Reżyser Doom: The Dark Ages twierdzi, że nadchodzące DLC to bardziej kontynuacja niż dodatek, które znacznie odmieni rozrywkę.
Twórcy Doom: The Dark Ages szykują ogromne DLC, które pozwoli graczom nauczyć się zupełnie nowego podejścia do rozprawiania się z piekielnymi hordami.
„Praktycznie jak sequel” – tak nadchodzące DLC opisał reżyser najnowszego Dooma w trakcie niedawnej, prawie 2-godzinnej transmisji dla fanów serii. Hugo Martin kontynuuje swoją przygodę z The Dark Ages, w trakcie której zdradza ciekawostki i anegdoty z produkcji gry, podobnie jak to uczynił weteran Wiedźmina.
Jednakże, w przeciwieństwie do Polaka, Martin dzieli się także informacjami na temat przyszłości gry. W trakcie najnowszego, 21. odcinka swojej serii deweloper wraz z Joshuą Boylem (odpowiedzialnym za kontakty z fanami w firmie Bethesda) miał sporo do powiedzenia na temat pierwszego DLC do gry, które według niego ma być tak ogromne, że to raczej „przeogromna” kontynuacja niż dodatek.
Rozszerzenie wprowadzi dodatkową „pętlę” rozgrywki do dotychczasowego schematu, która zaoferuje zupełnie nowe doświadczenia z gry. Ten trzeba będzie wpierw opanować, ale Martin zapewnia, że da on graczom ogromne pole do popisu wraz z nabywaniem przez nich wprawy w nowym „gameplay loopie”.
U podstaw tej pętli rozgrywki będzie nowy ekwipunek, w tym narzędzia, których opanowanie ma być wymagające, ale wykorzystanie ich diametralnie zmienią rozgrywkę. Oczywiście twórca nie zdradził zbyt wiele, ale napomknął o kilku elementach, w tym o dwóch powracających funkcjach: pędzie (dash) i szybkiej zmianie broni (quickswapping). Ten ostatni dodatek ma być nieco nietypowy i gracz będzie musiał sobie na niego zasłużyć.
Reżyser dodał przy tym, że choć owa „pętla” zupełnie zmienia grę, to fani „podstawki” nadal będą mogli bawić się po staremu. Niemniej narzędzia oraz inne usprawnienia mają wznieść zabawę na nowe wyżyny, i być sporym „krokiem naprzód” w stosunku do podstawowej rozgrywki.
Z innych informacji: reżyser potwierdził nową broń oraz powrót Darina De Paula, jak również „nieco dziwny” teaser trailer, którego jednak nie zobaczymy zbyt prędko. Martin napomknął także, że choć nie planuje pisać dłuższych wpisów o Codexu, to te skrawki tła fabularnego mają być ciekawsze i bardziej warte przeczytania niż podobne fragmenty z podstawowej wersji Doom: The Dark Ages.
Gracze bynajmniej nie poprzestają na tym, co reżyser zdradził wprost i mają nadzieję na naprawdę udane DLC. Niestety, spodziewają się także długiego oczekiwania, skoro najwyraźniej nawet teaser trailer nie jest jeszcze tuż za rogiem, a Martin słowem nie wspomniał o dacie lub choćby oknie premiery. Chyba że będzie to kolejna pozycja, którą Bethesda wypuści znienacka.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).