Twórcy Replaced musieli się tłumaczyć z niefortunnego sformułowania w recenzji serwisu IGN, które dotarło do osób uczulonych na AI.
Niechęć graczy do „kreatywnej” sztucznej inteligencji zaowocowała potępieniem intrygującego debiutu. Jak się szybko okazało, przez pomyłkę.
Replaced to pierwsza gra zespołu Sad Cat Games, który wspomogła firma Thunderful Publishing (wydawca m.in. serii SteamWorld). Tytuł zaliczył całkiem udany debiut: od 14 kwietnia na Steamie wystawiono ponad 1,6 tysiąca opinii, z których 76% jest pozytywnych. Na premierę w grze bawiło się 5 352 użytkowników platformy jednocześnie, co wypada uznać za sukces w przypadku jednoosobowej, sidescrollowanej produkcji od zupełnie nowego studia.
Co jednak zabawne (powiedzmy), to że deweloperzy natrafili na inny problem niż krytyka części graczy i recenzentów. Otóż serwis IGN opisał Replaced w swojej recenzji jako „przygodę opartą na AI [„AI-based adventure”], której przydałaby się aktualizacja systemu”. Co jakimś cudem część internautów odczytała jako potwierdzenie, że grę „stworzyła” sztuczna inteligencja.
Efekt takiego wpisu łatwo było przewidzieć, choć na szczęście twórcy zareagowali szybko i wyjaśnili, w czym rzecz: chodziło nie o generatywną sztuczną inteligencję, lecz o rolę AI w fabule gry. IGN szybko usunęło swój wpis, a recenzja została zmieniona: w podsumowaniu teraz można przeczytać o „cyberpunkowej przygodzie” (via Insider Gaming).
Można się śmiać z gafy IGN lub nierozgarniętych reakcji niektórych internautów. Co jednak to również pokazuje, to że niechęć i polowanie na AI-czarownice w sieci zaszły tak daleko, iż gracze alergicznie reagują na jakąkolwiek wzmiankę o sztucznej inteligencji (i, jak to zawsze w sieci, bez choćby spróbowania sprawdzenia swoich domysłów). Tak jakby nie była ona obecna w grach wideo od zarania dziejów w mniej „kreatywnej” formie…
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).