W sieci pojawiają się dyskusje o wielkości mapy w Kingdom Come 2. Pomimo zarzutów o niską dostępność do budynków, fani zdają się kierować zdrowym rozsądkiem.
Wiedzieliście, że Henryk z Kingdom Come: Deliverance pierwotnie mógł być Hansem albo Johnem? Cóż, chodziły takie głosy, lecz finalnie twórcy zdecydowali się na przedstawienie bardziej znanych sobie rejonów. W dwójce natomiast niedługo te rejony będziemy mogli zwiedzać wraz z grupą znajomych, za sprawą nadciągającej do gry modyfikacji. Tylko co z tego, skoro i tak połowa Kuttenbergu to niedostępna dla graczy makieta?
Do takich właśnie wniosków doszedł użytkownik Appropriate-Calm4822, który podzielił się swoimi przemyśleniami na Reddicie. Opublikowana przez niego grafika jest w zasadzie repostem dwóch podobnych do siebie postów sprzed roku, okraszonych nowym komentarzem wspomnianego użytkownika.
Obrazki przedstawiają miasto Kuttenberg z KCD2, które zostało nieco pokolorowane. Jak możecie się domyślać - kolorem czerwonym zaznaczono budynki dla graczy niedostępne, zielone to te, do których możemy wejść przez cały czas, a fioletowe stanowią lokacje, do których mamy dostęp przez jakąś część gry albo jedną misję.
Na pierwszy rzut oka wygląda, że dostępne dla gracza budynki to około połowa całej zabudowy miasta. Autor zestawienia twierdzi, że porównując mapę do Ratajów, w których każdy z widzianych przez gracza domostw był dostępny do zwiedzenia, Kuttenberg wypada trochę blado.
W sekcji komentarzy odnajdziemy natomiast relację innych graczy, którzy choć myślą podobnie, mają bardziej zdroworozsądkowe podejście do sprawy. Niby połowa brzmi trochę skromnie, ale po co dawać graczom dostęp do każdego budynku, skoro mapa gry jest już i tak ogromna, a każdy kolejny dom wiązałby się pewną dozą powtarzalności?
Szkoda, ale rozumiem to. Kuttenberg już i tak jest ogromny i nie sądzę, żeby w 87. kamienicy było coś wartego uwagi.
Nie zmienia to jednak faktu, że wśród niedostępnych struktur znajdą się również takie, które aż proszą się o interesujący wątek fabularny czy wynagradzającą ciekawskość graczy możliwość eksploracji. Na to również znajdzie się odpowiedź innych graczy:
Tia, kościoły w tym przypadku są rozczarowujące. Mam nadzieję, że moderzy w końcu je dodadzą.
Ja nie mam z tym problemu. Po zagraniu w KCD1 nie chcę nigdy więcej postawić swojej stopy w żadnym klasztorze.
A jakie wy macie spostrzeżenia? Czy teraz, gdy kurz po premierze gry i jej głośnych komentarzach w sprawie TGA dochodzicie do wniosku, że mapa w KCD2 była zbyt mała względem dostępności do budynków w Kuttenbergu? Czy może należycie do tej drugiej grupy, dla której „zaledwie połowa” była w pełni wystarczająca?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jonasz Gulczyński
Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.