Fallout 5, a może Fallout Zero? Fani serii mają pomysł, jak sprawić, by seria nabrała świeżości i pokazała to, co na razie możemy sobie tylko wyobrażać.
Do Fallouta 5 jeszcze daleka droga, ale wiemy, że będzie kontynuował historię głównej serii. To zaś ma zarówno pozytywne, jak i negatywne strony. Wiele osób na pewno ucieszy się, że będziemy mogli obserwować dalszy rozwój uniwersum i losy amerykańskich pustkowi. Jednocześnie oznacza to prawdopodobny powrót tych samych frakcji, które znamy z każdej serii i obracanie się w podobnych kręgach tematycznych. Fani cyklu mają jednak pomysł, co mogłoby tchnąć prawdziwy powiew świeżości w tę uwielbianą serię.
Pomysłem, który zapuścił korzenie wśród fanów to tak zwany „Fallout Zero”. O co właściwie w nim chodzi? To całkiem proste. Miałaby to być odsłona serii, która nie będzie pchać historii dalej, lecz cofnie się daleko w czasie. „Zerówka” mogłaby pokazać pustkowia zaledwie rok po konflikcie nuklearnym, kiedy to ocaleńcy musieli borykać się z konsekwencjami upadku całej znanej im cywilizacji i śmiertelnie niebezpiecznymi warunkami środowiskowymi.
Bardzo chciałbym zagrać w grę, w którym wcielamy się w ocalałego zaczynającego jako dobra osoba. Z czasem znajdujemy innych ocalałych, coś w rodzaju nowej rodziny, a z czasem musimy zacząć podejmować trudne decyzje.
Pierwszy rok byłby ciekawy. Ludzie walczący o resztki, konsternacja i chaos. Żadnego kombinezony z Krypty w zasięgu wzroku, może poza jakąś jedną Kryptą, która nie zdążyła zamknąć się na czas.
Jednocześnie takie cofnięcie się w czasie pomogłoby uniknąć czołowego absurdu Fallouta, czyli faktu, że nawet po setkach lat cały świat znajduje się w ruinie, a ludziom nie chciało się uprzątnąć nawet śmieci w swojej okolicy. Bethesda mogłaby w pełni pokazać zniszczenia i chaos bez narażania się na krytykę fanów wspominających o ludzkości podnoszącej się z gruzów w Fallout 2.
Trzeba jednak otwarcie przyznać, że realizacja takiego scenariusza jest wątpliwa. Twórcy raczej nie będą chcieli tworzyć Fallouta pozbawionego ikonicznych elementów takich jak chociażby Bractwo Stali. Niektórzy gracze wspominają też, że problemem byłaby bardziej ograniczona liczba potencjalnych przeciwników – wrogowie pokroju supermutantów czy żołnierzy dużych frakcji nie mogliby się bowiem pojawić w postapokaliptycznej Ameryce zaledwie rok po zrzucie bomb.
Jeśli jednak podoba wam się idea tego rodzaju gry to jest na to sposób. Już 10 lat temu Fallout 4 otrzymał olbrzymiego moda o tytule FROST Survival Simulator. Całkowicie zmienia on znanego RPG-a przenosząc akcję do okresu chwilę po wymianie nuklearnej. Wcielamy się w nim nie w heroicznego bohatera, lecz anonimowego ocalałego kryjącego się w bostońskim metrze. Jedynym celem gry jest zaś przetrwanie w świecie pozbawionym jakichkolwiek cywilizowanych reguł.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.