Tęsknicie za czasami, kiedy czaty w grach tętniły życiem? Jeśli tak, to nie jesteście jedyni – gracze wspominają, jak kiedyś wyglądały społeczności w sieciówkach.
Powiedzmy, że jest rok 2010. Wracacie ze szkoły, rzucacie plecak w kąt i po zjedzeniu obiadu (z myślą: „lekcje odrobię później”) zasiadacie do ulubionych gier. World of Warcraft, RuneScape, LoL – do wyboru, do koloru. Godzinę spędzacie na testowaniu nowych buildów bądź eksploracji świata w pogoni za nieznanym, nie stroniąc przy okazji od pomocy innych graczy. Kto wie, może nawet w wolnej chwili zaglądacie na fora internetowe, gdzie nie brakuje głosów do dyskusji?
Dla niektórych taki scenariusz brzmi jak coś odległego, zwłaszcza w dzisiejszych realiach. Nie da się ukryć, że społecznościowe czaty w sieciówkach świecą pustkami, a większość zagwozdek bez problemu rozgryzie dla was pierwszy lepszy youtuber. Dlaczego gry online „ewoluowały” w miasta duchów? Nad tym zastanawiają się internauci.
Dyskusję rozpoczyna wątek autorstwa MohSafandi z Reddita, który zwrócił uwagę na utratę przez gry sieciowe swojego dawnego czaru. Jeszcze kilka lat temu gracze rzeczywiście mogli czuć się jak pionierzy odkrywający wspólnie mechaniki ulubionych tytułów, nie obchodząc się przy tym bez popełniania błędów – w czym zresztą tkwił urok. Dziś natomiast każdy wszystko wie już od dnia premiery, nie pozostawiając miejsca na beztroskie zagłębianie się w świat.
Nikt nie wiedział, co robić i właśnie w tym tkwiła magia. Mogliśmy spotkać nieznajomego w dungeonie i wspólnie rozgryźć, na czym polega gra. Kogo to obchodziło, jeśli ginęliśmy? Na tym polegała zabawa (...). Teraz każda gra wydaje się być „rozgryziona” jeszcze przed premierą. Między betami a pro-poradnikami, tajemnica umiera na wejściu. Nie można nawet dołączyć do grupy, jeżeli nie zna się mety i optymalnej ścieżki.
- MohSafandi
Wpis przywołał szerokie grono zgadzających się co do jednego: optymalizacja podejścia do gier negatywnie wpłynęła na budowę społeczności. Coraz więcej sieciówek zaprasza graczy do otwartej bety, co z kolei zachęca twórców kontentu do tworzenia profesjonalnych poradników – to zaś przyczynia się do stworzenia mety, za którą większość będzie podążać. Taki manewr nie pozostawia żadnego pola do eksperymentowania.

Osobistym przykładem jest dla mnie chociażby LoL, w którym jakiekolwiek próby nietuzinkowego buildu bądź wykorzystania czempiona często kończyły się hejtem, wychodzeniem z meczu tudzież oskarżeniami o trolling.
Największy problem stanowią Discordy zastępujące czaty gildii oraz postawa „po prostu to wygugluj”.
Klasyczny WoW jest niesamowicie zoptymalizowany, nie ma już śladu po publicznych dyskusjach, każdy wie, co robić. Współczesny WoW to często kolejki z randomami, którzy kończą dungeon bez słowa i idą w swoją stronę. Nie ma w tym żadnej magii.
- snoebro
To właśnie to. Każdy gra w swoich odizolowanych społecznościach, dlatego czat w grze jest zbędny. Każdy szukający pomocy odsyłany jest na Discorda. W Final Fantasy XI cały marketing opierał się na dobieraniu graczy w drużyny, a ALT+Tab zamykał grę (w obawie przez oszustami), przez co czat gildii zawsze był zabawny i aktywny.
Dodajmy do tego przesadzoną moderację czatu i moderatorów AI, przez co ludzie boją się cokolwiek napisać w grze. Wątpię byśmy jeszcze zobaczyli oldschoolową społeczność MMO, dopóki trzecie programy są tak popularne.
- _borT
Optymalizacja wpłynęła dodatkowo na chęć udzielania pomocy przez graczy. Niektórzy komentujący przytoczyli sytuacje, w których zapytani odsyłali ich do wujka Google bądź na społecznościowe Discordy – będące, swoją drogą, przytaczanym źródłem problemu. Większość graczy zamyka się bowiem na prywatnych kanałach ze swoimi znajomymi, nie korzystając przy tym z dostępnego w grze czatu. Interakcje ograniczają się do napisania „GG” na koniec meczu… lub do obelg.
Zgadzacie się, że wymarcie czatów w grach sieciowych pozbawiło wasze ulubione tytuły tej magii? A może sami preferujecie prywatne Discordy i grę ze znajomymi, bez konieczności kontaktu z nieznajomymi?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.