W grudniu wystartowało Ashes of Creation, które nie podbiło serc graczy. Aion 2 z kolei to się udało, ale gra przyciągnęła mnóstwo oszustów. Blizzard zaś kombinuje przy WoW Classic.
Rok 2025 był całkiem ciekawy dla gier MMORPG. Pojawiło się kilka nowych tytułów, otrzymaliśmy sporo zapowiedzi nowości, a także ogłoszono zamknięcie kolejnych projektów. Działo się dużo i o dziwo grudzień również był ruchliwym miesiącem. Mam jednak wrażenie, że wszystkie te wydarzenia były przedsmakiem tego, co czeka nas w 2026 roku. Dlatego życzę Tobie i sobie, aby kolejne 12 miesięcy były dla gatunku jeszcze ciekawsze!
Ashes of Creation nazywane było nową nadzieją MMORPG oraz przyszłym pogromcą World of Warcraft. Raczej nie będzie niespodzianką, gdy napiszę, że póki co nic z tego się nie ziściło, prawda? Projekt zadebiutował w Early Accessie na Steamie, ale nie traktuj go, jak bety, bo to nadal faza alfa, która po prostu pojawiła się na kolejnej platformie.
Najwidoczniej twórcy chcą w ten sposób zasilić swoje portfele, bo Ashes of Creation kosztuje niecałe 232 złote, a do tego już oferuje przedmioty kosmetyczne w swoim Item Shopie. Oceny na Steamie również nie są zachęcające, bo z 5000 recenzji wyszła nota „mieszane”. Tłumów na serwerach także nie ma, bo średnio do MMORPG-a loguje się około 20 000 graczy.
Co prawda nie jest to zły wynik, niemniej tak szumnie zapowiadany tytuł powinien poradzić sobie lepiej. Z drugiej strony to dopiero Early Access i być może liczby na pełną premierę znacznie wzrosną. Pod warunkiem że do tego czasu tytuł nie zwinie żagli! Nie wszyscy są także przekonani, czy Ashes of Creation kiedykolwiek zadebiutuje, bo twórcy mogą uznać, że utrzymywanie gry w takiej wiecznej alfie/becie jest bardziej opłacalne. Czas pokaże, co z tego wyniknie, ale na razie król MMORPG nie jest zagrożony.
W 2024 roku wróciłem do Fallout 76, aby zobaczyć, co w trawie piszczy. Wycieczka była udana i w zasadzie gra zdecydowanie zyskała w moich oczach. Dalej daleko jej do doskonałości, a na mój gust powinna zdecydować się, czy jest survivalem, czy MMO (zdania na ten temat są mocno podzielone). Nie zmienia to faktu, że produkcja radzi sobie ostatnio naprawdę dobrze!
Oczywiście za wzrost popularności Fallout 76 po części odpowiada premiera drugiego sezonu serialu od Amazon. Niemniej kolejne aktualizacje również sprawiają, że graczy przybywa. Jak podaje Bethesda, tych jest 23 miliony, ale oczywiście do tej liczby należy podchodzić z dystansem. Wątpię bowiem, czy określa ona aktywną pulę osób regularnie logujących się do gry. Bardziej chodzi o ogólną populację, która pojawiła się w Appalachach.
W grudniu w Fallout 76 pojawiła się także aktualizacja Burning Steps, zabierająca nas do Ohio. To o tyle istotne, że mówimy o największym rozbudowaniu mapy w historii gry! Co przekłada się na eksplorację, kolejne misje, dalszą fabułę, nowych NPC oraz przeciwników, a także łupy do zdobycia. Jedną z atrakcji jest system Bounty Hunting, w ramach którego polujemy na konkretne, wzmocnione cele. Co ciekawe, naszym rywalem będzie Ghoul z serialowego Fallouta, odgrywany przez samego Waltona Gogginsa. To zatem nie lada atrakcja dla graczy!
W listopadzie pisałem o debiucie Aiona 2 w Korei Południowej oraz ogromnej popularności MMORPG-a. Tytuł zarabia tam ogromne pieniądze, więc teraz tylko czekać, aż zadebiutuje u nas. Jest spora szansa, że nastąpi to w 2026 roku, ale trzymajmy kciuki, aby nasza wersja gry wolna była od oszustów. Tych bowiem w dziele NCsoftu nie brakuje.
W ciągu kilku tygodni od debiutu Aiona 2 w Korei Południowej, przez grę przeszło około 20 fal banów i ukarano ponad 72 tysiące kont. Mowa tutaj nie tylko o miesięcznym zawieszeniu z konfiskatą przedmiotów, ale także permanentnej blokadzie dostępu. Sytuacja w grze jest tak niestabilna, że twórcy musieli zaostrzyć ekonomię, narzucając spore ograniczenia na graczy, a wszystko z powodu nadmiaru botów.
