Kingdom Come: Deliverance 2 miało ostrą konkurencję, ale aktor ma nadzieję, że ta „zabawa dzieci w piaskownicy” na długo pozostanie w pamięci graczy.
„Jak dzieci w piaskownicy” – tak na Kingdom Come: Deliverance zapatruje się odtwórca roli Henryka w kontekście najbardziej przebojowych RPG ostatnich lat, ale aktor ma nadzieję, że mimo to czeskie RPG zapadło w pamięć graczom.
KCD2 to niewątpliwy sukces dla studia Warhorse i mocny argument za znakomitą kondycją czeskich deweloperów. Mimo to nie da się ukryć, że w powszechnej opinii nie jest to kandydat do tytułu najlepszego RPG tej dekady – nie z powodu własnych wad, lecz z uwagi na mocną konkurencję.
Z jednej strony mamy Baldur’s Gate 3, które nawet inni twórcy gier nazywali jednorożcem, i w którym wciąż bawi się więcej osób na Steamie niż w niejednej grze wieloosobowej. Z drugiej jest Clair Obscur: Expedition 33, które pojawiło się znikąd i całkowicie zmiotło konkurencję, nie tylko wśród tytułów RPG. Dodajmy do tego Elden Ringa, który niewątpliwie wyniósł FromSoftware na nowe wyżyny, i łatwo zrozumieć, dlaczego mało kto nazywa KCD2 najlepszym RPG lat 20. XXI wieku.
Tom McKay zdaje sobie z tego sprawę, co wyraził w rozmowie z serwisem GamesRadar. Aktor, który dwukrotnie wcielił się w Henryka ze Skalicy, zapytany o nadzieje związane z przyszłością gry, przyznał, że pod pewnym względami są oni (to jest Warhorse i jego gry) „jak małe dzieci w piaskownicy” w kontekście takich gier jak E33, BG3 i ER. Mimo to liczy, że w jakiś sposób Kingdom Come: Deliverance będzie żyło w umysłach graczy przez dłuższy czas.
Jestem naprawdę, naprawdę, naprawdę dumny z obu tych gier – z tego, co osiągnęły, z tego, czym są, a zwłaszcza z tej postaci, którą uwielbiam i z którą spędziłem więcej czasu niż z jakąkolwiek inną postacią, w którą prawdopodobnie kiedykolwiek będę grał”.
Mam nadzieję, że obie gry – ale szczególnie KCD2, bo zdobyła większą publiczność – pozostaną w pamięci ludzi [tak jak gry takie jak Baldur's Gate 3, Clair Obscur: Expedition 33 i Elden Ring – przyp. red.]. Zdaję sobie sprawę, że pod pewnymi względami jesteśmy jak małe dzieci w piaskownicy, jeśli chodzi o te tytuły. Ale naprawdę mam nadzieję, że [KCD2] w jakieś formie będzie miało dłuższe życie, a nie tylko czymś, co wypali się donośnie i szybko w tym roku, a potem zostanie zapomniane w następnym.
Trudno przewidzieć, jak potoczą się losy cyklu. Niemniej McKay raczej nie ma się co martwić o zapomnienie, skoro o oryginalnym KCD gracze mówili jeszcze wiele lat po premierze, a „dwójka” zyskała jeszcze większą popularność. Do tego Warhorse Studios wyraźnie chce kuć żelazo póki gorące, niekoniecznie przez tworzenie nowych gier.
Niemniej, niezależnie od przyszłości Kingdom Come: Deliverance, McKay wyraźnie ceni sobie swoją przygodę z Henrykiem w średniowiecznych Czechach i liczy, że bohater zaskarbi sobie przychylność kolejnych graczy.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
1

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).