Użytkownicy Steam Decka, Steam Machine oraz innych urządzeń z Linuksem mogą już testować chmurowy streaming gier z PlayStation. Do rozgrywki nie jest potrzebna fizyczna konsola PS5.
Na Steamie wystartowały testy aplikacji Asobi: Remote Play – niezależnego klienta, który przenosi na sprzęt Valve najważniejszą funkcję PlayStation Portal, czyli granie prosto z chmury. Program udostępniono w ramach programu Steam Playtest, na razie wyłącznie dla systemów linuksowych, w tym Steam Decka i Steam Machine. Wersja na Windows ma pojawić się później.
Asobi obsługuje standardową rozgrywkę zdalną z konsol PS4 i PS5, ale prawdziwym wabikiem jest co innego: strumieniowanie gier z chmury w ramach PlayStation Plus. Do tego potrzebne są konto PlayStation Network oraz aktywna subskrypcja PlayStation Plus Premium. Gracz dostaje dostęp zarówno do katalogu PS Plus, jak i do kwalifikujących się cyfrowych gier na PS5, które już ma na koncie – ale uwaga, nie oznacza to, że w chmurze uruchomimy każdy zakupiony tytuł. Dostępność zależy od katalogu chmurowego Sony, regionu i samego konta.
Warto przypomnieć, skąd bierze się porównanie do Portala. Sony udostępniło granie w chmurze na swoim handheldzie w listopadzie 2024 roku w formie bety, a rok później oficjalnie wyprowadziło tę funkcję z fazy testów, pozwalając abonentom Premium strumieniować także tytuły z własnej biblioteki. Wcześniej urządzenie rozszerzono również o klasyki z PS One i PSP. Asobi po prostu przenosi ten sam pomysł na sprzęt, którego Sony nie wspiera.
W podstawowej konfiguracji aplikacja obsługuje obraz do 1080p przy 30 klatkach na sekundę w SDR. Pakiet premium dokłada 1080p przy 60 FPS, obsługę HDR, ręczną kontrolę bitrate’u, tryby niskiego opóźnienia, haptykę kontrolera oraz skalowanie obrazu do 4K. Karta produktu wspomina też o wyjściu obrazu do 120 FPS na kompatybilnych wyświetlaczach – to jednak raczej odświeżanie obrazu, a nie gwarancja, że gry z chmury renderowane są w takiej liczbie klatek.
W trakcie playtestu wszystkie funkcje premium są odblokowane za darmo. Docelowo Asobi ma działać w modelu free to play z wydzielonym, płatnym pakietem „Asobi Premium”, którego ceny na razie nie podano. Aplikacja nie jest zresztą nowością na innych platformach – działa już na iOS, macOS, Apple TV i Androidzie.
Aplikację stworzyło studio Inside Internet i – co wyraźnie zaznaczono w opisie na Steamie – nie jest ona w żaden sposób powiązana z Sony Interactive Entertainment. Program wciąż jest w fazie testów, więc nie obyło się bez zgrzytów: część graczy zgłasza, że widzi wyłącznie gry z katalogu PS Plus, a nie własne zakupione tytuły, które teoretycznie kwalifikują się do streamingu. Twórcy zapowiadają, że dostęp do prywatnej biblioteki zostanie dopracowany.
Otwarte pozostaje też pytanie, jak długo Asobi pozostanie na Steamie. Podobna aplikacja o nazwie PSStream zniknęła już wcześniej z platformy, a logowanie się do konta PSN w nieoficjalnym oprogramowaniu zawsze niesie ryzyko – zarówno dla bezpieczeństwa konta, jak i dla samego projektu, jeśli Sony uzna, że narusza on jego interesy.
Asobi nie pojawia się w próżni. Na Steam Decku można używać Chiaki4Deck – darmowego klienta Remote Play o otwartym kodzie. Program oferuje haptykę i adaptacyjne spusty DualSense, a nawet potrafi wybudzić konsolę ze stanu uśpienia bez wstawania z kanapy. Ma jednak jedno zasadnicze ograniczenie: działa wyłącznie ze streamingiem z własnej, fizycznej konsoli i nie obsługuje chmurowego grania w ramach PS Plus. To właśnie ta różnica sprawia, że Asobi jest dla posiadaczy sprzętu Valve nowością, a nie kolejnym wariantem tego samego. Podobnie jak Chiaki, projekt nie jest firmowany przez Sony.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:„Przepraszam, literówka”. AI miało zrobić kopię zapasową, a usunęło wszystkie dane
2

Autor: Przemysław Bartula
W 2000 roku dołączył do ekipy tworzącej serwis GRYOnline.pl i realizuje się w nim po dziś dzień. Zaczął od napisania kilku recenzji, a potem płynnie poszły newsy, wpisy encyklopedyczne i cała masa innych aktywności. Na przestrzeni 20 lat uczestniczył w tworzeniu niemal wszystkich działów i projektów firmy; przez lata piastował stanowisko szefa encyklopedii gier i szefa newsroomu, a ostatecznie trafił do zarządu firmy GRY-OnLine S.A. Obecnie jest dużo bardziej zaangażowany w aktywności zarządcze aniżeli redaktorskie. Posiada dyplom technika elektrotechnika i inżyniera budownictwa wodnego.