Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość filmy i seriale 7 listopada 2019, 13:50

Na noże – komedia kryminalna Riana Johnsona pozytywnie zaskakuje - felieton

Rian Johnson podpalił świat Ostatnim Jedi. Na noże przypomina jednak, jak znakomitym reżyserem potrafi być. To najzgrabniejsze połączenie czarnej komedii i klasycznego kryminału, jakie widzieliście od dawna.

Tytuł: Na noże

Gatunek: komedia kryminalna

Twórca: Rian Johnson

Premiera: 29.11.2019

Gdzie zobaczyć: w kinach

Jest coś szlachetnego i jednocześnie naiwnego w klasycznym kryminale. To opowieść o tryumfie rozumu nad ludzką podłością, sprawiedliwości nad zbrodnią. Jeśli nie ucieka się do wzorców Dashiela Hammeta lub Raymonda Chandlera (albo ich epigonów), to możemy liczyć na pewną dozę gracji i elegancji rodem z XX-lecia międzywojennego albo schyłku epoki wiktoriańskiej. Na noże bierze bawi się tą konwencją w nowoczesny, perfekcyjny sposób.

Na noże – komedia kryminalna Riana Johnsona pozytywnie zaskakuje - felieton - ilustracja #1

To wyjątkowa sztuka w dzisiejszych czasach. Ponoć opowiedziano już wszystkie fabuły i teraz poznajemy ich wariacje. Kryminały zaś – to wariacje zajechane do bólu i przewidywalne. Mimo to produkcja Johnsona dostarcza masę radości – zarówno ze względu na błyskotliwy humor, fajną zagadkę śmierci, jak i sympatię, jaką obdarzamy bohaterów.

PLUSY:
  1. Plejada gwiazd wygrywających swoje rolę najlepiej jak się da.
  2. …A Daniel Craig przypomina sobie, że też tak może.
  3. Błyskotliwy, czarny humor i świetne dialogi.
  4. Niezła kryminalna intryga.
  5. Dopieszczona strona wizualna i dbałość o detale.
  6. Przesympatyczni główni bohaterowie i charyzmatyczny drugi plan.
MINUSY:
  1. W zasadzie nie stwierdzono.

Na noże kłania się w pas literackim tradycjom kryminału już choćby przez fakt, że ofiarą zabójstwa uczyniono pisarza kryminałów. W postaci tej dostrzeżemy echa wielu mistrzów klasycznego kryminału i dreszczowca: sam zresztą, dopóki żył, starał się grać według literackich reguł. Kiedy umiera śmiercią wyglądającą na samobójczą, pojawiają się podejrzenia, że sprawa może nie być taka prosta. Do akcji wkracza policja oraz prywatny detektyw, Benoit Blanc (Daniel Craig).

Już na poziomie intrygi wychodzi, że Na noże to tak naprawdę bardzo świadoma zabawa z konwencją kryminału. Z jednej strony Johnson ogrywa tu wszystkie możliwe klasyczne tropy i sposoby prowadzenia zagadek, z drugiej czyni to w sposób świadomy i z dystansem (ale nie tanią szyderą). Wodzi nas za nos, zostawia mylne tropy, a w połowie filmu wywraca szachownicę i okazuje się, że to trochę inna gra niż myśleliśmy – a mimo to historia pozostaje spójna do samego końca.

Jej żywotność i wyjątkowość wynikają z tego, że ciągną ją bohaterowie i ich motywacje. Protagoniści – detektyw Benoit i Marta Cabrera (Ana de Armas) – tworzą intrygujący duet, oboje na swój sposób łączą błyskotliwość z pewną dozą uroczej niezgrabności. Dynamika ich relacji wręcz wymusza uśmiech na twarzach widzów. Craig w przerwie między Bondami udowadnia, że potrafi grać na luzie i z błyskiem w oku, zaś Ana de Armas łączy niezmierzone pokłady prostolinijnej słodkości z charakterystycznym błyskiem w oku. A nie są przecież osamotnieni w sprawie. Przez ekran przewija się cała plejada gwiazd wcielających się w bliskich pisarza. Są tu Jamie Lee Curtis, Don Johnson czy Chris Evans.

Na noże – komedia kryminalna Riana Johnsona pozytywnie zaskakuje - felieton - ilustracja #2

Ten ostatni zrzucił gorset moralności Kapitana Ameryki i z gracją – oraz ulgą – wciela się w czarną owcę rodziny. I nagle okazuje się, że z taką rolą mu do twarzy. Johnson zbudował relacje rodziny wokół prostych, archetypicznych ról, ale każda potrafi zaskoczyć samoświadomością, przez co nie osuwają się w karykaturę, tylko funkcjonują jak ludzie z krwi i kości. Wytrąceni z równowagi ludzie z krwi i kości. Wszystkich ich Johnson uzbroił w ostre jak żyleta linijki dialogów.

W rozmowach aż iskrzy od napięcia generowanego przez czarny, inteligentny humor (z rzadka tylko przetykany komedią pomyłek, ale taką delikatną) i dobrze nabudowane emocje wynikające z konfliktu charakterów. Zgrabnie i bez obrażania obśmiano tu chciwość i hipokryzję klasy średniej i wyższej, gdzieś przy okazji prztyczka w nos dostały internetowe skrajne skrzydła z prawa i lewa, ale scenariusz nie pochyla się nad tym na zbyt długo i wraca do istotniejszych spraw. Czyli do zagadki. Tropy mogą pomóc widzom we wskazaniu winnego jeszcze przed końcem seansu, ale to i tak nie powinno popsuć zabawy.

Bo tu równie ważne jak „co?” i „dlaczego?” jest pytanie „jak?”. Jak to wszystko rozegrano? Perfekcyjnie. Jeśli jakiś szczegół zaznaczono w otwarciu, to niemal na pewno bohaterowie wykorzystają go w finale. Kadry pełne są zabawnych odniesień do popkultury i detali cieszących oko, dekoracje i plenery przygotowano z wielką pieczołowitością.

Na koniec zaś Na noże okazuje się wdzięczną opowieścią o sile szczerości. Proste – ale działa bezbłędnie; bawi i intryguje od pierwszego do ostatniego kadru. Jesień 2019 obrodziła w kilka istotnych, mocnych premier, a Na noże okazuje się największą z niespodzianek. Tyle, że zamiast zostawiać nas z ciężką depresją – oferuje uśmiech i odrobinę zabawy.

Na noże – komedia kryminalna Riana Johnsona pozytywnie zaskakuje - felieton - ilustracja #3
GOL Newsroom

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.