Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 27 grudnia 2021, 13:06

autor: Miriam "mokosh" Moszczyńska

Twórca It Takes Two prędzej przyjmie strzał w kolano, niż wprowadzi NFT do swoich gier

NFT w grach wzbudza niemałe kontrowersje, co widać po reakcjach graczy i nie tylko. Przeciwny wprowadzeniu tokenów do gier jest również Josef Fares, twórca It Takes Two.

W SKRÓCIE:
  1. Josef Fares, twórca It Takes Two, twierdzi, że prędzej przyjąłby strzał w kolano, niż wprowadził technologię NFT do swoich nadchodzących produkcji.
  2. Jak mówi, dla niego gry nie są tworzone, by zarabiać – są sztuką.

Josef Fares, założyciel studia Hazelight, podzielił się swoimi poglądami na temat wprowadzania tokenów NFT do gier. Deweloper nie jest przekonany do tego rozwiązania, co ubrał w dość dosadne słowa, mówiąc, że „wolałby dostać kulkę w kolano”, niż wdrożyć tokeny NTF do którejś ze swoich produkcji. Wypowiedź oczywiście rozszerzył. Jak czytamy w wywiadzie dla Washington Post:

Cokolwiek zrobisz w grze, którą projektujesz tak, aby gracz musiał płacić, lub robisz coś, by nakłonić go do wydania pieniędzy, jest według mnie złe. Jeśli tworzysz grę, która ma opowiadać historię, to jest to [wymuszanie płatności - dop. red.] nie na miejscu.

Jak stwierdził Fares, tworzenie gier to dla niego sztuka, a nie tylko metoda zarabiania sporych pieniędzy. Aktualnie wydaje się to być raczej niestandardowe podejście, szczególnie jeśli spojrzymy na to, jak szybko inne firmy w branży gier implementują bądź planują wprowadzić do swoich produkcji unikalne tokeny.

W tej kwestii na pierwszy plan wysuwa się Ubisoft ze swoją platformą Quartz oraz przekonaniem o tym, że NFT to przyszłość gier. Zaraz po francuskiej firmie mamy Petera Molyneuxa, który stworzył grę opartą całkowicie na technologii blockchain, kryptowalutach i niewymienialnych tokenach. Również Square Enix zgłębia ten temat.

Twórca It Takes Two poruszył także kwestię wspierania gier na bieżąco oraz możliwość ich wielokrotnego rozgrywania. Fares zapewnia, iż jego następna produkcja na pewno nie będzie skupiała się na tej kwestii. Tłumaczy to tym, że gry jednoosobowe, które kładą nacisk na opowiadanie historii mają inne problemy, niż to, że nie oferują rozgrywki na kilkadziesiąt bądź kilkaset godzin.

Zatem z udzielonego przez Faresa wywiadu nie dowiedzieliśmy się zbyt wiele na temat tego, jak ma wyglądać kolejna gra dewelopera. Zamiast tego mamy pewność, czym nie będzie.