Tester Red Dead Redemption 2 nie ma wątpliwości – najnowszy sekret „odkryli totalni szaleńcy”. Spodziewał się bowiem, że tej tajemnicy nigdy nikt nie znajdzie.
Pod koniec 2025 roku fani Red Dead Redemption 2 odkryli „pajęczy sekret”, który, niezauważony, czekał na to przez ponad 7 lat, jakie minęły od premiery gry. Zagadka ta wciąż nie została w pełni wyjaśniona, lecz nie przeszkodziło to w skomentowaniu niespodziewanego znaleziska Adamowi Butterworthowi, testerowi jakości RDR2, obecnie pracującego w studiu Remedy.
„Odkryli to totalni szaleńcy”, napisał Butterworth na X, odnosząc się oczywiście do społeczności Red Dead Redemption 2. Jakby tego było mało, dodał, iż „pamięta, gdy usłyszał” o omawianym sekrecie. Jego pierwsza reakcja wiele mówi o poziomie skomplikowania samej zagadki. „Pomyślałem, że to nigdy nie zostanie odnalezione”.
Jest to swego rodzaju potwierdzenie, iż mamy do czynienia z tajemnicą z prawdziwego zdarzenia, której sieć deweloperzy z Rockstar Games starannie utkali… by potem czekać 7 długich lat, aż ktoś w końcu trafi na jej ślad. Niezależnie więc, dokąd znalezione tropy zaprowadzą społeczność, jedno jest pewne – na końcu tej drogi coś czeka.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:W 2026 roku to brzmi jak proroctwo. Stare nagranie z szefem Valve punktuje dzisiejsze błędy wydawców
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
1

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.