Szaleństwo na parkietach w Grand Theft Auto 6 da o sobie znać w wizualnie namacalny sposób dzięki kolejnemu „niezbędnemu” systemowi od Rockstar Games.
Grand Theft Auto 6 ma nie przesadzać z realizmem, ale można w to nieco zwątpić w kontekście pewnego tanecznego szczegółu dodanego przez studio Rockstar Games oraz rzekomo pohamowanych ambicji studia.
Zamieszanie wokół GTA 6 może wydawać się nieco przesadzone. Niemniej czasem trudno się dziwić, że nie tylko wierni (czy wręcz obsesyjni) fani i dziennikarze fiksują się na każdym szczególe dotyczącym „szóstki”, bo to samo można powiedzieć o twórcach projektu,
Jakiś czas temu Rob Nelson (jeden z prezesów Rockstara) wspominał, że choć zespół pracujący nad „szóstym” GTA mocno stawia na realizm, to studio nie chce też za bardzo zmęczyć graczy nadmiernie realistycznym światem. Tyle że najwyraźniej oznacza to tylko tyle, iż deweloperzy nie chcą wprost przenosić wszystkiego z prawdziwego świata (w tym „virali") i do tego psuć rozgrywki nadmiernym realizmem.
Co innego, jeśli mówimy o „niesamowitych detalach”, z których przecież Rockstar zasłynął przy poprzedniej dużej produkcji. Na przykład takich, jak system realistycznej dystrybucji potu na bohaterach przy tańcu lub wysiłku fizycznym, nad którym miał pracować deweloper.
Oficjalnie nie wspomniano nic o takim rozwiązaniu, ale wzmianka o nim pojawiła się w nowym materiale Jasona Schreiera. Uznany dziennikarz opublikował nie tylko artykuł dla agencji Bloomberg, ale też filmik na własnym kanale w serwisie YouTube z tytułem: „Dlaczego Grand Theft Auto 6 musiało powstawać ponad 8 lat” („Why Grand Theft Auto VI Took 8+ Years to Make”).
Oczywiście na to pytanie jest więcej niż jedna odpowiedź. Swoje zrobiły ataki hakerskie, które miały być jednym z powodów wymuszenia polityki „powrotu do biur” i zablokowania wielu pracownikom zdalnego dostępu do ich roboczych urządzeń. Według dziennikarza to była najbardziej kontrowersyjna decyzja firmy z uwagi na osoby z dziećmi, które nie mogły – na przykład – wrócić do domu, ułożyć swoich pociech do snu i dopiero wtedy wykonać kolejne zadania związane z projektem.
Niemniej swoje zrobiły też ambicje Rockstara wobec Project America, jak ochrzczono nowe GTA w związku z planami uwzględnia sporych połaci nie tylko Ameryki Północnej, ale też Ameryki Południowej. Tyle że wówczas (po 2015 roku, kiedy to rozpoczęto prace nad PA) uwagę studio pochłaniało drugie Red Dead Redemption, a choć ostatecznie osiągnięcia z trzeciego Red Deada miały pomóc przy GTA6, szybko stało się jasne, że w kontekście coraz większej skali RDR2 nowa część gangsterskiej serii będzie musiała pójść w odstawkę na co najmniej kilka lat.
Tak, Rockstar – wzorem wielu dużych studiów – zwykle pracuje nad kilkoma projektami naraz. Niemniej rozmach ostatnich projektów spółki sprawiał, że każdy pochłaniał uwagę prawie wszystkich deweloperów z zespołów studia, a tym samym inne inicjatywy musiały ustąpić miejsca.
Dodajmy do tego typową zagwozdkę w produkcji kontynuacji (i tekstów kultury w ogóle) z ustaleniem spójnej wizji projektu i przekazaniem tejże pracownikom, co Schreier podaje wręcz jako największy problem przy produkcji GTA 6. Dopiero w 2019 roku miano ustalić „szkielet” projektu, jakim było oparcie narracji o parę przestępców inspirowanych Bonnie i Clyde’em.
Oczywiście, jak to zawsze bywa przy produkcji gier, z czasem Rockstar Games musiało nieco ograniczyć rozmach swojego projektu (co wiele mówi, bo świat GTA 6 i tak ma być trzykrotnie większy od mapy z RDR2 oraz dwukrotnie od tej z GTA5). Jednakże skala to jedno, a szczegółowość to drugie i wygląda na to, że studio miało spore ambicje również w kwestii detali. Stąd choćby wspomniany system zmieniający ilość potu widocznego na bohaterach w zależności od tego, ile wysiłku wkładają w – na przykład – taniec w klubie.
Schreier wskazuje to jako przykład tego, jak wiele uwagi Rockstar poświęca szczegółom Grand Theft Auto VI, co również przełożyło się na wyjątkowo drugi czas produkcji tej odsłony. W przypadku każdej innej gry brzmiałoby to raczej jak mem niż choćby ledwo wiarygodna pogłoska, bo kto zwracałby sobie głowę takim detalem (do tego zapewne co najmniej lekko kłopotliwym do zaprogramowania)?
Cóż, pewnie ci sami twórcy, którzy zdecydowali się dodać ponad 170 gatunków zwierząt i wiele innych szczegółów oraz drobiazgów, a które pozyskali m.in. przez wizyty we wszystkich zakamarkach Miami i Florydy. Włącznie z plażami i nocnymi klubami oraz miejsc odwiedzanych z policjantami, gangsterami i szeregowymi mieszkańcami, w ramach których deweloperzy poznali czasem „przerażające” historie. A to zapewne tylko krótki wycinek listy faktycznych „niesamowitych detali”, które zobaczymy po premierze GTA 6 w dniu 19 listopada.
Więcej:Kolejny wyciek z GTA 6 zawiera fragmenty zakończenia gry. Haker przekazał ważne ogłoszenie

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).