Seria Life is Strange miała przed sobą niepewną przyszłość, ale wszystko wskazuje na to, że powrót Max Caulfield i Chloe Price jest bliżej, niż ktokolwiek się spodziewał.
Po umiarkowanie ciepłym przyjęciu Life is Strange: Double Exposure i kolejnych falach zwolnień w studiu Deck Nine (skala problemów była na tyle duża, że w 2025 roku nie miał kto odebrać statuetki przyznanej grze podczas gali Game Developers Choice Awards) wielu fanów słusznie mogło obawiać się, że seria na dłużej zniknie z radarów Square Enix. Wszystko wskazuje jednak na to, że te obawy były przedwczesne. Nowa odsłona Life is Strange jest bliżej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.
Square Enix opublikowało bowiem teaser, który potwierdza, że produkcja zatytułowana Life is Strange: Reunion zostanie zaprezentowana już 20 stycznia o 19:00 czasu polskiego. Co ciekawe, w poście na X znalazło się także enigmatyczne hasło: „Oddziel rzeczywistość od plotek”.
Niewykluczone, że może ono nawiązywać do niedawnego wycieku z bazy PEGI, w której pojawił się wpis właśnie na temat Life is Strange: Reunion. W opisie ratingowym znalazły się szczegóły sugerujące powrót Max Caulfield i Chloe Price oraz dramatyczną historię osadzoną na terenie uniwersytetu Caledon, zagrożonego katastrofalnym pożarem. Trzeba jednak brać pod uwagę, że część tych informacji była niepełna, a nawet błędna – stąd apel twórców o oddzielenie faktów od spekulacji.
W ramach uzupełnienia: wyciek ze strony europejskiego systemu oceniania gier wideo zdradzał także, że gra poruszy dojrzałe tematy. W Reunion pojawią się ponoć wątki używek, przemocy (choć w dużej mierze sugerowanej), a także wulgarny język. Tytuł ma również streszczać wydarzenia z poprzednich części serii, co może wskazywać na próbę uczynienia z owej produkcji nowego punktu wejścia dla świeżych graczy.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.