Jakby tego było mało, w jednym przypadku NCsoft skierowało nawet sprawę na policję! Piątka graczy miała nadużywać nielegalnego oprogramowania na szeroką skalę. Manipulowali ekonomią w Aion 2 oraz handlowali walutą za realne pieniądze (RMT) na tyle, że sprawą zajęły się służby w dystrykcie Gangnam w Seulu. Oszuści zostali oskarżeni o… utrudnianie działalności gospodarczej!
To nie wszystko, bo ten sam NCsoft oskarżył także jednego youtubera o zniesławienie. Wszystko z powodu jego krytyki związanej właśnie z Aion 2 oraz działania twórców. Ci mieli bowiem karać niepłacących graczy i traktować ich gorzej, a nawet dopuszczać się sprzedaży makr. Deweloper uznał, że to już zniesławienie, dlatego zgłosił sprawę na policję. Co z tego wyniknie? W przypadku Korei Południowej ciężko określić, ponieważ takie sprawy są tam na porządku dziennym.
Nie wiem jak Ty spędziłeś grudzień, ale ja grałem w grę. Jaką? WoW Classic! Tak, wróciłem na serwery rocznicowe, które w styczniu dostaną pre-patcha do The Burning Crusade, a w lutym otrzymają wspomniany dodatek. Czemu o tym wspomina? Bo wygląda na to, że Blizzard jednak nie zapomniał o oryginalnej wersji swojego MMORPG-a!
World of Warcraft Classic w przeszłości otrzymał kilka wariacji w ramach tzw. sezonów. Ostatnim był Season of Discovery, który dodał do starej gry sporo zawartości. Pojawiły się nieklasyczne umiejętności oraz bronie, a także niektóre dungeony zmieniły się w raidy. Nie był to jednak Classic+, czyli pełnoprawna kontynuacja oryginalnej wersji gry. Skąd w ogóle pomysł na coś takiego?
Blizzard nieśmiało przebąkiwał o tego typu projekcie, czyli World of Warcraft w wydaniu dla staroszkolnych graczy. Podobnie zrobili twórcy RuneScape, którzy wydali starą wersję pod nazwą Old School RuneScape i rozwijają ją osobno, a przy tym równolegle względem tej najnowszej. OSRS poszło swoją drogą i stanowi pewną alternatywę dla RuneScape 3, coś na zasadzie „co by było, gdyby?”. Czy w przypadku Classic+ będzie podobnie?
Nie wiadomo. Blizzard na razie nie ujawnia szczegółów, ale wiadomo, że idea dalszego rozwoju World of Warcraft Classic nie została porzucona. Season of Discovery zakończono, ale zespół pracuje nad czymś nowym. Ciekawe więc, co tam upichcą, ale proszę, niech to będzie coś więcej, niż jakaś prosta modyfikacja.
Blade & Soul, którego odświeżona wersja nie radzi sobie najlepiej, dostało w 2021 roku kontynuację. Domyślam się, że pewnie o niej nie słyszałeś, ale to nic dziwnego, skoro pojawiła się przede wszystkim w Korei Południowej. I wszystko wskazuje na to, że nigdy już nie opuści tego kraju, bo ogłoszono zamknięcie serwerów.
NCsoft poinformowało także o zaprzestaniu dalszego rozwoju gry i wydawaniu kolejnych aktualizacji. Blade & Soul 2 zablokowało już mikrotransakcje na serwerach oraz cały handel, a sama gra zostanie wyłączona w Korei Południowej dokładnie 30 czerwca 2026 roku. Oznacza to, że zapewne w niedługim czasie ten sam los spotka także inne wersje, np. tę z Chin.
Pewnie w tym roku pożegnamy jeszcze kilka MMORPG-ów, ale tak to niestety wygląda. Pozostaje zatem trzymać kciuki, aby w ich miejsce pojawiły się godni reprezentanci gatunku! W końcu ile można grać w te World of Warcraft, Final Fantasy XIV i… No właśnie, który tytuł Twoim zdaniem zasługuje na bycie w TOP3?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
1

Autor: Patryk Manelski
Chciał być informatykiem, potem policjantem, a skończyło się na „dziennikarzeniu” na UŚ. Tam odkrył, że można połączyć pasję do grania z pisaniem. Następnie bytował w kilku redakcjach, próbując przekonać wszystkich, że gry MMO są najlepsze na świecie. Tak trafił do działu publicystyki na GOL-u, gdzie niestrudzenie kontynuuje swoją misję – bez większych sukcesów. W przerwach od walenia z axa hoduje cyfrowe pomidory, bawiąc się w wirtualnego farmera. Nie mając własnego ogródka, zadowala się opieką nad drzewkiem bonsai. Kręci go też jazda na rowerze, zaś czytać lubi mangę i fantastykę. A co najważniejsze, pochodzi z Sosnowca, gdzie zresztą mieszka i z czego jest dumny!