Ukraina domagała się de facto zablokowania rosyjskiego Internetu, ale organizacje RIPE NCC i ICCAN chcą zachować neutralność.
Rosja staje się celem coraz ostrzejszych sankcji, a przedstawiciele Ukrainy starają się wywrzeć nacisk na kolejnych firmach i organizacjach. Uwzględnia to próby de facto zablokowania rosyjskiego Internetu.
W miniony poniedziałek Ukraińcy złożyli dwa wnioski: pierwszy do Internetowej Korporacji ds. Nadawania Nazw i Numerów (ICANN), drugi do Centrum Koordynacji Sieci Réseaux IP Européens (RIPE NCC). Oba zostały odrzucone (via Datacenter Dynamics).
Może Cię zainteresować:
W podobnym tonie wypowiedział się zarząd RIPE NCC, który deklaruje neutralność w sprawach „krajowych sporów politycznych, konfliktów międzynarodowych lub wojny”:
Zarząd RIPE NCC jest zobowiązany do podjęcia wszelkich zgodnych z prawem kroków w celu zapewnienia niezakłóconego świadczenia usług przez RIPE NCC wszystkim członkom w naszym regionie serwisowym oraz globalnej społeczności internetowej.
Wygląda więc na to, że obywatele Rosji nie muszą się martwić odcięciem od stron internetowych. Nie żeby tamtejsi gracze (i nie tylko) nie mieli innych powodów do zmartwień w związku z mniej lub bardziej dotkliwymi sankcjami.
55

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).