Materiał TVP Info dość niefortunnie przedstawił artykuł pokazujący, jak mod(y) do Hearts of Iron 4 pokazały propagandowy potencjał gier wideo.
Hearts of Iron 4 zyskało w ten weekend niemały rozgłos w Polsce, tyle że nie z takich powodów, jakich życzyliby sobie gracze i twórcy drugowojennej strategii.
Wydawałoby się, że czasy pokazywania gier wideo w telewizji w – tak to ujmijmy – niezbyt pozytywnym świetle mamy dawno za nami. Jakież więc było zdziwienie wielu osób, gdy na kanale TVP Info zaczęła się dyskusja na temat tego, jak gry są wykorzystywane przez rosyjską propagandę.
Chodzi o fragment z programu „Wykrywacz Kłamstw”, w trakcie którego wypowiadał się Mikołaj Rogalewicz, wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim na Wydziale Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych oraz redaktor serwisu CyberDefence24.pl. To na tym portalu przekazał informacje na temat działań „propagandowych” w HoI4. Dokładniej: modyfikacji East Showdown, która znalazła się na celowniku grupy Disinfo Digest. Do tego prawie 2 miesiące wcześniej ten sam serwis pisał o tym, jak „lekceważone” są gry wideo jako „obszar operacji informacyjnych”.
Jak łatwo zgadnąć, wypowiedź Rogalewicza nie wzbudziła entuzjazmu graczy. Dość rzucić okiem na komentarze w mediach społecznościowych i pod nagraniami z programu, które jednoznacznie wyśmiewają „eksperta”.
Na nieszczęście dla niego, taka reakcja jest co najmniej częściowo uzasadniona, bo choć skupiono się na zawartości samej modyfikacji (w tym polskiej ścieżki historycznej), to w pewnym momencie padło stwierdzenie, że Hearts of Iron 4 to „kremlowska propaganda”.
Wypada przy tym zauważyć, że takie słowa padły z ust nie redaktora, lecz Magdaleny Pernet, która prowadziła ten odcinek „Wykrywacza kłamstw”. Sam Rogalewicz w odpowiedzi na pytanie dziennikarki skupił się na East Showdown oraz jednym z jej twórców i streamerze, Grigoriju „Grisza Putin” Korolowie, także w kwestii „finansowania” Rosji przez takie projekty (wspominał o wpłatach dla streamerów i „monetyzowaniu zasięgu”) oraz gry ogólnie, bez wskazywania na HoI4.
Niemniej nie da się ukryć, że wykładowca również wprost nie poprawił prowadzącej program odnośnie do „propagandowego” charakteru samego Hearts of Iron IV. Faktycznie więc można się zastanawiać, czy wynikało to z ograniczeń czasowych, czy też mimo wszystko zgadzał się z tą naciąganą tezą. Przynajmniej w takiej krótkiej formie, jaką pokazano w „Wykrywaczu kłamstw”.
Co dokładnie przyciągnęło uwagę Disinfo Digest? Przede wszystkim działalność wspomnianego wcześniej Korolowa. Rosyjski streamer opublikował m.in. zdjęcie drona bojowego z napisem (także po polsku) „Pozdrowienia z Europy” – efekt kampanii crowdfundingowej „Heavenly Mail”, którą rzekomo mieli wesprzeć także Polacy (stąd napis).
To bynajmniej nie zdjęcie na pokaz. Już w latach 2023-2025 media zwracały uwagę na działalność „Grisha Putina”. Jak donoszono, Korolow planował nawet dołączyć do rosyjskiej armii, ale ostatecznie ograniczył się „tylko” do promowania narracji Kremla przez streamy, w trakcie których grał w zmodyfikowane HoI4 po rosyjskiej stronie, bijąc siły Ukrainy oraz NATO.
Część z tych transmisji promowała też Grupę Wagnera, firmę wojskową powiązaną z rosyjskim rządem, zresztą niedługo później przejętą przez państwo. Czasem wręcz streamował z placówek tej organizacji i w stroju wojskowym.
Jak łatwo zgadnąć, nie przysporzyło mu to popularności wśród fanów Hearts of Iron 4, przez co stał się on wręcz persona non grata w grupach skupionych wokół tej strategii.
W kontekście wspomnianego programu i naciąganych (?) oskarżeń trzeba wspomnieć, że Korolow zaangażował się w powstanie wielu modyfikacji do HoI4. A choć sama możliwość pokierowania Rosją w m.in. African Dawn raczej nie ściągnęłaby gromów na te mody, to już sposób promowania tychże musiał wzbudzić zwątpienie nawet w największych sceptykach.

Grupa Disinfo Digest zauważyła też, jak wiele uwagi zwraca rosyjski rząd na gry wideo jako kolejne narzędzie propagandy:
Rosyjska maszyna propagandowa szybko dostrzegła potencjał takich „cyberżołnierzy”. Rząd Rosji aktywnie promuje gry wideo jako narzędzie pozyskiwania młodych ludzi i kształtowania ich patriotyzmu.
