Asha Sharma dwoi się i troi w sieci, by zaskarbić sobie sympatię społeczności, ale dziennikarz Ryan McCaffrey z IGN ostro krytykuje jej „wyreżyserowane” próby uchodzenia za „prawdziwego gracza”.
Po niedawnych roszadach na szczycie Microsoft Gaming, oczy całego świata gamingu zwrócone są na Ashę Sharmę. Ekspertka od sztucznej inteligencji ma przed sobą wyjątkowo trudne zadanie zdobycia zaufania wieloletnich fanów Xboxa. Ton jej wpisów w mediach społecznościowych, nagle pełnych branżowego żargonu, szybko wzbudził jednak podejrzenia. Głos w sprawie zabrał Ryan McCaffrey, dziennikarz serwisu IGN, kwestionując autentyczność nowej dyrektor generalnej.
W swoim wpisie McCaffrey rozłożył sytuację na trzy punkty. Dziennikarz odrzucił krążące w sieci teorie, jakoby za posty Sharmy odpowiadała sztuczna inteligencja. Bez wahania stwierdził jednak, że za jej internetową aktywnością stoi najpewniej doświadczony członek zespołu Xboxa, który jako swoisty „sufler” pomaga szefowej brzmieć w odpowiedziach jak weteranka gamingu. Redaktor skwitował całą strategię jednym pytaniem: „Czy to zły pomysł, by próbowała to udawać?”. Jego odpowiedź: „TAK”.
Wywołana do tablicy nowa CEO Microsoft Gaming podjęła próbę ucięcia spekulacji. Sharma przyznała rację dziennikarzowi IGN, zgadzając się, że udawanie kogoś, kim się nie jest, byłoby fatalnym i z góry skazanym na porażkę pomysłem.
Wyjaśniła również zagadkę swojego profilu w sieci Xbox, którego nagła popularność mocno ją zaskoczyła. Według niej prawda jest znacznie bardziej prozaiczna. Mianowicie świeżo założone konto służyło do nauki nowego ekosystemu i było współdzielone z resztą rodziny na wielu urządzeniach, co tłumaczyło nietypowy rozrzut ogrywanych tytułów i zdobywanych osiągnięć. Sharma zapewniła jednak, że sytuacja została już uporządkowana i od minionego weekendu każdy domownik korzysta z własnego GamerTagu.
Szefowa Xboxa odniosła się również do ogólnej nieufności społeczności, wykazując pełne zrozumienie dla obaw najwierniejszych fanów. Jasno podkreśliła, że nie aspiruje do miana wybitnego gracza, bo to po prostu nie jest jej zadanie. Zamiast tego jej uwaga skupia się na fundamentalnych celach:
Na koniec, ucinając ostatecznie teorie McCaffreya o zewnętrznym wsparciu czy pomocy sztucznej inteligencji, Sharma dodała z uśmiechem: „I tak, sama piszę swoje posty”.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Piotr Doroń
Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.