Microsoft szybko wycofał się z zarzutów wobec voxelowego survivalu, za które najpewniej odpowiadało zautomatyzowane AI.
Microsoft wycofał się z oskarżeń, które doprowadziły do usunięcia rzekomego naśladowcy Minecrafta ze Steama.
Na rynku nie brakuje naśladowców popularnego sześciennego sandboxa studia Mojang. Jednym z nachodzących „konkurentów” jest Allumeria, która po roku produkcji i promocji na itch.io trafiła do darmowych testów na Steamie. 30 stycznia udostępniono wersję demonstracyjną.
Jednakże Allumeria zniknęła ze Steama, co miało być efektem zgłoszenia przez Microsoft naruszenia praw autorskich firmy w oparciu o ustawę DMCA. O sprawie doniósł sam deweloper na kanale Discord projektu (via Reddit).
Deweloper, Unomelon, twierdził, że zarzuty giganta z Redmon są fałszywe, ale przyznawał, że sytuacja jest niewesoła i nie ma pojęcia, jak wyjść z niej cało. Najpewniejszym rozwiązaniem byłoby porzucenie całego projektu – za alternatywę uznał przygotowanie się do batalii sądowej, a na to twórca nie miał środków.
Co jednak ciekawe, to że nie minęły nawet 24 godziny, a Allumeria powróciła na Steama. Deweloper poinformował o wycofaniu się Microsoftu z poprzedniej decyzji, mimo że twórca nie poczynił jeszcze żadnych kroków na drodze prawnej. Jak zgaduje, oryginalne zgłoszenie mogło zostać wysłane automatycznie i po nagłośnieniu sprawy przez influencerów ktoś w Microsofcie interweniował na jego korzyść.
Dla Unomelona sprawa zakończyła się więc pomyślnie – można wręcz powiedzieć, że Allumeria zyskała dzięki temu rozgłos – ale cała sprawa źle świadczy o automatycznym „DMCA-owaniu” gier (i nie tylko) przez wydawców. Oczywiście zdarza się, że pretensje spółek są jeśli nie zasadne, to przynajmniej sensowne i czasem trudno wskazać, gdzie kończy się „inspiracja” i podobieństwa wynikające z gatunku gry i „settingu”, a gdzie zaczyna się faktyczny plagiat.
Niemniej tak szybkie wycofanie się Microsoftu z poprzedniej decyzji wskazuje, iż sama firma nie widziała podstaw do wysuwania zarzutów wobec twórcy. Tak, Allumeria wyraźnie przypomina Minecrafta wizualnie, ale samej grze bliżej do Terrarii, a rozgrywka uwzględnia garść oryginalnych pomysłów (tj. nieobecnych w tych dwóch tytułach) i assety stworzone od podstaw.
Co więcej, najwyraźniej Unomelon to tylko jeden z kilku „voxelowatych” twórców, którzy otrzymali identyczne zgłoszenie w ostatnim roku i w każdym przypadku sprawa wyglądała podobnie: wystarczyło nagłośnienie sytuacji, by Microsoft wycofał się ze swoich „roszczeń” wysuniętych przez algorytm AI. Dokładniej: przez Tracer.ai, które opiera się m.in. na zgłoszeniach internautów.
W teorii takie informacje powinny zostać zweryfikowane nie tylko przez „asystenta” AI, ale też zespół studia Mojang odpowiadający za własność intelektualną zespołu. Niemniej, jak widać, najwyraźniej czasem SI sama podejmuje decyzje – a w każdym razie nikt nie sprawdza ich zbyt dokładnie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).