One More Level ujawniło cenę Valor Mortis. Polski deweloper zdaje sobie sprawę z napiętego harmonogramu premier, dlatego nie chce zbytnio obciążać portfeli graczy.
Jedną z ciekawszych premier października jest Valor Mortis, czyli pierwszoosobowy soulslike osadzony alternatywnej wersji epoki napoleońskiej od polskiego studia One More Level. Na niecały miesiąc przed premierą twórcy ujawnili cenę, jaką trzeba będzie zapłacić za grę.
W swoim ogłoszeniu One More Level przekonuje, że produkcja oferuje jakość, dokładność oraz około 20 godzin fabuły, które pozwalają konkurować z tytułami oferowanymi w „pełnej cenie”. Jednocześnie twórcy zdają sobie sprawę, że tegoroczna jesień jest wyjątkowo bogata w premiery, a zapotrzebowanie na czas i pieniądze graczy duże, dlatego zdecydowali się na taką cenę.
Co ciekawe, podjęto również decyzję o braku przedsprzedaży. Zdaniem twórców gracze powinni najpierw zobaczyć ukończoną wersję gry, a dopiero później zdecydować, czy chcą ją kupić. Deweloperzy wierzą też, że odbiorcy docenią próbę przetarcia szlaków dla pierwszoosobowych gier z gatunku soulslike, choć oczywiście nie są tutaj protoplastami.
Poza podstawowym wydaniem Valor Mortis można będzie zakupić także w Edycji Deluxe. Ta wyceniona została na 199,99 zł, a w jej skład wejdzie duże fabularne DLC, którego premiera została zaplanowana na przyszły rok. Kupujący otrzymają również kilka pakietów kosmetycznych.
Ponadto poinformowano, że po premierze wydanych zostanie wiele aktualizacji, które dostarczą graczom „jeszcze więcej sposobów na zabawę”.
Warto wspomnieć, że w komentarzach pod ogłoszeniem gracze docenili szczerość One More Level, a co do samej ceny nie pojawiły się żadne zarzuty. Wiele osób twierdzi, że jest ona uczciwa.
O Boże, studio które faktycznie szanuje swoją publikę. To przerażające.
Przypomnijmy, że w czerwcu Valor Mortis zostało opóźnione, w wyniku czego gra zadebiutuje 13 października na PC oraz konsolach PS5 i XSX/S. Tytuł zaoferuje polską wersję językową w formie napisów.

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).