Nowy zwiastun Divinity zaskoczył mrocznym, symbolicznym i groteskowym obrazem. Kryją się w nim jednak najwyraźniej nawiązania do innych gier z uniwersum.
Trailer do Divinity wywołał sporą dyskusję i kontrowersje w społeczności fanów gier. Poza tym, że jest nieco makabryczny i w tym aspekcie także odrobinę zbyt fotorealistyczny, to obfituje również w symbolizm, nad którym już pochylili się oczekujący na tę produkcję fani. Nie tracili czasu i zaczęli spekulacje nad tym, co pewne elementy przedstawione w materiale oznaczają.
Chodzi przede wszystkim o nieszczęśnika w koronie, którego śmierć jest motywem przewodnim widowiska, na które z zadowoleniem patrzy bezlitosna gawiedź. Uwagę fanów przykuła także postać krasnoluda, który w trailerze przeżuwa kość. Wydała im się istotna, ponieważ ostatecznie znajduje się w centrum kadru, co może być celową zagrywką od strony twórców trailera.
Na samym końcu bowiem jesteśmy świadkami dramatycznej sceny, w której na zgliszczach tłumu i stosu pojawia się makabryczna konstrukcja rodem z najgorszych koszmarów każdego fana RPG-ów, przez jednego z fanów uznana za... możliwy portal do piekła.
W dodatku korona, którą wcześniej miał na głowie kozioł ofiarny, zmieniła właściciela – na rzeczonego krasnoluda (ostatecznie także uśmierconego). Co to za magia? A może płonący człowiek przeżył, a jeśli tak, to dlaczego? Pytań jest oczywiście więcej, niż odpowiedzi. Pojawiły się jednak zaawansowane fanowskie teorie, które próbują łączyć lore marki z tym, co widzieliśmy w trailerze:
Chcę zwrócić uwagę na to, że cokolwiek spowodowało tę groteskową gmatwaninę, było świadome. Przeniesienie korony (która wcześniej była tak mocno przytwierdzona do głowy człowieka, że spowodowała krwawienie) jest celowe, a kość kurczaka wbita w oko krasnoluda w szyderczy sposób - oba te czyny sugerują okrutny, świadomy zamiar. Prawdopodobnie stoi za tym coś demonicznego.
Scena ta niemal przypomina kinową interpretację demonicznej choroby podobnej do tej, która skaziła wyspę Bloodmoon [lokacja znana z DOS2 – przyp. red.]. W obu przypadkach mamy do czynienia z rytuałem kultystycznym, który prowadzi do erupcji z żywego źródła, zabija nosiciela, a następnie tworzy makabryczne „drzewo” z ciał i wnętrzności wszystkich świadków, nie pozostawiając przy tym żadnych ocalałych. (...) Spekuluję, że odpowiedzialnym za to wszystko demonem jest najpewniej Chaos, co sugeruje obecność czarnej dziury na początku zwiastuna.
Wspomniany demon rezyduje w Tartarusie razem ze stworzoną przez siebie rasą pobratymców. Być może zatem odegra większą rolę w produkcji. Trzeba jednak przyznać, że sam trailer zadziałał świetnie – przykuł uwagę i pozostawił fanów z mnóstwem pytań. Przedstawiona w nim statua miała być także symbolem buntu przeciwko coraz częstszemu w branży gier wykorzystaniu AI, zatem z pewnością przejdzie do historii gamedevu.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Danuta Repelowicz
Hiszpańskie serce i japońska dusza. Absolwentka filmoznawstwa ze szczególną słabością do RPG-ów i bijatyk. Miłośniczka wiedzy tajemnej, nauk o kosmosie, musicali i wulkanów. Dorastała na Onimushy, Tekkenie i Singstarze. Wcześniej związana z serwisem GamesGuru, pisze i tworzy od najmłodszych lat. Prywatnie także wokalistka i wojowniczka Shorinji Kempo stopnia 4 Kyu. Specjalizuje się w narratologii i ewolucji postaci. Świetnie porusza się też po tematyce archetypów i symboli. Jej znakiem rozpoznawczym jest wszechstronność, a jej ciekawość często prowadzi ją w najdziksze ostępy umysłu i wyobraźni.