Blizzard chce, aby Warcraft dotarł do jak największej liczby graczy. Fanom nie podoba się ta wizja. Zwracają uwagę, że marka za bardzo odeszła od swoich korzeni.
Warcraft to bez wątpienia jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w świecie gier, która od momentu zapoczątkowania doczekała się wielu sequelów, spin-offów, crossoverów czy nawet książek, komiksów i filmu. Blizzard zapowiada dalszą ewolucję Warcrafta, a co ciekawe, dyrektor kreatywny marki, Chris Metzen czasami żałuje, że nie nazwano jej inaczej.
Ta ciekawostka pojawiła się podczas wywiadu z producentką wykonawczą World of Warcraft, Holly Longdale i reżyserem gry, Ionem Hazzikostasem, dla serwisu Game Business. Longdale opowiadała m.in. o tym, jak chciałaby, aby Warcraft trafił do jak największej liczy osób, a do tego wymagany jest rozwój marki i zwiększenie jej atrakcyjności.
To fantastyczna marka. Moim skromnym zdaniem jest ona niedostatecznie wykorzystywana i chcę po prostu dostarczyć ją jak największej liczbie osób. A to oznacza ewolucję tego, czym jest Warcraft, czym był i dokąd zmierza. Chcemy, aby był przystępny. Chris Metzen czasami mówi: „Rany, szkoda, że nazwaliśmy markę Warcraft. Brzmi trochę onieśmielająco”.
Longdale niekoniecznie zgadza się ze słowami Metzena, zwracając uwagę, że nikt przecież nie myśli tak chociażby o Warhammerze. Wydaje się, że na słowa Metzena należy patrzeć raczej z przymrużeniem oka i potraktować je bardziej jako żart. Trudno uwierzyć, by ktokolwiek w Blizzardzie szczerze ubolewał nad tym, że tak popularną markę nazwano Warcraft. Równie trudno wyobrazić sobie sytuację, w której ktoś po usłyszeniu samej nazwy stwierdza od razu, że mu się nie podoba i nie chce jej znać.
Mimo to gracze odebrali słowa Longdale bardzo negatywnie. Sporej grupie nie podoba się wizja, w której Warcraft staje się przystępniejszy, aby dotrzeć do większej liczby osób. Zwracają uwagę na to, że marka zapomina o swoich korzeniach, że na przestrzeni lat była coraz bardziej ugrzeczniana i obecnie daleko jej do wersji z lat 90.
Jeżeli ma być dla wszystkich, tak naprawdę jest dla nikogo.
Nie chcę grać w WoW-a w wersji FFXIV. Chcę grać po prostu w WoW-a.
Nie palcie Warcrafta, którego posiadacie, w pogoni za wersją, która istnieje tylko jako 20-letni plan zdobycia „jak największej liczby osób”. W ten sposób stracicie wszystko.
Zwrócono także uwagę na wczesne prace graficzne Metzena, którym daleko do bycia przystępnymi. Warto jednak zauważyć, że Longdale nie zamierza zmieniać tego, czym od zawsze był Warcraft, a jedynie chce, by więcej osób miało okazję go odkryć. Wszystko, co zostało wypracowane na przestrzeni ponad 20 lat, jest w tym celu ważne.
Chcemy, żeby ludzie przychodzili, spędzali tu czas, organizowali urodziny, wesela, rajdy, wielkie przygody, grali ze znajomymi, spotykali nowe osoby. Wszystko to, w czym World of Warcraft jest dobry od ponad 20 lat. Jednocześnie chcemy wykorzystać 20 lat opowiedzianych historii i zacząć przedstawiać je światu w szerszym kontekście. To jest mój cel i wizja.
Kolejnym krokiem w rozbudowie uniwersum Warcraft jest dodatek Wow: Midnight, który zadebiutuje już 2 marca. Niedawno Blizzard przedstawił plan rozwoju gry po premierze rozszerzenia.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).