- 10 głośnych filmów popsutych przez zakończenia
- Iron Man 3
- Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie (Star Wars: The Rise of Skywalker)
- Znaki (Signs)
- A.I. Sztuczna inteligencja (Artificial Intelligence: AI)
- Wojna światów (War of the Worlds)
- Jestem legendą (I Am Legend)
- Spider-Man 3
- Mroczny Rycerz powstaje (The Dark Knight Rises)
- Glass
Znaki (Signs)

- Reżyser: M. Night Shyamalan
- Rok produkcji: 2002
- Gdzie obejrzeć: Chili, iTunes Store
Tęskniliście za Shyamalanem? Nie? A szkoda, ponieważ po krótkiej przerwie wracam z jego kolejnym filmem, mianowicie ze Znakami z 2002 roku, gdzie główne – swoją drogą niezłe – role grają Mel Gibson i Joaquin Phoenix (którego można też zobaczyć we wspomnianej wcześniej Osadzie). Znaki to twardy orzech do zgryzienia. Po pierwsze, tytuł ten, jak to u Shyamalana, ma ogromne pokłady dusznego, oryginalnego klimatu. Bo kiedy na ziemi pojawiają się przedziwne znaki, które są tylko wstępem do czegoś znacznie większego, u głównych bohaterów zaczynają dziać się naprawdę dziwne rzeczy. Całość jest dla widza bardzo niepokojąca, wręcz wywołuje w nim uczucie całkiem silnego rozdrażnienia. Groźna muzyka i umiejętne kadrowanie robią swoje, ale tylko do czasu. Przepraszam, do czasu zakończenia...
Kiedy bowiem [SPOILERY] bohaterowie zostają zmuszeni do konfrontacji z kosmitami, na początku wydaje się, że znaleźli się w sytuacji bez wyjścia. Nieznana rasa, brak jakichkolwiek narzędzi do walki... Przecież zwykli ludzie nie mają tu szans! Mam wrażenie, że Znaki zaczynają się rozjeżdżać wtedy, kiedy reżyser po raz pierwszy pokazuje postać kosmity (podczas gdy klimat w głównej mierze opierał się na zagadkowości zagrożenia).
Następnie jest już tylko gorzej, bo „wisienkę na torcie” stanowi deus ex machina w zakończeniu. Okazuje się, że kosmitów zabija... woda. A więc rozwinięta technologicznie rasa postanowiła splądrować miejsce, które w 80% składa się z wody. Fani filmu bronią scenariusza, tłumacząc, że obca rasa nie wiedziała, jakie miejsce odwiedza. Wychodzi na to, że ludzkość jest mądrzejsza. Nas już na studiach uczą, czym dokładnie jest sztuka researchu.