Najpopularniejszym filmem na HBO Max w naszym kraju od tygodnia jest nowe widowisko superbohaterskie z restartowanego DC Jamesa Gunna. Produkcja była kinową klapą, ale – jak widać – w streamingu dostała drugie życie.
W ubiegłym tygodniu informowaliśmy Was, że po kilku miesiącach od premiery kinowej Supergirl – druga aktorska produkcja z restartowanego DC Jamesa Gunna – zadebiutowała na HBO Max. Przypomnijmy, że widowisko nie poradziło sobie najlepiej na wielkim ekranie, a przychody z biletów nie zwróciły nawet kosztów produkcji. Wygląda jednak na to, że dzieło z Millie Alcock dostało drugie życie w streamingu.
Film pojawił się w serwisie 10 września i błyskawicznie trafił na szczyt listy najchętniej oglądanych produkcji, gdzie utrzymuje się już od tygodnia, pozostawiając w tyle thriller Ulepszeni czy widowiska z serii Creed. Fani DC, którzy nie zdecydowali się na seans w kinie, najwyraźniej byli ciekawi nowej odsłony uniwersum i postanowili obejrzeć ją w domowym zaciszu.
A jak wypada sam film? Opinie są podzielone. Ocena na IMDb to 5,8/10, natomiast w serwisie Rotten Tomatoes Supergirl zebrała 53% pozytywnych recenzji od krytyków i podobała się 72% widzów. Widowisko o kuzynce Supermana wypada znacznie gorzej niż otwarcie nowego uniwersum – Superman z Davidem Corenswetem na Rotten Tomatoes jest bowiem polecany aż przez 90% odbiorców.
Tytułowa rola Millie Alcock zbiera jednak sporo pochwał, więc fani aktorki z pewnością nie uznają czasu poświęconego na seans za stracony. Przedstawiamy zwiastun tego najpopularniejszego obecnie filmu na HBO Max.
W filmie Kara Zor-El w obliczu bezwzględnego wroga łączy siły z nietypową towarzyszką. Razem wyruszają w kosmiczną podróż, w której stawką jest zemsta i sprawiedliwość, a bohaterka musi zmierzyć się ze swoim pochodzeniem, by odnaleźć własną drogę.
Film:Supergirl
premiera: 2026sci-fi, przygodowy, akcja
1

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.