Strauss Zelnick znów chwali pecety, ale nie pali się do mówienia o GTA 6 w kontekście PC (czy jakimkolwiek innym).
Wydawca Grand Theft Auto 6 raz jeszcze podkreślił, jak bardzo ceni sobie pecety, ale nadal nie wspomina o nich w kontekście nadciągającego hitu Rockstara.
Przy okazji informacyjnej suszy wokół najnowszego GTA sprawa wydania tej gry na komputerach osobistych zeszła na pierwszy plan. Co byłoby zrozumiałe w kontekście historii serii (która od czasu „trójki” zawsze trafiała najpierw na konsole), gdyby nie ciągłe wypowiedzi Straussa Zelnicka.
Prezes Take-Two Interactive już kilka razy wypowiadał się na temat rynku PC, wskazując na jego potencjał tak w ogóle jako „przyszłości” gier wideo, jak i w kontekście sprzedaży GTA VI. Podobne słowa padły w trakcie ostatniej rozmowy z serwisem The Game Business (via 3D Juegos). Zelnick przyznał, że pecety zagarnęły sporą część tego, co niegdyś było domeną stricte konsolową, także w kontekście „coraz bardziej otwartej” dystrybucji.
Jednakże szef T2 ponownie nie wspomniał nic o PC w kontekście GTA 6 – a właściwie jedynie pokrótce odniósł się do pytań na temat nowego Grand Theft Auto. Zelnick zapewnił jedynie, że firma ma dobre samopoczucie w kontekście zbliżającej się premiery i ponownie napomknął, że „marketingowe” działania (w oryg. „marketing beats”) powinny zacząć się tego lata.
Jak widać, entuzjazm Take-Two wobec komputerów osobistych nie przekłada się na chęć zrównania ich z konsolami w kontekście Grand Theft Auto. Może to i dobrze, by prace nad optymalizacją dla zróżnicowanego sprzętowo rynku PC zapewne wydłużyłyby prace nad GTA6 o kolejny rok, a są gracze, którzy wątpią nawet w debiut „szóstki” na PS5 i XSX/S 19 listopada.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).