Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 25 lutego 2013, 12:45

autor: Hed

Gearbox przywłaszczył pieniądze Segi za Aliens: Colonial Marines – twierdzi anonimowy autor

Anonimowy bloger podający się za pracownika Segi twierdzi, że studio Gearbox oszukiwało wydawcę w sprawie Aliens: Colonial Marines i przywłaszczyło jego pieniądze. Fundusze miały posłużyć deweloperowi do sfinansowania gry Borderlands.

Gearbox oszukiwał Segę w sprawie Aliens: Colonial Marines – twierdzi rzekomy pracownik wydawcy. - Gearbox przywłaszczył pieniądze Segi za Aliens: Colonial Marines – twierdzi anonimowy autor - wiadomość - 2013-02-25
Gearbox oszukiwał Segę w sprawie Aliens: Colonial Marines – twierdzi rzekomy pracownik wydawcy.

Niedawno opublikowaliśmy artykuł przybliżający kulisy powstania gry Aliens: Colonial Marines, która okazała się niewypałem. W sieci pojawiły się kolejne informacje na temat relacji między jej wydawcą a deweloperem, czyli firmą Sega a studiem Gearbox. Anonimowy osobnik, podający się za pracownika Segi, oskarża Gearbox o wykorzystanie pieniędzy przeznaczonych na Aliens: Colonial Marines do sfinansowania innego projektu: popularnego obecnie Borderlands.

Nowe informacje w sprawie produkcji Aliens: Colonial Marines opublikował niejaki Bryan Danielson, rzekomo pracownik Segi, na blogu SEGA Awakens. „Gearbox ukradł pieniądze Segi” - nie szczędzi mocnych słów Danielson – „ograbili nas, okłamali w sprawie projektu i próbowali zaangażować inną firmę do zrobienia gry”. Według niego, Gearbox wykorzystał pieniądze na rozwój Borderlands, z którego sprzedaży później kupiono 3D Realms i dokończono Duke Nukem Forever.

We wpisie czytamy, że Gearbox miał źle wykorzystywać fundusze, łamać zobowiązania i ostatecznie przekazać innemu zespołowi prace nad grą, którą przecież miał dokończyć zgodnie z kontraktem. Problemy Aliens: Colonial Marines wynikają także z tego, że, jak twierdzi Danielson, studio dowodzone przez Randy’ego Pitchforda podjęło zbyt dużo różnych projektów. Zdaniem autora bloga, Gearboksowi zależało na opóźnianiu gry, aby wyciągnąć jak najwięcej funduszy od Segi.

Danielson twierdzi, że cała sprawa raczej nie skończy się w sądzie, bo ostatecznie Gearbox wywiązał się ze swojego kontraktu, z efektami, które opisaliśmy w naszej recenzji Aliens: Colonial Marines. Bloger twierdzi jednak, że konsekwencje całego zajścia dadzą o sobie znać niedługo – w zwolnieniach, jakie będzie musiała podjąć Sega. „Borderlands 1 i 2 powinny być wydawane przez Segę, bo pieniądze na grę otrzymali od nas” – dodaje wyraźnie sfrustrowany Danielson.

W swoich oskarżeniach Danielson nawiązuje do wcześniejszego wpisu z serwisu Reddit, który przybliżał rzekome kulisy produkcji Aliens: Colonial Marines. Autor przyznaje rację, że winę za porażkę gry ponosi także studio TimeGate, czyli podwykonawcy Gearbox. Jego zdaniem, TimeGate nie powinien w ogóle brać się za tak poważny projekt, a w trakcie prac nad nim wykazywać się większą inicjatywą. Niemniej, ten deweloper zawinił w najmniejszym stopniu.

Powyższe cytaty i twierdzenia pochodzą oczywiście od anonimowej osoby, którą trudno zweryfikować. Taką próbę podjął jednak Jim Sterling z serwisu Destructoid. Z jego niezależnych źródeł wynika, że oskarżenia wystosowane przez Danielsona mogą być przynajmniej w części prawdziwe. Pewnej wiarygodności nadaje im także to, że autor nie szczędzi cierpkich słów samej firmie Sega, która jego zdaniem za szybko zapowiedziała grę, nie mając pewności, czy w ogóle będzie ona dobra.

Aliens: Colonial Marines to strzelanka pierwszoosobowa podejmująca wątki z filmów kinowych o Obcych. W grze wcielamy się w żołnierza, który wraz ze swoim oddziałem wraca na pokład U.S.S. Sulaco i planety LV-426 w poszukiwaniu Ellen Ripley. Dodatkiem do kampanii solowej jest tryb kooperacji oraz multilplayer. Produkcja powstawała wiele długich lat i ostatecznie zebrała bardzo negatywne recenzje, rodząc pytania o to, czemu tak się stało.

  1. Aliens: Colonial Marines - smutna historia porażki Obcych

Ostatnia aktualizacja: 2013-02-25

GOL Newsroom

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.