Czasami popularność gier MMO potrafi mieć nieprzewidziane konsekwencje. Przekonali się o tym twórcy lubianego The Elder Scrolls Online.
The Elder Scrolls Online to, mimo 12 lat na karku, wciąż jedno z najpopularniejszych MMO na rynku. Popularność ta okazuje się zaś mieć dość nieprzewidziane efekty. Jakież musiało być bowiem zaskoczenie twórców, gdy zauważyli, że ich niepozorne rozwiązanie gameplayowe w ramach nowego sezonu doprowadziło do powstania długich kolejek na serwerach.
Przypadek ten jest związany ze startem 1. Sezonu w ESO o nazwie Return of the Thieves Guild. Nowa zawartość zdecydowanie przyciągnęła uwagę fanów, którzy ochoczo rzucili się do wykonywania świeżych questów. Aby zacząć, trzeba zaś dostać się do lokacji o nazwie Yvierry Estate. I tu właśnie pojawia się źródło problemów.
Do Yvierry Estate nie wejdziemy bowiem w zwykły sposób. Zamiast tego, konieczne jest otwarcie zamka wytrychem. Drzwi obsługują zaś tylko jedną osobę zmagającą się z nimi na raz. Oznacza to, że ludzie musieli czekać aż osoby przed nimi uporają się z zabezpieczeniami rezydencji.
Początkowo doprowadziło to do dość chaotycznej sytuacji, w której gracze desperacko próbowali „dopchać” się do drzwi jako pierwsi. Takie podejście tworzyło jednak więcej problemów, niż je rozwiązywało. Z czasem wszyscy oczekujący wędrowcy ustawili się więc w kolejki i grzecznie czekali na swoją kolej.
Trzeba przyznać, że zrzuty ekranu przedstawiające całą sytuację wyglądają bardzo zabawnie. Sznur magów, wojowników i łuczników spokojnie czekających na swoją kolej na wejście do Yvierry Estate robi dość absurdalne wrażenie. Mimo wszystko to lepsza alternatywa niż zdarzenia z innych serwerów, na których gracze nie byli tak zgodni i nie decydowali się na sformowanie kolejki. Zamiast tego próbowali jak najszybciej dostać się do drzwi, co tak naprawdę spowalniało cały proces dla wszystkich.
Warto w tym miejscu też zauważyć, że nie jest to pierwszy tego typu przypadek w historii MMO. Wręcz przeciwnie, to swego rodzaju oznaka żyjącej społeczności i podobne kolejki okazywały się koniecznym rozwiązaniem w WoW-ie czy Final Fantasy 14.
Tym bardziej boleć może fakt, że mimo tak dużej aktywności graczy, studio rozwijające ESO nie uniknęło katastrofalnych cięć. Ci sami gracze, którzy próbują rozpocząć nowy quest Gildii Złodziei zastanawiają się zaś, czy nie obserwują przypadkiem końcowego etapu życia tego MMO.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.