Wracając do modyfikacji East Showdown, w TVP skupiono się na fakcie wykorzystania rzeczywistych polityków (m.in. Andrzeja Dudy i Krzysztofa Bosaka) oraz powiązanych z nimi alternatywnych ścieżkach. O czym nie wspomniano, to że w modyfikacji polski teatr wojenny jest pokazywany jako scena dla ostatecznego konfliktu. Co jest o tyle niefortunne, że (o czym w „Wykrywaczu kłamstw” powiedziano pokrótce), zdaniem Disinfo Digest w zasadzie każda opcja kończy się tragicznie dla Polski (i niekorzystnie dla NATO) – co rzekomo może być wręcz „dobrym” wyborem z perspektywy rozgrywki:
Jeśli „dobrym wyborem” jest rozpad Polski czy kapitulacja NATO, młody gracz może uznać te idee za normalne i pożądane. I nieprzypadkowo w prokremlowskiej infosferze głośno jest dziś o polskim wątku. Narracja o rzekomych polskich faszystach destabilizujących region jest wygodna dla rosyjskiej propagandy, bo rezonuje z obowiązującą linią propagandy, a na celu ma skłócanie Warszawy z Kijowem i Zachodem. Sam Grisza chętnie ją eksploatuje, choćby poprzez obecność polskich symboli i postaci w swoich grach. Co więcej, w społeczności skupionej wokół jego streamów pojawili się realni sympatycy z Polski, których obecność Rosjanie cynicznie wykorzystują. Polski element pełni tu rolę prowokacji i dowodu społecznego, na zasadzie, że skoro nawet Polacy popierają „denazyfikację” Ukrainy, to może coś jest na rzeczy?
W tę narrację wpisuje się kampania Heavenly Mail. W największym skrócie: za dotacje dla streamera fundowano drony kamikadze dla rosyjskiej formacji Espanola, a „fundatorzy” mieli otrzymywać film z ataku, gdy urządzenie trafi w cel. Przy czym Disinfo Digest wskazuje, że takie „prezenty” sponsorowali nie tylko polscy widzowie, ale też m.in. Czesi. Łącznie, według samego Korolowa, na HM przekazano już 6 milionów rubli (około 275,5 tys. zł), przy cenie drona wynoszącej jakieś 40 tys. rub. (2 tys. zł).
Niezależnie od faktycznego pochodzenia darczyńcy, kluczowy jest tu sam mechanizm. Zagraniczny sympatyk otrzymuje możliwość sfinansowania realnego środka bojowego, nadania mu własnej dedykacji i otrzymania materiału wideo dokumentującego jego użycie. […]
Drony i rakiety przestają być anonimowym uzbrojeniem, a stają się nośnikami komunikatów, emocji i symbolicznych „podpisów” darczyńców. To logika znana z gier komputerowych, gdzie wpłata zamienia się w nagrodę, a realny atak w „materiał zwrotny” potwierdzający skuteczność udziału w wojnie.
Jak widać, faktyczny artykuł jest nieco mniej naciągany, niż sugerował „Wykrywacz kłamstw”. Zresztą to samo dotyczy tekstu Rogalskiego w CyberDefence24.pl. Po pierwsze, redaktor skupia się tylko na modyfikacji East Showdown, co zdaje się potwierdzać wcześniejsze podejrzenie, że bynajmniej nie uznaje samego Hearts of Iron IV za „prokremlowskiego”. Po drugie, w treści wskazuje na poważniejsze argumenty niż wykorzystanie rzeczywistych polityków, po części powtarzając to, co podało Disinfo Digest:
Rozgrywka została zaprojektowana tak, aby maksymalnie uprościć i skrócić rosyjską drogę do zwycięstwa, jednocześnie marginalizując koszty militarne i polityczne agresji. Gracz szybko przechodzi od etapu działań na Ukrainie do konfliktu z państwami Europy Środkowej i NATO. […]
Niezależnie od wyboru ścieżki, Polska w East Showdown kończy jako państwo rozbite, częściowo zaanektowane lub wciągnięte w konflikt. W narracji pojawiają się także inne rozpoznawalne nazwiska, w tym Andrzeja Dudy, co dodatkowo wzmacnia wrażenie aktualności i realizmu.
Disinfo Digest podkreśla, że East Showdown jest intensywnie promowany przez rosyjskich streamerów, w tym Grigorija Korolowa, znanego jako Grisza Putin. Transmisje z rozgrywki, często prowadzone w stylizowanej, quasi-wojskowej oprawie, prezentują mod jako realistyczną symulację przyszłych konfliktów, a nie czysto fikcyjną zabawę.
Wygląda więc na to, że problemem był sposób zaprezentowania materiału przez TVP Info (i wyraźny, choćby i zrozumiały, brak wiedzy prowadzącej na temat gier). Oczywiście zachęcamy do samodzielnej lektury obu artykułów w celu wyrobienia sobie własnej opinii.
Łatwo (aż za bardzo) wyśmiewać takie tezy jako naciągane, jeśli wręcz nie wyssane z palca. Krytykowanie gry skupiającej się na historii alternatywnej drugiej wojny światowej za prezentowanie wielu alternatywnych scenariuszy – a tym bardziej modów dodających własne, często niepoważne lub wręcz parodystyczne ścieżki – to już akurat co najmniej lekka przesada. Nawet jeśli później ktoś w sieci spróbuje dyskutować o historii na podstawie tak zdobytej wiedzy (co, niestety, zdarza się zaskakująco często).
Niemniej gry wideo to przecież medium, tak jak filmy i książki, a więc w teorii nic nie przeszkadza, by wykorzystać je właśnie w celach propagandowych. Zresztą akurat Rosja nie kryła się z projektami, które bez wątpienia zainicjowano w takim właśnie celu, a i innymi działaniami politycy z Kremla pokazali, że traktują gry wideo jako medium jak każde inne (czytaj: wymagające stosownej kontroli w celu skorygowania „dezinformacji”).
Nie mówmy o tym, że w kontekście informacji przekazanych przez Disinfo Digest, faktycznie można mieć wątpliwości, czy mamy do czynienia tylko z niepohamowaną inwencją i humorem graczy. Nawet jeśli forma prezentacji tematu w telewizji pozostawiła wiele do życzenia.
Więcej:Nie masz ponad 1000 zł na dodatki? Paradox ma nową-starą propozycję dla graczy Crusader Kings 3
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
1

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).