Steam ratuje graczy Ashes of Creation. Platforma oddaje pieniądze użytkownikom, nawet jeśli nie spełniają standardowych warunków zwrotu.
Steam po raz kolejny udowodnił, że stoi po stronie graczy (niemniej ciągle czekamy na lepszy automatyczny przelicznik polskich cen). Ponad miesiąc po starcie wczesnego dostępu i po sprzedaży setek tysięcy kopii, Ashes of Creation nagle i niespodziewanie umarło, w czym wiele osób dopatruje się oszustwa. Valve szybko wstrzymało sprzedaż gry i zaczęło oddawać pieniądze, mimo niespełnienia standardowych warunków zwrotu.
Jeden z użytkowników Reddita zamieścił dwa dni temu post, w którym poinformował, że jego prośba o zwrot pieniędzy za AoC na Steamie została zaakceptowana. Co jednak najważniejsze – nie jest to odosobniony przypadek. Subreddit gry wypełniony jest podobnymi komentarzami osób, które twierdzą, że odzyskały pieniądze, mimo iż spędziły w grze więcej niż dwie godziny.
Należy jednak zwrócić uwagę, że zwrot wymaga nieco więcej zachodu niż kliknięcie jednego przycisku i odczekanie. Steam posiada bowiem bota, który automatycznie odrzuca lub akceptuje prośby w zależności od spełnienia warunków. Użytkownicy muszą skontaktować się z pomocą techniczną, która najpewniej rozpatrzy sprawę pozytywnie, o ile nie nadużywali systemu w przeszłości.
Niestety nie wszystko jest aż tak kolorowe. Zwrócone pieniądze zasilają jedynie portfel Steam i nie ma możliwości, aby trafiły z powrotem na konta bankowe. W takim przypadku można je wykorzystać na zakup innej produkcji bądź przedmiotów dostępnych na rynku społeczności. To i tak znacznie lepsze rozwiązanie niż posiadanie w bibliotece martwej gry.
Warto także wspomnieć, że chociaż posiadacze Ashes of Creation na Steamie mają możliwość uzyskania zwrotu pieniędzy, na to samo nie mogą liczyć ci, którzy kupili grę na jej oficjalnej stronie. Do tego dochodzi też prawie 20 tysięcy osób, które wsparły kampanię na Kickstarterze. Przykro, że w taki sposób potoczyła się historia „zbawiciela” gatunku MMORPG.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).