Poznaliśmy datę premiery i wymagania sprzętowe The Blood of Dawnwalker. RPG polskiego studia Rebel Wolves doczekało się też nowego zwiastuna fabularnego i gameplayu demonstrującego otwarty świat.
Zgodnie z zapowiedzią studio Rebel Wolves ogłosiło dziś datę premiery gry The Blood of Dawnwalker. Nowe RPG współtwórców Wiedźmina 3 i Cyberpunka 2077 ukaże się 3 września 2026 roku na PC, PlayStation 5 oraz Xboxy Series X i S. Poniżej możecie obejrzeć jego nowy zwiastun fabularny – w wersji polskiej i angielskiej.
Tak jak obiecali, polscy deweloperzy podali również wymagania sprzętowe The Blood of Dawnwalker, a także zademonstrowali gameplay ukazujący otwarty świat gry. Ten ostatni pochodzi z wersji beta i niewątpliwie został z uwagą wybrany i dopieszczony, ale trzeba przyznać, że prezentuje się porządnie. Oglądana z góry, okolica może nie zapiera tchu w piersi, ale bez dwóch zdań jest na czym zawiesić oko. Ogrom mapy i mnogość rozsianych na niej aktywności – zarówno takich mniej istotnych, jak i związanych z naszym głównym celem, Brencisem – powinny zaś sprawić, że nie będziemy mieć czasu na nudę.
Gameplay dobrze pokazuje, jak działa nieco kontrowersyjny upływ czasu, a także pozwala przyjrzeć się wampirzym mocom, które Coen wykorzystuje zarówno podczas eksploracji – teleportując się przez przepaści, pełznąc po ścianach czy przemieniając się w wilka, by poruszać się szybciej – jak i podczas starć, wykonując specjalne combosy, odbijając ciosy pazurami czy znikając przeciwnikom z oczu, by w tej samej chwili pojawić się za ich plecami i wyprowadzić śmiertelny atak.
Należy tutaj odnotować, że Rebel Wolves odrobiło pracę domową i znacząco ulepszyło system walki po zeszłorocznym pokazie rozgrywki. Mogliśmy to zaobserwować już przy okazji gamescomu, a opublikowany dziś gameplay potwierdza słuszność tego ruchu.
O ile jednak animacje nie powinny już utrudniać wyczucia tempa starć, odległość kamery od pleców Coena wciąż można uznać za dyskusyjną – dobrze, że da się ją oddalić jeszcze bardziej. Zwróćcie uwagę, jak łatwo wrogowie zniknął za plecami protagonisty. Nie żeby wróg to wykorzystał, bowiem zamiast zaatakować go od tyłu, na powrót grzecznie zajął pozycję vis-a-vis bohatera i potulnie poczekał w kolejce do wyprowadzenia cięcia.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.