawiedliwość i jeszcze trochę flaków. A Stallone pasował do tego klimatu jak nikt inny.
