Twierdza 4 przedstawi najwcześniejsze losy bohaterów serii i zaoferuje „zaawansowane średniowieczne mechaniki wojenne”.
Nowa Twierdza pokazała się z każdej strony na pierwszym zwiastunie prosto z letniego PC Gaming Show i nie każe na siebie długo czekać fanom RTS-ów.
Zapowiedź Stronghold 4 nie była niespodzianką. Już na początku miesiąca zespół Firefly Studios ogłosił, że w trakcie pokazu PC Gaming Show zobaczymy nową Twierdzę. Tę ujrzeliśmy na krótkim materiale, który możecie obejrzeć poniżej.
Prócz zwiastuna rozgrywki udostępniono także kartę Twierdzy 4 na Steamie, a wraz z nią garść informacji na temat najnowszego „symulatora zamku”. W tym jedną dość zaskakującą: Stronghold 4 będzie prequelem i przedstawi wydarzenia, od których zaczęła się historia znanych bohaterów. Do tych dołączą też zupełnie nowe postacie, a w grze usłyszymy głosy m.in. Bena Starra, Samanthy Béart, Wallesa Hamonde’a i Harry’ego McEntire’a. Cała kampania obejmie 22 misje, w trakcie których poznamy losy Penryna z Wethel.
Na karcie wspomniano też co nieco o rozgrywce, którą urozmaicą warunki pogodowe, „największe mapy w historii serii”, „zaawansowane średniowieczne mechaniki wojenne” oraz tryb potyczek z maksymalnie 8 komputerowymi przeciwnikami. To wszystko uzupełni schemat, który fani Twierdzy dobrze poznali od 2001 roku.
Twierdza 4 ukaże się w 2026 roku we wczesnym dostępie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).