Serwis Digital Foundry przyjrzał się oprawie wizualnej Crimson Desert. Szczególną uwagę zwrócono na zachowanie wody oraz niesamowicie prezentujący się deszcz.
Marzec zapowiada się na solidny miesiąc dla graczy, którzy z pewnością nie mogą narzekać na brak premier. Jedną z najciekawiej zapowiadających się produkcji jest Crimson Desert od południowokoreańskiego studia Pearl Abyss. Specjalizujący się w technicznych analizach serwis Digital Foundry miał okazję rzucić okiem na ten tytuł, który zrobił na redaktorach ogromne wrażenie.
To rozbudowana gra RPG dla jednego gracza z otwartym światem, oparta na autorskim BlackSpace Engine, stawiająca na zaawansowane funkcje renderowania i wysoką wydajność. To ambitny projekt, ale sądząc po najnowszych materiałach, Pearl Abyss prawdopodobnie go zrealizowało.
W materiale zwrócono uwagę na bardzo dobrą wydajność Crimson Desert – przy tych samych ustawieniach wrażenia są zupełnie inne niż w przypadku większości gier stworzonych na UE5. Zachwycać ma również spójność wizualna – zróżnicowane biomy łączą się z gęsto zabudowanymi miasteczkami, a wszystko to utrzymane jest w średniowiecznej estetyce.
Pomyśl o Dragon's Dogma 2 pod względem struktury świata, ale w szerszej skali i z większym naciskiem na systemowe rozwiązania. Można też dostrzec pewne inspiracje The Legend of Zelda: Breath of the Wild w sposobie, w jaki świat gry i jego systemy wzajemnie na siebie oddziałują. Występuje tu cykl dnia i nocy, dynamiczne warunki pogodowe oraz tętniący życiem świat, który współgra z doskonałym systemem oświetlenia.
Kluczowe jest tu globalne oświetlenie oparte na śledzeniu promieni, stosowane zarówno w środowiskach wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Film pokazuje, jak zmieniające się warunki pogodowe i oświetleniowe w dramatycznym stopniu wpływają na otaczające gracza przestrzenie.
Szczególną uwagę zwrócono na to, jak prezentuje się woda. Nie opiera się ona na standardowych teksturach 2D i cząsteczkach, ale sprawia wrażenie fizycznego ciała wyrzucanego na brzeg. Redaktorzy zauważyli, że zazwyczaj takie efekty tworzone są ręcznie, ale w Crimson Desert wyglądają tak, jakby były częścią systemu symulacji. Co więcej, nie chodzi tu wyłącznie o morze, ale również o strumienie oraz rzeki.
Kolejnym elementem zbierającym sporo pochwał jest deszcz. Ten szczególnie dobrze prezentuje się podczas nocy, które w Crimson Desert bywają tak ciemne, że bez światła trudno się poruszać. Efekty deszczu porównane zostały do tych, które możemy zaobserwować w The Last of Us: Part 2.
Szczególnie cząsteczki deszczu to dla mnie jedna z najbardziej oszałamiających rzeczy. Deszcz to coś, z czym wiele gier wciąż sobie nie radzi – tylko nieliczni robią to dobrze. Ale pokazanie deszczu nocą w taki sposób… Nie przychodzi mi do głowy wiele przykładów. To znaczy, chyba najbliższe skojarzenie, jakie się nasuwa, to The Last of Us: Part 2.
To jednak gra o mniejszej skali i bardzo filmowym charakterze. Więc zrobienie czegoś takiego – być może nawet lepiej – w grze o tak ogromnej skali jak ta, to naprawdę szaleństwo.
Crimson Desert zapowiada się więc na prawdziwą ucztę dla oka, którą damy radę uruchomić również na słabszych komputerach. Gra zadebiutuje już 19 marca na PC oraz konsolach PS5 i XSS/X o godzinie 23:00 czasu polskiego.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).