W pierwszej połowie XX wieku amerykański inżynier zbudował dom ze ścianami z papieru. Wykorzystał do tego stare gazety, a budynek stoi do dziś i służy jako muzeum.
Dom z papieru brzmi jak szalony pomysł, ale jednemu inżynierowi udało się go zrealizować. Budynek stoi do dziś i dbają o niego potomkowie twórcy konstrukcji. Pierwotnie służył jako domek letniskowy i nawet znajdujące się w środku meble wykonano z papieru. Dzięki temu powstał nietypowy wehikuł czasu, w którym do teraz można przeczytać nagłówki i artykuły dotyczące wydarzeń z odległej przeszłości.
Historia zaczyna się od Elisa F. Stenmana, amerykańskiego inżyniera, który zawodowo zajmował się projektowaniem maszyn do produkcji spinaczy biurowych. Pośrednio miał więc bliski kontakt z papierem. Wznoszony przez niego budynek miał pierwotnie służyć za dom letniskowy, a Pomysł na wykorzystanie papieru pojawił się dopiero w trakcie budowy.
Należy zaznaczyć, że cała konstrukcja nie została wykonana z papieru. W przypadku budynku materiał ten wykorzystano przede wszystkim do budowy ścian. Dach, podłoga i szkielet konstrukcji są drewniane. Wracając do ścian: wykorzystano łącznie około 100 tysięcy gazet, które zostały sprasowane w 215 warstw i Połączono za pomocą kleju własnej receptury składającym się głównie z mąki, wody i obierek po jabłkach.
Aby uchronić ściany przed deszczem, pokryto je wodoodpornym lakierem. Jego warstwy są regularnie odnawiane, dzięki czemu dom stoi do dziś i służy za muzeum. Po wejściu do środka na odwiedzających czekają stoły, krzesła, półki, a nawet zegar z papieru. Aby zachować spójny wygląd wyposażenia, Stenman okleił nawet drewniane pianino. Wewnątrz najbardziej wyróżnia się ceglany kominek.
Siadając przy stole, można zobaczyć nagłówki poruszające na przykład temat kampanii prezydenckiej Herberta Hoovera. Dom z papieru w pewien sposób zatrzymał się w czasie i jest świadectwem dawnych czasów, ponieważ jeden inżynier postanowił wykorzystać nietypowy materiał do konstrukcji ścian.

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.