Kolejny tytuł dołącza do nieudanych gier-usług i porażek Ubisoftu. Rainbow Six Siege nie przetrwało próby przejścia na urządzenia mobilne.
Ubisoft kończy z kolejną grą-usługą, tym razem z serii Rainbow Six.
Gry-usługi wciąż kuszą wydawców, ale nawet dla największych z nich często kończy się to kosztowną porażką. Ubisoft wie o tym aż nazbyt dobrze i teraz musi zakończyć żywot kolejnego takiego projektu.
Jak poinformowali twórcy, po 15 sezonach serwery Tom Clancy’s Rainbow Six Mobile zostaną zamknięte 15 stycznia 2027 roku, a rozwijający grę zespół zostanie oddelegowany do „innych długoterminowych strategicznych projektów”.
Zamknięcie mobilnego R6 chyba trudno uznać za zaskoczenie. Odpowiedzialne za jego rozwój studio Ubisoft Halifax nie ma za sobą dobrego roku, dwukrotnie stając się ofiarą wielkich zwolnień u francuskiego wydawcy. Niemniej formalnie tytuł pozostawał we wczesnym dostępie i można było mieć nadzieję, że de facto mobilna wersja popularnego Siege’a poradzi sobie przyzwoicie na „mobilkach”. Najwyraźniej tak się nie stało i ostatecznie gra zakończy żywot po niecałych dwóch latach od premiery.
To kolejna gra-usługa Ubioftu, która nie przetrwała zbyt długo po premierze. XDefiant przetrwało nawet krócej od Rainbow Six Mobile. Do tego francuski wydawca pracował nad innych tytułami typu GaaS, tyle że te nawet nie doczekały się swojej premiery. Aczkolwiek uczciwie dodajmy, że również inni wydawcy nie mieli szczęścia z mobilnymi wersjami swoich wieloosobowych hitów, a Siege pozostaje jedną z najpopularniejszych gier na Steamie.

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).