Takiego oszustwa na esportowej scenie jeszcze nie było. Zawodniczka z Tajlandii cheatowała przez całą karierę, a pomagał jej partner.
Oszukiwanie w esporcie to raczej nic nowego. Co jakiś czas świat obiegają kolejne afery dotyczące użytkowania nielegalnego oprogramowania czy innych wybryków nieuczciwych zawodników. Jednak chyba jeszcze nigdy afera nie miała tak komicznych podstaw, jak najnowsza sprawa prosto z Tajlandii.
Główną „bohaterką” tej historii jest Warasin Naraphat, czyli tajska zawodniczka znana pod pseudonimem Tokyogurl. Uczestniczyła ona w rozgrywkach w Arena of Valor, czyli niezbyt znanej u nas produkcji, która jest wyjątkowo popularna w Azji Wschodniej – zasadniczo mowa tu o chińskim klonie LoL-a.
Tokyogurl mogła pochwalić się szybko rozwijającą się karierą, która zaprowadziła ją w okolice esportowego szczytu. Udało jej się zdobyć miejsce w uznanej drużynie Talon Esports, a później trafiła także do reprezentacji Tajlandii na zawodach Southeast Asian Games 2025. To właśnie ten turniej miał się okazać ostatnim dla tajskiej zawodniczki.
Podczas rozgrywki obserwatorzy zauważyli rozbieżność między ruchami Tokyogurl a akcją na ekranie. Postanowili więc zbadać sprawę i szybko na jaw wyszło, że Warasin Naraphat jedynie udawała, że gra (i to dość nieudolnie). W rzeczywistości wyświetlała na swoim ekranie discordowy stream ekranu osoby, która brała udział w rozgrywce.
Dalszy rozwój wydarzeń był prosty do przewidzenia. Tokyogurl została zdyskwalifikowana z zawodów, a zespół Talon Esports zerwał z nią kontrakt i domaga się wypłaty wszystkich kosztów, jakie poniósł na rzecz treningu zawodniczki. Ponadto otrzymała bezterminowy zakaz uczestniczenia we wszystkich turniejach Arena of Valor.
Tuż po skandalu nie było wiadomo, kto w rzeczywistości grał zamiast Tokyogurl i czy jej oszustwo ograniczało się jedynie do turnieju Southeast Asian Games. Cała sprawa stała się jasna dopiero po Nowym Roku. 2 stycznia na TikToku pojawił się bowiem post Cheerio, czyli byłego profesjonalnego gracza Arena of Valor dość dobrze znanego na tajskiej scenie esportowej. Co ważne jest on też chłopakiem Tokyogurl.
W swoim poście przyznał, że grał on zamiast Tokyogurl nie tylko podczas Southeast Asian Games, ale w trakcie całej je kariery. Tak naprawdę on był więc odpowiedzialny za wszystkie sukcesy tajskiej zawodniczki. Gracz przeprosił za swoje zachowanie i całą sytuację, ale na ten moment wątpliwym jest, by to zakończyło aferę. Organizacja Thai Esports Association już zapowiedziała bowiem, że przeprowadzi śledztwo i wyciągnie konsekwencje wobec oszustów.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Gracze
OpenCritic
1

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.