Po tym, jak Jason Momoa opuścił nadchodzącą produkcję Sony, studio znalazło już jego następcę. Wszystko wskazuje na to, że w głównej roli zobaczymy Alana Ritchsona. Dla aktora z Reachera może to być jedna z najważniejszych ról w dotychczasowej karierze.
Helldivers to z pewnością jedna z najbardziej oczekiwanych przez graczy filmowych adaptacji gier. Na początku tego roku media obiegła informacja o tym, że gwiazdą widowiska będzie Jason Momoa. Gwiazdor wycofał się jednak z projektu na początku czerwca z powodu „różnic artystycznych”. Teraz branżowe portale informują o tym, kto może go zastąpić.
Rozmowy w sprawie głównej roli w adaptacji gier wideo PlayStation produkowanej przez Sony prowadzi aktualnie Alan Ritchson. Gwiazdor z pewnością doskonale znany jest widzom Reachera oraz subskrybentom Netflixa za sprawą udziału w filmie Maszyna do zabijania. Dla aktora byłby to pierwszy raz, kiedy stanie na czele obsady w kinowej produkcji dużego studia.
Możemy spodziewać się, że kiedy rozmowy zostaną pomyślnie sfinalizowane, Sony oficjalnie poinformuje fanów o zaangażowaniu Alana Ritchsona w projekt. Premiera adaptacji Helldivers zaplanowana jest na 10 listopada 2027 roku, a za reżyserię odpowie Justin Lin (Detektyw, Szybcy i wściekli 9).
Warto zauważyć, że Alan Ritchson nie narzeka ostatnio na brak pracy i wyrasta na jeszcze większą gwiazdę kina akcji. Ostatnio oglądać mogliśmy go w czwartym sezonie Reachera i spin-offie Neagley czy wspomnianej Maszynie do zabijania Netflixa. Aktor niedawno zagrał także w filmowych thrillerach – Motor City oraz Runner. Ostatni z wymienionych tytułów wejdzie do kin w Polsce w październiku.
Przypomnijmy, że w Helldivers gracze wcielają się w żołnierzy oddziałów Helldivers, którzy muszą stawić czoła obcym istotom zagrażającym ich planecie Super Ziemi. Za stworzenie gry odpowiada Arrowhead Game Studios.
Film:Helldivers
premiera: 2027sci-fi
1

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.