Twórcy Valor Mortis są niezwykle pewni swojego dzieła. Nie zamierzają kusić graczy dodatkowymi bonusami, wierząc, że gra przemówi sama za siebie.
Już w przyszłym tygodniu zadebiutuje jedna z ciekawszych gier października, czyli Valor Mortis. Za jej stworzenie odpowiada studio One More Level znane przede wszystkim z serii Ghostrunner. Trzeba przyznać, że polscy deweloperzy zdają się być niezwykle pewni swojej najnowszej produkcji.
Valor Mortis w dniu premiery dostępne będzie w usłudze Xbox Game Pass. One More Level nie zapomniało jednak o posiadaczach konsol PlayStation. Wczoraj w serwisie X twórcy poinformowali, że udostępnią 90-minutowy okres próbny dla użytkowników usługi PS Plus. W komentarzu doprecyzowali, że postępy zostaną przeniesione do pełnej wersji gry.
Jednocześnie podkreślili, czego na pewno gracze nie mogą oczekiwać w przypadku Valor Mortis. Mowa tu konkretnie o wcześniejszym dostępie do gry za wyższą opłatą oraz o ekskluzywnych dodatkach, które w przypadku innych tytułów często dostaje się w ramach zamówień przedpremierowych.
Warto przypomnieć, że One More Level postanowiło całkowicie zrezygnować z preorderów, co jest dość niespotykane. Twórcy tłumaczyli, że chcą, aby gracze podjęli decyzję o zakupie dopiero po zobaczeniu pełnej wersji gry.
Nie prosimy o składanie zamówień przedpremierowych, więc NIE MA wcześniejszego dostępu ani ŻADNEJ ekskluzywnej zawartości zablokowanej za koniecznością zakupu gry w przedsprzedaży. Jesteśmy przekonani, że 13 października gra przemówi sama za siebie!
Gracze przyjęli tę strategię bardzo pozytywnie, chwaląc podejście deweloperów w komentarzach. Miejmy nadzieję, że ta pewność nie bierze się z niczego i tytuł rzeczywiście okaże się bardzo dobry. Na plus już teraz przemawia jednak atrakcyjna cena, oraz aktorska obsada wśród której znalazła się m.in. Jennifer English, Vincent Cassel, czy Adam „Nergal” Darski.

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).